Sejmowa komisja administracji i spraw wewnętrznych negatywnie zaopiniowała w czwartek wniosek PiS o wyrażenie wotum nieufności wobec szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego. Był to już kolejny wniosek tego ugrupowania o odwołanie ministra.


Za negatywnym zaopiniowaniem wniosku o wyrażenie wotum nieufności zagłosowało 21 posłów, 12 było przeciw, nikt nie wstrzymał się od głosu.
Wcześniej, reprezentujący wnioskodawców poseł PiS Paweł Hreniak, uzasadniając wniosek o odwołanie szefa MSWiA, podkreślił, że główny zarzut wobec ministra „jest dziś czytelny”.
Dodał, że brzmi on następująco: - Pod kierownictwem ministra Kierwińskiego Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji stało się niestety narzędziem walki politycznej, walki z opozycją, z wolnymi mediami, z niezależnymi instytucjami, stowarzyszeniami i partiami opozycyjnymi. Wszystkimi tymi, którzy w waszym mniemaniu zagrażają waszej władzy - powiedział.
Zaznaczył, że „rzeczą skandaliczną jest to, że dzieje się to w sytuacji realnego zagrożenia ze strony putinowskiej Rosji”.
- Robicie to wszystko w czasie wojny hybrydowej. Minister Kierwiński swoimi działaniami podważa w tak trudnym momencie dla naszej ojczyzny zaufanie obywateli do służb – podkreślił.
Zaznaczył, że szef MSWiA, który nadzoruje formacje mogące stosować przymus bezpośredni, „musi być szczególnie wolny od zarzutów, że działalność partyjna, polityczna bezpośrednio wpływa na działania służb”.
- Minister Kierwiński nawet nie próbuje tych granic zachować - dodał.
Minister Marcin Kierwiński, odnosząc się do wniosku o jego odwołanie, przypomniał, że jest to już trzecia taka próba. Podkreślił, że na swój sposób traktuje to jako uznanie jego ciężkiej pracy, aby sprzątać bałagan w resorcie po poprzednikach.
- Rozumiem, nawet na swój sposób muszę powiedzieć, że traktuję to jako uznanie mojej ciężkiej pracy, aby sprzątać bałagan, który pan (przedstawiciel wnioskodawców - PAP) i pańscy koledzy zrobiliście w tym resorcie, jeżeli chodzi o kwestię polskiego bezpieczeństwa przez wiele lat - powiedział.
Odnosząc się do zarzutów o udział policji w wydarzeniach wokół Trybunału Konstytucyjnego, podkreślił, że Policja jest w okolicach TK, aby bronić przestrzegania prawa, budynku Trybunału i zgromadzonych przed nim protestujących.
- Dlaczego tak niedawno krzyczeliście „murem za polskim mundurem”, a teraz stoicie w awangardzie, w ataku na polskich policjantów? Ataku, który jest cyniczny, który jest niesprawiedliwy. Ataku, który naprawdę obnaża cały wasz brak kultury. Wycofajcie się z tej drogi, bo żyjemy w niebezpiecznych czasach, wiele jest zagrożeń, z którymi radzi sobie Policja - powiedział.
Kierwiński podkreślił, że gdy pięć miesięcy temu posłowie PiS, uzasadniając poprzedni wniosek o jego odwołanie, wspominali o kryzysie kadrowym w Policji, tłumaczył im, że zostawili policję „w absolutnej zapaści”. Podkreślił, że obecny rząd odwrócił negatywny trend, a teraz polska policja liczy 104 tys. funkcjonariuszy.
- Dwukrotnie mniejszy wakat niż za waszych rządów. Dzięki temu policjanci mogą chociażby realizować takie akcje, z którymi mieliśmy do czynienia ostatnio. To znaczy być w polskich szkołach, dbać o bezpieczeństwo naszych dzieci. Za waszych czasów nie starczyłoby funkcjonariuszy policji na wszystkie obowiązki – powiedział.
Zaznaczył również, że podobnie jest w przypadku Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości.
- Względem waszych czasów, czyli względem 2023 r., CBZC ma cztery razy więcej funkcjonariuszy niż za waszych czasów - podkreślił.
Odnosząc się do zarzutów w kwestii ochrony ludności, ocenił je jako cyniczne. W wystąpieniu wspomniał m.in. o wprowadzonej ustawie o ochronie ludności i obronie cywilnej, rozwoju systemu ostrzegania ludności i innych inwestycjach w ten obszar.
Odpowiadając natomiast na zarzuty dotyczące podważania zaufania obywateli do służb, podkreślił, że zgodnie z obecnymi badaniami, społeczeństwo ma większe zaufanie do służb, niż za czasów rządów PiS.
W czwartkowej dyskusji posłowie opozycji zarzucali szefowi MSWiA, że pod TK stali policjanci przywożeni z różnych zakątków kraju, po szkoleniu podstawowym, którzy po kilkanaście godzin pozostawieni bez wody i jedzenia.
Przypominali także działania policji wobec rolników w 2024 r. oraz zwracali uwagę na to, że policjanci nie mieli numerów identyfikacyjnych na kaskach.
W ocenie posłów opozycji działania rządu zostaną ocenione w nadchodzących wyborach.
Odpowiadając na te zarzuty, szef MSWiA zaznaczył, że początkowo w zabezpieczaniu terenu przed TK brali udział wyłącznie funkcjonariusze Komendy Stołecznej Policji. Dopiero gdy sytuacja eskalowała, ściągnięto policjantów z innych województw.
W ocenie Kierwińskiego przed TK dochodziło do sytuacji, „które z całą pewnością były na granicy tego, żeby miasto stołeczne Warszawa miało podstawy do rozwiązania tej demonstracji”. - Nie zrobiliśmy tego (...) ponieważ uznajemy, że prawo do demonstrowania jest święte - mówił.
Informacje o braku numerów na kaskach nazwał nieprawdziwymi.
W uzasadnieniu wniosku podkreślono, że jest on następstwem m.in. negatywnej oceny sposobu, w jaki szef MSWiA sprawuje nadzór nad kluczowymi instytucjami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo wewnętrzne państwa.
Posłowie zwrócili uwagę m.in. na problemy z systemem ostrzegania ludności, wciąganie policji w konflikt wokół Trybunału Konstytucyjnego, braki kadrowe w Centralnym Biurze Zwalczania Cyberprzestępczości, niewystarczające zabezpieczenie infrastruktury krytycznej i działania w obliczu aktów dywersji, czy odpowiedzialność polityczną za aferę wokół Szpitala Południowego.
Wnioskiem o wyrażenie wotum nieufności wobec szefa MSWiA Sejm zajmie się w piatek. Poprzednie wnioski o odwołanie Kierwińskiego zostały odrzucone przez Sejm w 2024 r. i w czerwcu 2026 r. (PAP)
mchom/ kblu/ kcz/






























































