REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Kolejki do lekarzy w Polsce coraz dłuższe. Wypadamy blado na tle innych krajów regionu

2023-11-03 06:00
publikacja
2023-11-03 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Według raportów Watch Health Care w ostatnich kilku latach czas oczekiwania na wizytę u specjalisty w Polsce wydłużył się o prawie dwa miesiące. Średnio co czwarty Polak deklaruje niezaspokojone potrzeby w zakresie opieki zdrowotnej - wynika z danych EHIS, KE i Eurostatu przytaczanych w tegorocznym raporcie SGH i Forum Ekonomicznego w Karpaczu.

Kolejki do lekarzy w Polsce coraz dłuższe. Wypadamy blado na tle innych krajów regionu
Kolejki do lekarzy w Polsce coraz dłuższe. Wypadamy blado na tle innych krajów regionu
fot. Piotr Guzik / / FORUM

- Polska zajmuje niestety dość niechlubne, wysokie miejsce pod względem liczby osób deklarujących niezaspokojoną potrzebę ochrony zdrowia ze względu na zbyt długi czas oczekiwania, czyli kolejki do specjalistów. To jest 25,7 proc. obywateli. Oczywiście to są dane deklaratywne, natomiast na tle innych krajów regionu wypadamy słabo - mówi agencji Newseria Biznes dr hab. Małgorzata Stefania Lewandowska, profesor warszawskiej SGH, ekspertka Kolegium Gospodarki Światowej tej uczelni.

Pandemia COVID-19 uwidoczniła potrzebę transformacji opieki zdrowotnej we wszystkich krajach UE, tak aby była ona bardziej wydajna i odporna na kryzysy. Jedną z kluczowych kwestii, które wymagają poprawy, jest m.in. długi okres oczekiwania na konsultację lekarską, wskazywany jako najważniejszy powód niezaspokojonych potrzeb zdrowotnych w społeczeństwie - pokazał raport przygotowany przez Szkołę Główną Handlową z okazji tegorocznego Forum Ekonomicznego w Karpaczu. Jak wynika z przytaczanych w nim danych, biorąc pod uwagę odsetek obywateli z niezaspokojonymi potrzebami w zakresie opieki zdrowotnej, Polska notuje znacznie gorszy wynik niż średnia dla wszystkich państw Europy Środkowo-Wschodniej (16,5 proc.) i całej UE (19,4 proc.).

- Drugim ważnym elementem niezaspokojonej potrzeby w dostępie do służby zdrowia jest też koszt. Mówimy o publicznej służbie zdrowia, ale ten koszt wynika prawdopodobnie z tego, że osoby, które nie są w stanie zaspokoić swoich potrzeb w sektorze publicznym, w naturalny sposób przekierowują się do sektora prywatnego, gdzie, jak wiadomo, koszty usług medycznych są bardzo wysokie - mówi dr hab. Małgorzata Stefania Lewandowska. - Mniej istotną, ale również wskazywaną przez respondentów kwestią był też dystans, czyli niedostępność placówek medycznych wynikająca po prostu z tego, że są za daleko.

Według raportów Watch Health Care (WHC) w latach 2015-2022 średni czas oczekiwania na wizytę u lekarza specjalisty w Polsce wydłużył się o 1,7 miesiąca: ze średnio 2,4 do 4,1 miesiąca, czyli blisko dwukrotnie. Najdłuższe kolejki do lekarzy specjalistów w 2022 roku zarejestrowano u ortodontów (11,7 miesiąca), neurologów dziecięcych (11 mies.), chirurgów naczyniowych (9,1 mies.), okulistów (8,8 mies.) i angiologów (8 mies.). Watch Health Care w najnowszym raporcie podkreśla też, że długie kolejki do lekarzy negatywnie wpływają na stan zdrowia pacjentów. Jedną z przyczyn jest m.in. to, że w Polsce odsetek specjalistów ochrony zdrowia jest najniższy w regionie Europy Środkowo-Wschodniej. Według niedawnego raportu SGH w naszym kraju na każde 100 tys. mieszkańców przypada średnio 237 specjalistów, podczas gdy w pozostałych państwach naszego regionu jest to średnio 315 specjalistów na 100 tys. mieszkańców.

Wakacje na giełdzie

- Konstytucyjnie wszyscy obywatele mają zagwarantowany równy dostęp do usług medycznych. Niestety w rzeczywistości - nie tylko w Polsce, ale i w wielu innych krajach - tak się nie dzieje. Ilekolwiek wydalibyśmy pieniędzy, to zawsze ich będzie za mało. Natomiast jako ekonomista i osoba, która jest również pacjentem, chciałabym, żeby w dyskursie publicznym nie mówiło się o wydatkach na służbę zdrowia, ale o inwestycji. Wydatek kojarzy się z czymś, co nie przynosi zwrotu, natomiast inwestycja w dłuższej perspektywie przyniesie owoce i tak właśnie jest z ochroną służby zdrowia. To jest inwestycja w kapitał ludzki, a on przyczynia się z kolei do rozwoju gospodarczego - podkreśla ekspertka Kolegium Gospodarki Światowej SGH. - Jeśli zmienimy akcenty w dyskursie publicznym, to już będzie dużo, bo być może dzięki temu zmieni się percepcja polityków, ale również pacjentów i lekarzy, którzy poczują się elementem systemu przyczyniającego się nie do wydatkowania pieniędzy, ale do wzrostu gospodarczego.

Z przeprowadzonego w 2021 roku badania CBOS („Opinie na temat funkcjonowania systemu opieki zdrowotnej”) wynika, że 66 proc. Polaków jest niezadowolonych z funkcjonowania publicznej służby zdrowia. Taki sam odsetek badanych negatywnie ocenił też dostępność i możliwość szybkiego wykonania badań diagnostycznych w ramach NFZ. Zdecydowana większość wyraziła również niezadowolenie z powodu niewystarczającej liczby personelu w szpitalach (71 proc.) oraz trudności w dostępie do specjalistów (82 proc.). Co istotne, w stosunku do poprzedniej edycji tego badania z 2018 roku oceny większości aspektów dotyczących funkcjonowania opieki zdrowotnej w Polsce znacznie się pogorszyły, wiele z nich zanotowało rekordowo niskie noty.

- Nie powinno być tych antagonizmów pomiędzy publiczną a prywatną służbą zdrowia. Wręcz przeciwnie, ona istnieje, jest bardzo silna, coraz mniej wydolna, jak już się mówi, ponieważ ciężar z publicznej służby zdrowia przenosi się właśnie na prywatną. Więc integracja tych obydwu systemów byłaby znakomitym rozwiązaniem w sytuacji, kiedy borykamy się z bardzo wieloma problemami w ochronie zdrowia - ocenia dr hab. Małgorzata Stefania Lewandowska.

Z raportu SGH i Forum Ekonomicznego w Karpaczu wynika, że rozwiązaniem części bolączek systemu ochrony zdrowia jest cyfryzacja, a 80 proc. Polaków chce rozwoju technologii cyfrowych w obszarze e-zdrowia. Jednak w krótkiej perspektywie decydenci powinni się skupić na wdrożeniu efektywnego, ujednoliconego systemu zarządzania już dostępnymi danymi, np. kolejkami do specjalistów czy elektronicznym dostępem do badań lekarskich dla wszystkich pacjentów.

Źródło:
Tematy

Komentarze (15)

dodaj komentarz
prawdziwynierobot
czyli te podniesione podatki na służbę zdrowia zadziałały jak zwykle (czyli nic nie dały).
Służba zdrowia w PL to dziura bez dna - ile tam nie nasypać, tyle będzie za mało...
A sytuacja nie będzie się poprawiać, bo społeczeństwo się starzeje, więc może pomyśleć nad częściową prywatyzacją? Były kiedyś kasy chorych, to Lewica
czyli te podniesione podatki na służbę zdrowia zadziałały jak zwykle (czyli nic nie dały).
Służba zdrowia w PL to dziura bez dna - ile tam nie nasypać, tyle będzie za mało...
A sytuacja nie będzie się poprawiać, bo społeczeństwo się starzeje, więc może pomyśleć nad częściową prywatyzacją? Były kiedyś kasy chorych, to Lewica to zlikwidowała, nawet nie dali się rozwinąć. Stwierdzili, że lepiej będzie działać centralne planowanie. To teraz mamy tego wyniki.
sterl
Przecież lekarze zarabiają po 5000 dziennie po 80000 miesięcznie ? a nawet po 300000 na miesiąc i więcej , to po co im prywatyzacja? a jak kupią respiratory to nawet kilkadziesiąt milionów na miesiąc?
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
tomkooo odpowiada (usunięty)
to chyba nie jest takie proste. musza byc odpowiednie warunki pracy, itp. itd. myslisz, ze tylko dla lepszej kasy ludzie z Polski wyjezdzaja?
jenak
Za to Orlen zmiażdżył Benzinę. Stacje Benziny były jak z lat 90 tych w dniu przejęcia przez Orlen.

I wielkich menadżerów nie trzeba, gdyby ruszyły dopłaty do wizyty i badania. Zaraz popyt by się cofnął.
prawdziwynierobot
nie no, ale w PL musi być za darmo, bo przecież ludzi na to nie stać. A potem ludzie na zaś zapisują się na wszelkie możliwe wizyty, czy jest potrzeba czy nie ma, a faktycznie potrzebujący czekają w kolejkach. Nie wierzę, że nie można tego problemu rozwiązać, komuś musi zależęć na utrzymywaniu tego stanu rzeczy. Chyba, że ktoś jest nie no, ale w PL musi być za darmo, bo przecież ludzi na to nie stać. A potem ludzie na zaś zapisują się na wszelkie możliwe wizyty, czy jest potrzeba czy nie ma, a faktycznie potrzebujący czekają w kolejkach. Nie wierzę, że nie można tego problemu rozwiązać, komuś musi zależęć na utrzymywaniu tego stanu rzeczy. Chyba, że ktoś jest takim nieogarniętym umysłowo, że nie potrafi - tak czy siak, powinno się takich zarządzających tym systemem odsunąć od rządzenia jak najszybciej.
To dotyczy nas wszystkich, nawet jak nam się wydaje, że teraz jesteśmy zdrowi
tomkooo
a co politykow obchodzi sluzba zdrowia, oni maja swoich lekarzy bez kolejek ;)))
dopuki politycy beda mieli przywileje to sie nic nie zmieni - bo dla nich dziala dobrze ;)
jer65
Jacyś idioci wymyślili że nie można wystawiać recept rocznych i teraz zamiast iść do lekarza raz w roku muszę iść 4 razy czyli 4 krotnie zwiększyć kolejkę .
jenak
Jacyś idioci nie dopuszczają recept pięcioletnich.

Później wizyta na SOR, zmiana leczenia i połowa leków z torby-magazynu na cały rok do kosza. Pani i pana piniędze.
ketchup1
E tam kolejki. Kogo to obchodzi można czekać przyzwyczailiśmy się. Co tam zdrowie kogo to obchodzi. Ważne żeby były dopłaty do remizy, do węgla, do prądu, do dziecka do wszystkiego zdrowie nie jest ważne.

Powiązane: Zdrowie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki