Nie przyprowadzajcie w czwartek dzieci do szkoły - apelowały od tygodnia organizacje rodzicielskie. W dużych miastach ich apelu posłuchało średnio 70 procent rodziców uczniów szkół publicznych. Ponieważ nie wszyscy mieli z kim zostawić swoje dzieci, na placach zabaw opiekowali się nimi również strajkujący uczniowie gimnazjów i liceów. Żeby moje bliźniaczki mogły kiedyś studiować teraz muszę pracować na cztery etaty - skarży się mieszkanka Madrytu.
Rodzice domagają się takiego samego traktowania uczniów szkół publicznych, jak prywatnych. Podczas popołudniowych manifestacji będą apelowali o przywrócenie godności publicznym szkołom i uniwersytetom oraz o dymisję ministra edukacji Jose Ignacio Werta.
Informacyjna AgencjaRadiowa/IAR/Ewa Wysocka - Barcelona/łut/
Źródło:IAR





























































