REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Kolejni dwaj duzi gracze na kontraktach ujawnieni

Jarosław Ryba2009-09-16 06:30
publikacja
2009-09-16 06:30
Dodaj Bankier.pl w Google
Poziom koncentracji dla jednego inwestora na kontraktach terminowych na WIG20 spadł z przedziału 35% - 40% do poziomu 25% - 30% przy równoczesnym spadku liczby otwartych pozycji z 80 tys. w piątek do 66 tys. w poniedziałek. Po wtorkowej sesji okazało się, że duży inwestor roluje pozycje na następny kwartał, ale tym razem nie jest sam.

Z pierwszych opublikowanych informacji na temat poziomu koncentracji na grudniowej serii kontraktów na WIG20 wynika, że na rynku terminowym znajduje się obecnie trzech dużych graczy. Największy skupia od 40 do 45% wszystkich otwartych pozycji w tej serii, dwaj pozostali znajdują się w przedziale pomiędzy 20 a 25%. Liczba otwartych pozycji w nowej serii przekracza obecnie 35 tys.

Można przypuszczać, że dwa mniejsze portfele również należą do graczy zagranicznych. Potwierdzałaby to, znaczenie rosnąca w ostatnim tygodniu aktywność dużych graczy na rynku kasowym. Wartość zleceń powyżej 10 tys. euro w tym okresie stanowiła 75% obrotów WIG20 - najwięcej od jesieni 2008 r. Tydzień wcześniej ten parametr stanowił 58%. W ciągu ostatniego tygodnia WIG20 stracił blisko 100 pkt.

Znaczące ruchy inwestorów zagranicznych może potwierdzać duża ostatnimi czasy zmienność na rynku walutowym. Złoty w ciągu ostatniego tygodnia dość gwałtownie się osłabił, lecz po wczorajszej sesji ponownie zyskał na sile. Słabość polskiej waluty tłumaczona była informacjami o zwiększonym deficycie sektora finansów publicznych na 2010 r., ale przecież reakcja na te dane rozpoczęła się dopiero w 4 dni po ich opublikowaniu.

Ujawnione w piątek 04 września plany ministerstwa finansów nie zrobiły na inwestorach wrażenia, ponieważ w następny poniedziałek indeks WIG20 zyskał blisko 3,5% a złoty pozostał stabilny cały dzień. Dopiero następne dni przyniosły powolne, a następnie skokowe osłabienie złotego i odwrócenie wzrostowej tendencji na GPW.

Analitycy ucieczkę inwestorów zagranicznych od złotego i polskich akcji tłumaczą opóźnioną reakcją na dane o deficycie. Ale przecież to, że w 2010 r. poziom zadłużenia sektora publicznego będzie rekordowo wysoki było wiadomo od dawna. Prognozował to nam między innymi Międzynarodowy Fundusz Walutowy, a nie ukrywali i przedstawiciele rządu. Zatem można założyć, że informacje te były już wliczone w ceny. A zatem czy potwierdzenie tych doniesień jest pretekstem do realizacji zysków przez zagranicznych inwestorów?

Taki scenariusz rysował już pod koniec lipca Jacek Maliszewski z Alpha Finance Service. Jego zdaniem ostatnie półroczne zwyżki na polskiej giełdzie są udziałem zagranicznych inwestorów, którzy na jesieni mieliby zacząć realizować zyski, sprzedając przewartościowane papiery spóźnionym OFE i TFI. Jeżeli ta prognoza jest słuszna, to tylko od siły nabywczej rodzimych instytucji finansowych zależy to czy czeka nas jesienna korekta półrocznych wzrostów.

Tymczasem gwałtowne zmiany w poziomie koncentracji kontraktów terminowych na WIG20 wiążą się z terminem wygasania najbliższej serii. Będzie to miało miejsce już w ten piątek. O tym czy największy gracz na rynku terminowym w całości zroluje pozycję, czy wykorzysta okazję do jej redukcji, a być może nawet odwrócenia będzie można przekonać się obserwując rynek w ciągu najbliższych dni, które mogą okazać się kluczowe dla kierunku zmian indeksów w najbliższych miesiącach.

Jarosław Ryba / Bankier.pl

Komentarz Głównego Ekonomisty Bankier.pl

Dr Bogusław Półtorak:

Druga połowa bieżącego roku na rynkach kapitałowych może być mniej optymistyczna i minihossa trwająca od wiosny może się zakończyć. Wpływ na to może mieć przede wszystkim perspektywa inwestycyjna przyjęta przez inwestorów zagranicznych. Jeżeli przyjmiemy, że dominują na polskim rynku inwestorzy instytucjonalni, w tym przede wszystkim fundusze inwestycyjne, to scenariusze mogą być dwa: window dressing pod pokazanie wyników na koniec roku lub jak najszybsza realizacja zysków. Ten drugi scenariusz wydaje się bardziej prawdopodobny, bo granie współcześnie pod wyższe wyceny może zakończyć się porażką. Z punktu widzenia głównie inwestorów zagranicznych realny wydaje się scenariusz wycofania i ewentualnego powrotu na rynek w 2010 roku. Wpływ na te decyzje będzie jednak miała ogólna koniunktura globalna na rynkach i postrzeganie na tym tle polskiej gospodarki.



Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (13)

dodaj komentarz
~Blas
To, co się dzieje to pięknie wyreżyserowany spektakl, wypuszczanie rekomendacji w odpowiednim momencie, naganianie na akcje, zakładanie pozycji na kontraktach itp. Duzi gracze rządzą na świecie, my mali, co najwyżej możemy sobie ponarzekać.
~oloch
Kto jest właścicielem?
Kto jest złodziejem?
http://www.michaeljournal.org/Ktojestwlascicielem.htm
~balajanek
Jeżeli największy ma 40% pozycji to znaczy ,ze jeden gra przeciw wszystkim albo,że ma też pootwierane przeciwstawne pozycje co jest nonsensowne chyba,że jest grzecznym biurem maklerskim.Znaczy to też ,ze drugi największy gra przeciwko niemu bo przecież nie można mieć więcej jak 50% w jedną stronę.Pytanie po której stronie są leszcze?
~K.K.
A czy ten spec Maliszewski nie wieszczył niedawno , że euro na koniec wakacji 3,8 zł.
~hy hy hy
Może robią w balona tych co analizują koncentrację? Mają 40% ale w przeciwstawnych pozycjach. Wy tu główkijecie co to może znaczyć a on się śmieje bo bilans i tak na zero.
~tza odpowiada ~hy hy hy
musieliby to robić z różnych rachunków bo by się w KDPW wzajemnie pozycje krótkie i długie zamknęły, a jeżeli to jedna instytucja, ale z dwóch zależnych rachunków zainteresowałby się tym KNF i zrobił "przeciek kontrolowany" tak jak przy okazji cudofixingu
~kostek
balajanek. A skąd wiesz, że 2 -3 duzi nie grają do jednej bramki?
~balajanek odpowiada ~kostek
2-3 dużych jeżeli mają ponad 50% kontraktów nie mogą grać do jednej bramki bo z definicji liczba długich=liczba krótkich.Czyli zakładając,że jeden duży na 40% drugi duży ma 20% każdy z nich ma tylko pozycje w jednym kierunku to siłą rzeczy jeden gra przeciw drugiemu(dokładniej jeden z drugim się założył o przewidywany wynik).Pozostali 2-3 dużych jeżeli mają ponad 50% kontraktów nie mogą grać do jednej bramki bo z definicji liczba długich=liczba krótkich.Czyli zakładając,że jeden duży na 40% drugi duży ma 20% każdy z nich ma tylko pozycje w jednym kierunku to siłą rzeczy jeden gra przeciw drugiemu(dokładniej jeden z drugim się założył o przewidywany wynik).Pozostali to 30% którzy grają przeciw największemu i 10% którzy grają z największym.
Pozdrawiam balajanek
~ciach
GOLDMAN SUCKS and JP MORGAN. dwa bezkarne amerykańsko-żydowskie pomioty które kiedyś podzielą los bankruta Lehman Brothers.
zxc1974
Mam taka nadzieje ze tak sie stanie predzej czy pozniej bo to co oni wyrabiaja to po prostu brak slow. Najlepiej kupowac jak jest drogo na wig.20 ma 2300 a sprzedawac 1300 co za jelopy! Po prostu trzeba miec swoje zdanie na ten temat i nikogo niesluchac!

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki