Sondaż telefoniczny dla "Rzeczypospolitej" przeprowadziła na grupie 500 osób GfK Polonia.
Wbrew przewidywaniom nie doszło do żadnych starć przy użyciu ostrych słów – politycy stosowali stosunkowo łagodny język, choć miało miejsce kilka ciekawych szermierek słownych.
Pierwszy w studiu pojawił się prezydent Kwaśniewski. Uśmiechnięty i rozluźniony pozował do zdjęć z osobami z lewicowej młodzieżówki. Premier Jarosław Kaczyński przyszedł do studia pięć minut później. Panowie podali sobie ręce i zamienili ze sobą kilka słów.
W pierwszej części debaty spierali się na tematy społeczno-gospodarcze. Aleksander Kwaśniewski powiedział, że gospodarka po 1989. roku zmieniła się w radykalny sposób. Jego zdaniem, nie da się jej porównać do gospodarki scentralizowanej w PRL.
Były prezydent podkreślił, że Polska jest w Unii Europejskiej i głównie do jej krajów eksportuje. Dodał, że postępuje prywatyzacja i jest około 2. milionów małych i średnich przedsiębiorstw. Kwaśniewski uważa, że Polacy powinni być dumni z tego dorobku. Dodał, że za jego prezydentury rządy dążyły do uwolnienia gospodarki.
Premier Kaczyński powiedział, że jego rząd również dąży do takiego stanu. Dodał, że ostatnie dwa lata sa najlepsze dla gospodarki po 1989. roku, "a nawet sporo wstecz". Wskazał, że za jego rządów gospodarka rozwija się bardzo szybko. Dodał, że wszystkie wskaźniki są korzystne - poziom bezrobocia, deficyty, wielkość inwestycji i handel zagraniczny.
Premier Kaczyński powiedział, że system ochrony zdrowia wymaga w pierwszej kolejności coraz większych nakładów. Powiedział, że jego rząd przeznaczył w tym roku na ten cel o 7 miliardów złotych więcej, a w przyszłym roku przeznaczy 11 miliardów.
Kwaśniewski skrytykował premiera za nieodpowiedzialne - jego zdaniem - zachowanie. Podkreślił, że rząd Jarosława Kaczyńskiego miał pieniądze z obniżki składki rentowej i nie przeznaczył jej na służbę zdrowia.Zdaniem Kwaśniewskiego, możliwości reformy służby były w tym momencie większe niż kiedykolwiek. Kwaśniewski powiedział, że to kosztowny błąd. Zarzucił rządowi złą atmosferę w rozmowach ze służbą zdrowia. Dodał, że rząd nie rozmawia z tymi środowiskami i traktuje ich wyłącznie jako grupy domagające się pieniędzy.
Obaj politycy zgodnie opowiedzieli się przeciwko podatkowi liniowemu. Kwaśniewski uważa, że z podatków powinny być finansowane takie funkcje państwa jak bezpieczeństwo i służba zdrowia. Jego zdaniem, Polski nie stać na radykalną obniżkę podatków.
Dodał, że to za rządów SLD obniżono CIT do 19 procent. Zdaniem byłego prezydenta, dzięki temu w Polsce panuje dobra koniunktura gospodarcza. Podatki są - jego zdaniem - wyrazem solidarności społecznej.
Kaczyński powiedział, że rządy SLD źle traktowały pielęgniarki. Dodał, że jego rząd obniżył składkę rentową. Dodał, że w przyszłym roku podatki będą obniżone o 31 miliardów. Zdaniem premiera, przy dwóch stawkach, prawie 99 procent Polaków będzie płaciło niższą, 18-procentową stawkę. Ponadto, dzięki odliczeniom rodzinnym dodatkowe 10 milionów Polaków nie będzie realnie płacić podatków.
W drugiej części debaty poświeconej polityce zagranicznej Jarosław Kaczyński powiedział, że Aleksander Kwaśniewski jako dawny funkcjonariusz władz komunistycznych na pewno ma teczkę w Moskwie. W debacie medialnej z Kwaśniewskim premier uchylił się od odpowiedzi na pytanie, który z byłych szefów MSZ był agentem sowieckim, o czym mówił minister Antoni Macierewicz i do którego premier po odpowiedź odesłał. Były prezydent uznał tę wypowiedź Macierewicza za skandaliczną.
Kwaśniewski odpowiedział, że opinie Kaczyńskiego o polityce zagranicznej, prowadzonej przez poprzednie rządy, są szkodliwe. Dodał, że uważa byłych szefów MSZ za wielkich patriotów. Były prezydent wyraził żal z powodu, jak się wyraził, gaf, które popełnił za granicą.
Premier powiedział, że po ostatnich gafach Kwaśniewski jest niewiarygodny jako krytyk polskiej polityki zagranicznej. Podkreślił, że nie można tworzyć fałszywego obrazu, w którym w Polsce zagrożona jest demokracja. Kaczyński przyznał jednak, że ceni Kwaśniewskiego za to, co zrobił w 2004 toku na Ukrainie.
Nawiązując do swych wypowiedzi o byłym szefie MSZ Władysławie Bartoszewskim, Kaczyński powiedział, że każdy podlega krytyce, jeśli popełnia błędy. Dodał, że bardzo szanuje Bartoszewskiego.
W trzeciej części debaty Aleksander Kwaśniewski oświadczył, że o przyszłych koalicjach zdecyduje wynik wyborów. W debacie przedwyborczej z Jarosławem Kaczyńskim były prezydent zapowiedział, że Lewica i Demokraci jest gotowa do współpracy w ważnych dla kraju sprawach ze wszystkimi siłami.
Premier powiedział z kolei, że naturalnym koalicjantem Prawa i Sprawiedliwości będzie konserwatywna część Platformy Obywatelskiej. Zarzucił przy tym przywódcy PO Donaldowi Tuskowi, że potajemnie zawarł już koalicję z LiD-em. Koalicja taka byłaby, zdaniem Kaczyńskiego, bardzo szkodliwa dla Polski. Kwaśniewski oświadczył, że nie ma takiego porozumienia, ani nie było takich rozmów.
Kwaśniewski zarzucił Prawu i Sprawiedliwości, że oszukuje obywateli. Przypomniał między innymi, że Jarosław Kaczyński zapowiadał, iż nie będzie premierem, jeśli jego brat zostanie prezydentem. Kwaśniewski oświadczył, że Lewica i Demokraci to centrolewicowa alternatywa dla obecnych rządów, które - jego zdaniem - wyrządziły dużo szkód.
Jarosław Kaczyński odpowiedział, że Polska potrzebuje kontynuacji obecnych rządów. Podkreślił, że PiS zaczęło politykę, której punktem odniesienia są zwykli ludzie, a nie elity. Polityka ta jest, jego zdaniem, korzystna właśnie dla zwykłych ludzi. Na tym, zdaniem premiera, polega różnica między IV i III Rzeczpospolitą.
Kwaśniewski uznał ten opis za całkowicie fałszywy. Powiedział, że to w III Rzeczpospolitej stworzono wolną gospodarkę, media i uchwalono obowiązującą konstytucję. Przyznał, że istniały tam negatywne zjawiska, ale wprowadzane w Polsce były pionierskie. IV Rzeczpospolita oznacza, jego zdaniem, skłócenie społeczeństwa i "rządy wąskiej grupy".
Aleksander Kwaśniewski oświadczył, że jest za bardziej liberalnym prawem, gdyż surowe kary nikogo nie wychowują. Jarosław Kaczyński odpowiedział, że za rządów PiS przestępczość spadła o 18 procent, wzrosło natomiast poczucie bezpieczeństwa obywateli.
Aleksander Kwaśniewski zarzucił Jarosławowi Kaczyńskiemu, że Polska nie potrafi tak dobrze wykorzystać swojej szansy, jak kraje bałtyckie czy Słowacja. Podczas debaty medialnej z premierem Jarosławem Kaczyńskim Kwaśniewski wezwał premiera, aby docenił osiągnięcia swoich poprzedników.
Premier odpowiedział, że nie sprawdziły się przepowiednie, według których przejęcie władzy przez Prawo i Sprawiedliwość oznaczałoby katastrofę. Dodał, że sojusz LiD z PO doprowadzi do powrotu patologii. Kwaśniewski odpowiedział, że PiS chce trzymać swych sojuszników na kolanach.
Aleksander Kwaśniewski zaprzeczył, aby w 2002 roku popierał przejęcie przez Rosję kontroli nad polskim rynkiem naftowym. Sugestię taką wyraził Kaczyński. Kwaśniewski wyjaśnił, że ówczesny rząd nie godził się na inwestycje, które mogłyby zagrozić bezpieczeństwu energetycznemu kraju. Premier odpowiedział, że stosunki ekipy Kwaśniewskiego z Rosją zaszkodziły pozycji Polski na arenie międzynarodowej.
Były prezydent zarzucił natomiast premierowi, że nie potrafi docenić osiągnięć innych. Jarosław Kaczyński odpowiedział, że docenia wielki sukces, jakim był rozwój oświaty w minionych kilkunastu latach. Jego zdaniem, w innych dziedzinach można było natomiast osiągnąć większe sukcesy, gdyby zmniejszono wpływy nomenklatury i korupcję.
W podsumowaniu debaty Aleksander Kwaśniewski powiedział, że Polska jest w głębokim kryzysie politycznym. Podsumowując debatę medialną z premierem Jarosławem Kaczyńskim, były prezydent oświadczył, że przy okazji wyborów trzeba skończyć z rządami Prawa i Sprawiedliwości.
Kwaśniewski dodał, że koalicja Lewica i Demokraci proponuje wyjście z obecnego kryzysu. Podkreślił, że łączy ona polityków, którzy byli kiedyś w przeciwstawnych obozach.
Jarosław Kaczyński odpowiedział, że większość Polaków nie chce takiego państwa, jakim była III Rzeczpospolita. Dodał, że po dwóch latach rządów Prawa i Sprawiedliwości bardzo wielu Polaków rozumie, iż chcą oni prawdziwych zmian. Kaczyński wyraził przy tym obawę, że zmian nie chce Platforma Obywatelska.
Źródło:IAR





























































