W Biurze Prezydenta Ukrainy w Kijowie odbyła się narada poświęcona rozwojowi relacji z Polską - poinformowała w czwartek zastępczyni szefa Biura Iryna Wereszczuk. Podkreśliła, że nasze dwa kraje łączą głównie wspólne interesy w dziedzinie bezpieczeństwa.


Naradę przeprowadził szef Biura Prezydenta Kyryło Budanow, a uczestniczyli w niej deputowani, urzędnicy i eksperci zajmujący się stosunkami z Polską - przekazała.
Wereszczuk przedstawiła na Facebooku wnioski, które wyciągnęła z tego spotkania.
„Łączą nas z Polakami wspólne interesy w dziedzinie bezpieczeństwa. Bezpieczeństwo jest podstawą. Fundamentem naszego partnerstwa powinien być pragmatyzm w sprawach bezpieczeństwa” – napisała.
Zdaniem urzędniczki na pierwszy plan należy wysunąć współpracę w obronności. Uznała, że trzeba konsekwentnie i szybciej rozwijać systematyczną współpracę wojskową i współpracę przemysłów obronnych.
„Silne partnerstwo w przemyśle obronnym da dodatkowy impuls współpracy gospodarczej w sektorze cywilnym. Razem stworzą one solidniejszą podstawę więzi kulturalnych i humanitarnych” – podkreśliła.
Wereszczuk wyraziła pogląd, że taka współpraca może doprowadzić do zmiany agendy we wzajemnych stosunkach. „Żeby tak się stało, musi mieć ona systemowy charakter i dużą skalę” – stwierdziła.
„Do tego wszystkiego potrzeba woli politycznej i codziennej, starannej pracy. Gdy chodzi o bezpieczeństwo dwóch narodów, politycy i urzędnicy obu krajów mają obowiązek wykazać się wolą polityczną i podjąć tę pracę” – podsumowała zastępczyni szefa Biura Prezydenta Wołodymyra Zełenskiego.
21 października Wereszczuk zaapelowała do radnych Lwowskiej Rady Obwodowej, by powstrzymali się od podejmowania decyzji, które mogą zaszkodzić relacjom z Polską i podkreśliła, że na takich napięciach korzysta tylko Rosja.
„(…) Władze lokalne obwodu lwowskiego nie mogą lekceważyć interesów polityki zagranicznej państwa ukraińskiego. Chodzi o niektóre wasze decyzje, które szkodzą naszym relacjom z Polską, jednym z kluczowych sojuszników w wojnie z Rosją” – napisała Wereszczuk w komunikatorze Telegram.
Wpis ten odnosił się do ogłoszenia roku 2027 rokiem Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) oraz rokiem jej dowódcy Romana Szuchewycza w obwodzie lwowskim. Lwowska Rada Obwodowa, która podjęła tę decyzję, jest odpowiednikiem polskiego sejmiku wojewódzkiego.
Wcześniej wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski poinformował, że podpisał wniosek o wpisanie na listę osób niepożądanych w Polsce radnego obwodu lwowskiego Swiatosława Szeremety, jako autora pomysłu ustanowienia roku 2027 rokiem Szuchewycza. Szef MSZ przekazał następnie, że zakaz wjazdu do Polski oraz innych państw Strefy Schengen będzie obowiązywał pięć lat.
MSZ Ukrainy oświadczyło, że decyzja Lwowskiej Rady Obwodowej dotycząca wrażliwych kwestii historycznych w relacjach z Polską przynosi skutki odwrotne do zamierzonych w ramach działań na rzecz porozumienia.
Ukraińska Powstańcza Armia, w tym postać Szuchewycza - jednego z jej liderów - pozostaje jednym z najbardziej spornych tematów w relacjach polsko-ukraińskich. Według polskich historyków w lipcu 1943 r. oddziały UPA przeprowadziły skoordynowane ataki na około 150 miejscowości zamieszkanych przez Polaków na Wołyniu, co stało się kulminacją zbrodni określanej w Polsce jako ludobójstwo wołyńskie. Za sprawców uznawani są członkowie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów frakcji Stepana Bandery oraz podporządkowanej jej UPA.
Polska uznaje zbrodnie popełnione na ludności polskiej za ludobójstwo, natomiast wielu ukraińskich historyków i polityków interpretuje je jako element szerszego konfliktu polsko-ukraińskiego, za który odpowiedzialność ponosiły obie strony. W ukraińskiej pamięci historycznej OUN i UPA są często postrzegane jako symbole walki o niepodległość oraz powojennego oporu przeciw Związkowi Sowieckiemu.
Pod koniec maja prezydent Zełenski nadał imię „bohaterów UPA” jednej z jednostek wojskowych, co doprowadziło do zaostrzenia relacji między Kijowem a Warszawą.
W ostatnich dniach października rzecznik MSZ w Kijowie Heorhij Tychyj powiedział, że Ukraina chce, aby listopad stał się miesiącem normalizacji w stosunkach z Polską.
- Pracujemy z Polską nad normalizacją stosunków i uważamy, że na tej drodze dokonano postępu w porównaniu z sytuacją latem. Co więcej, w listopadzie można oczekiwać nowej dynamiki. Większej liczby kontaktów ukraińsko-polskich, większej liczby wspólnych wydarzeń i większej liczby wzajemnych wizyt – zapowiedział Tychyj.
Z Kijowa Jarosław Junko (PAP)
jjk/ kj/ mal/






























































