REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Kolejny dzień strajku w CZD; pielęgniarki mają zdecydować, czy zaostrzyć protest

2016-06-03 15:15
publikacja
2016-06-03 15:15
Dodaj Bankier.pl w Google

Strajkujące pielęgniarki z CZD rozważają, czy zaostrzyć trwający od zeszłego tygodnia protest. Możliwe jest całkowite odejście od łóżek pacjentów lub złożenie wypowiedzeń. Wcześniej przedstawicielki strajkujących wzięły udział w zebraniu OZZPiP.

Referendum w sprawie zaostrzenia protestu - jak zapowiadała w czwartek przewodnicząca związku pielęgniarek i położnych w CZD Magdalena Nasiłowska - miało się odbyć w piątek ok. godz. 11.

Zostało ono jednak przełożone, ponieważ o godz. 12 zaplanowane było zebranie zarządu regionu mazowieckiego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, na które udały się przedstawicielki strajkujących - informowała w piątek rano Nasiłowska. "Potem podejmiemy dalsze kroki" - zapowiedziała.

Po zebraniu OZZPiP przedstawiciele zarządu poinformowali, że zostały podjęte pewne decyzje; nie chcieli jednak ujawnić szczegółów. "Sytuacja dojrzała do tego, żeby już uruchomić władze regionu mazowieckiego" powiedziała Izabella Szczepaniak z OZZPiP.

Wakacje na giełdzie

"Wszystkie pielęgniarki apelują o zwiększenie (liczby) zatrudnionych pielęgniarek i nikt nas nie słucha. W tej chwili nie chodzi już tak bardzo o wynagrodzenia, jak o zwiększenie liczby pielęgniarek. Nic od wielu, wielu lat, ok. 20 lat, w tym zakresie nie było robione" powiedziała wiceprzewodnicząca OZZPiP Longina Kaczmarska.

Następnie, wspólnie z Nasiłowską, przedstawiciele zarządu związku udali się do Centrum Zdrowia Dziecka na spotkanie ze strajkującymi.

W czwartek Nasiłowska mówiła dziennikarzom, że podczas rozmów dyrekcja szpitala nie przedstawiła strajkującym nowej propozycji, a jedynie "wirtualne rozwiązania". Bardzo nam przykro, że nie ma porozumienia, ale widzimy, że nie ma dobrej woli porozumienia ze strony dyrekcji" - powiedziała.

Zdaniem Nasiłowskiej dyrekcja szpitala "gra na przeczekanie". "Nie ma terminu, nie ma kolejnych rozmów, nie ma propozycji i nie słyszymy, żeby była chęć rozmawiania" - oceniła.

Zapewniła także, że w szpitalu cały czas normalnie odbywają się planowe operacje, a w placówce znajduje się ponad 200 dzieci. Na oddziałach pracują oddziałowa i jedna pielęgniarka. My tak pracowałyśmy normalnie przed strajkiem, tylko oddziałowa miała inne kompetencje i co innego robiła" - wyjaśniała.

Pielęgniarki i położne z Instytutu "Pomnik - Centrum Zdrowia Dziecka" rozpoczęły strajk 24 maja. Spór zbiorowy z dyrekcją trwa od grudnia 2014 r.

Od początku protestu pielęgniarki odmawiają odpowiedzi na pytania mediów, jakie konkretnie są ich oczekiwania finansowe oraz jakie dopuszczają propozycje kompromisowe. Nie chcą mówić o pieniądzach, ponieważ - jak tłumaczą - postulat finansowy jest jednym z wielu.

W CZD jest zatrudnionych 791 pielęgniarek i 9 pielęgniarek kontraktowych. Pielęgniarki przekonują, że każdego dnia w szpitalu brakuje ich ok. 70. Średnia płaca pielęgniarki w Instytucie - jak podaje dyrekcja - to wraz z dodatkami 4,9 tys. zł brutto, zależy ona m.in. od stażu pracy i specjalizacji. Pielęgniarka bez doświadczenia otrzymuje płacę zasadniczą w wysokości ok. 2,5 tys. brutto, a po okresie próbnym również dodatki.

Sytuacja finansowa szpitala od lat jest trudna. Zadłużenie placówki wzrosło z 68 mln zł w 2007 r. do ponad 336 mln zł na koniec pierwszego kwartału br. Dyrekcja szacuje, że pierwsze kilka dni strajku pielęgniarek kosztowało ok. 4 mln zł.

Centrum Zdrowia Dziecka realizuje świadczenia zdrowotne dla dzieci i młodzieży z zakresu lecznictwa szpitalnego, ambulatoryjnego oraz rehabilitacji. Szpital dysponuje ponad pół tysiącem łóżek dla dzieci i młodzieży z najpoważniejszymi problemami zdrowotnymi oraz specjalistycznymi poradniami. Rocznie przyjmuje ok. 30 tys. pacjentów. Są tu wykonywane zabiegi, których nie przeprowadza się w żadnej innej placówce, np. przeszczepy narządów u dzieci.

Z powodu strajku większość pacjentów musiała opuścić szpital. Ci, których stan zdrowia na to pozwalał, zostali wypisani do domu, wymagających leczenia szpitalnego odesłano do innych placówek, nie tylko w Warszawie, ale także w innych miastach na terenie kraju.(PAP)

ozk/ akw/ je/ woj/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (2)

dodaj komentarz
~Bobik
Jakież to istotne reformy poczyniło to państwo w ostatnim pół roku poza idiotycznym rozdawnictwem publicznych pieniędzy i wciskaniem wszędzie pociotków? Wymień ustawy. Trzeba było zrobić kryterium dochodowe w 500 plus to moze wystarczyłoby kasy na inne tematy ?
~Realista
Sprawą oczywistą jest fakt , że jeżeli szpital jest zadłużony , a próby jego ratowania
przez "zastrzyki" pieniędzy państwowych , nie dały efektu , to podwyżki płac pielęgniarek
z jednoczesnym zwiększeniem zatrudnienia , jak chcą pielęgniarki , może się skończyć
tylko decyzją o likwidacji
Sprawą oczywistą jest fakt , że jeżeli szpital jest zadłużony , a próby jego ratowania
przez "zastrzyki" pieniędzy państwowych , nie dały efektu , to podwyżki płac pielęgniarek
z jednoczesnym zwiększeniem zatrudnienia , jak chcą pielęgniarki , może się skończyć
tylko decyzją o likwidacji szpitala , bo państwo realizujące reformy wymagajace dużych
pieniędzy , ma do wyboru , albo reformy , albo spełnienie rozmaitych żądań grup
zawodowych , a szczególnie górników i pielęgniarek , cyklicznie strajkujących. Wolę ,
aby państwo , realizowało reformy , bo pielęgniarki z głodu nie umieraja.

Powiązane: Dzieci

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki