Większość uczestników sondażu telefonicznego dla "Rzeczypospolitej" uważa, że debatę Jarosław Kaczyński - Aleksander Kwaśniewski wygrał były prezydent. Takiego zdania jest 53 procent ankietowanych. 47 procent oceniło, że zwycięzcą debaty jest Jarosław Kaczyński.
Sondaż telefoniczny dla "Rzeczypospolitej" przeprowadziła na grupie 500 osób GfK Polonia.
Relacja z debaty - przeczytaj
Niewielka przewaga Kwaśniewskiego w sondażu wskazuje, że wyraźnego zwycięzcy debaty nie było. Podobnego zdania jest wielu komentatorów, choć są oczywiście także i tacy, którzy wskazują na konkretnego zwycięzcę. Komentatorzy wskazują także często, że debata była mało ekscytująca, a nawet nudna.
Profesor Ireneusz Krzemiński w komentarzu dla „Rzeczpospolitej” twierdzi: „Trudno ocenić, kto wygrał debatę - wymagałoby to ustalenia jasnych kryteriów. Mnie bardziej podobał się Aleksander Kwaśniewski, choć nigdy nie byłem jego zwolennikiem. Zaprezentował postawę otwartą, bez zacietrzewienia. To była postawa wyjścia ku przeciwnikowi, negocjacji, dyskusji. Podobało mi się też, że Kwaśniewski próbował nieco skruszyć pancerz, w który zostali ubrani dyskutanci. Jego protesty przeciw rygorowi trochę ożywiły debatę. Bo sama debata była dosyć nudna, być może także dla samych rozmówców.”
Publicysta „Rzeczpospolitej” Igor Janke pisze w gazecie: ”Prezes TVP Andrzej Urbański, podsumowując spotkanie, powiedział, że była to ekscytująca debata. Otóż moim zdaniem była mało ekscytująca. Dyskusja była banalna i dość płytka. Nie padł żaden nowy argument. Nie było też specjalnych emocji. Żaden z dyskutantów nie zastosował specjalnych sztuczek, ale też żaden nie przygotował jakiegoś nowego, interesującego przekazu. Ani Jarosław Kaczyński nie zmiażdżył Aleksandra Kwaśniewskiego, ani Kwaśniewski nie ośmieszył i nie zbił z pantałyku Kaczyńskiego.”
Także Piotr Semka uważa, że debata była wyrównana: „Pojedynek był raczej wyrównany. Obaj politycy wygłaszali tezy oczywiste dla swoich zwolenników. Do historii przejdą bon moty z obu stron. Gdy Kwaśniewski wyjaśniał, że szanowano go w obozie PZPR za inteligencję, Kaczyński odpowiedział ironiczną ripostą: "nie wiedziałem, że tamten system dobierał ludzi według inteligencji". Zwolennicy LiD zaśmiewali się zapewne przedrzeźnianiem premiera przez byłego prezydenta za pomocą frazy „oczywista oczywistość". Jednak obaj rozmówcy wyraźnie starali się nie przekroczyć pewnych granic i niemal do końca unikali czołowego zderzenia.”
Sami bohaterowie debaty nie mają wątpliwości o swojej wyższości nad przeciwnikiem - posłuchaj
Także widzowie przysłuchujący się debacie w studiu telewizyjnym są wyraźnie podzieleni, zgodnie ze swoimi preferencjami politycznymi - posłuchaj W opinii Joachima Brudzińskiego Aleksander Kwaśniewski poległ we wczorajszej debacie z Jarosławem Kaczyńskim. Sekretarz generalny PiS powiedział w "Sygnałach Dnia", że wieczorny "pojedynek" polityków był tylko elementem kampanii wyborczej. Gość Programu Pierwszego Polskiego Radia dodał, że nastroje w obozie PiS po wczorajszej konfrontacji są dobre.
Joachim Brudziński z PiS uważa, że debata między Jarosławem Kaczyńskim a Aleksandrem Kaczyńskim pokazała prawdziwe oblicze obydwu polityków. Wyjaśnił, że premier pokazał, iż jest bardzo dobrym i konkretnym mówcą, który potrafi sobie poradzić z osobą tak sprawnie poruszającą się w świecie mediów jak były prezydent.
Brudziński odrzucił twierdzenie, że debata to "psikus" wobec PO. Zdaniem gościa Polskiego Radia Platforma sama działa na swoją niekorzyść, wierząc we wszystkie złe rzeczy, które media głoszą o PiS-ie. W opinii polityka Prawa i Sprawiedliwości, PO jest partią, która ma dobrą prasę, ale ma duży problem z ciężką, żmudną pracą. Sekretarz generalny PiS dodał, że partia Tuska popełniła błąd eliminując ze swoich szeregów najbardziej pracowitych polityków, jak na przykład Jan Rokity.
Według Brudzińskiego wczorajsza debata była konsekwencją błędu sztabowców Platformy, którzy nie zaproponowali podobnego spotkania z ich liderem - Donaldem Tuskiem. Gość "Sygnałów Dnia" zaprzeczył spekulacjom, jakoby Prawo i Sprawiedliwość oraz Lewica i Demokraci ustalili między sobą, że ich liderzy nie będą uczestniczyć w debacie z Donaldem Tuskiem.
Joachim Brudziński odrzucił także tezę, iż PiS wspiera lewicę. Wyjaśnił, że zdecydowano się na debatę z Aleksandrem Kwaśniewskim, bo jest on politykiem o wyrazistych poglądach, różnych od wizji głoszonej przez partię braci Kaczyńskich. Natomiast PO - jak dodał gość "Sygnałów Dnia" - jest partyjnym dziwolągiem, którego nie można w żaden sposób sklasyfikować.
Brudziński dodał, że konfrontacja między liderem PiS-u i LiD-u była sporem zarówno o przeszłość, jak i przyszłość. Sekretarz generalny PiS uważa, że nie można zapominać o tym, co było, ponieważ Polska jest dopiero na początku transformacji ustrojowej.
Wojciech Olejniczak powiedział na konferencji prasowej Lewicy i Demokratów, że debata była wielkim powrotem Aleksandra Kwaśniewskiego do polityki. Zdaniem lidera SLD, były prezydent pokazał Polakom, na kogo powinni głosować.
Aleksander Kwaśniewski, podsumowując konfrontację z Jarosławem Kaczyńskim, zaznaczył, że debata pokazała alternatywę dla rządów PiS i jego wizji kraju. Tą alternatywą ma być program, jaki przedstawiło jego ugrupowanie. Aleksander Kwaśniewski dodał, że - w jego odczuciu - ze starcia z premierem Kaczyńskim wyszedł zwycięsko.
Grzegorz Schetyna, sekretarz generalny PO jest zdania, że trudno jest wskazać zwycięzcę wczorajszej debaty między Jarosławem Kaczyńskim a Aleksandrem Kwaśniewskim. Dlatego - jak dodał Grzegorz Schetyna - na razie nie wiadomo, kogo na polityczny "pojedynek" wyzwie Donald Tusk.
Zdaniem gościa "Sygnałów Dnia" wczorajsza konfrontacja miała złą formułę. Sekretarz generalny Platformy tłumaczył, że nie poruszono istotnych, bieżących problemów takich jak sytuacja w służbie zdrowia. Dyskusja toczyła się natomiast na tematy dotyczące przeszłości i - zdaniem Schetyny - była po prostu ucieczką od trudnych tematów.
Jerzy Szmajdziński powiedział w Sygnałach Dnia, że wczorajsza debata była rozmową przedstawicieli dwóch odmiennych wizji Polski. Jak tłumaczył, walka pomiędzy centrolewicą, a prawicą reprezentowaną przez Jarosława Kaczyńskiego i Donalda Tuska.
Szmajdziński dobrze ocenił debatę. Jego zdaniem, świadczy o tym bardzo wysoka jej oglądalność. Poseł SLD powiedział, że mimo krótkiego czasu na odpowiedź, debata nosiła znamiona merytoryczności.
Poseł Platformy Obywatelskiej Paweł Śpiewak uważa, że wczorajsza debata nie była tak dramatyczna, jak się spodziewano. Jego zdaniem, minimalnie wygrał ją były prezydent.
Śpiewak przyznał w Programie Trzecim Polskiego Radia, że miał wrażenie, iż debata była ustawiona: Aleksander Kwaśniewski i Jarosław Kaczyński uzgodnili, o czym będą rozmawiać. W tej sytuacji istotniejszy jest, zdaniem posła, zamysł polityczny premiera, który wyłączył z debaty przywódcę PO Donalda Tuska.
Paweł Śpiewak powiedział, że analizy polityczne na ogół nie uwzględniają czynników psychologicznych oraz zakulisowych gier, o których nie wie opinia publiczna. Jego zdaniem, debata była źle zorganizowana - pytania dziennikarzy utrudniły politykom swobodne wypowiedzi.
M.D.



























































