- Przez ostatnie trzy lata w tej sprawie nic nie zrobiono. Nie było żadnej inwestycji mogącej zmniejszyć emisję szkodliwych związków - mówi Jerzy Buzek, śląski eurodeputowany.
Wczorajsze spotkanie zorganizował Zarząd Regionu Śląsko-Dąbrowskiej "Solidarności". W forum odbywającym się w Południowym Koncernie Energetycznym w Jaworznie wzięli udział samorządowcy oraz przedstawiciele branży energetycznej.
- Spotykamy się z dala od Warszawy i polityki. Chodzi bowiem o naszą przyszłość. Podobne rozmowy będą na pewno kontynuowane w przyszłości - mówi Piotr Duda, przewodniczący Zarządu Regionu Śląsko-Dąbrowskiej "Solidarności".
Uczestnicy forum mówili o szansach dla polskiego górnictwa. Nie ma bowiem żadnych limitów na wydobycie węgla. Zmniejsza je jedynie kwestia ochrony środowiska.
- Protokół z Kyoto daje nam jasne wytyczne, ile możemy emitować zanieczyszczeń. To jednak tylko jeden z aspektów całej sprawy. Na świecie koniunktura na węgiel jest bardzo duża. Polska ma szansę produkować więcej węgla i korzystać na tym. Zwłaszcza, że nie stać nas na energię atomową czy ze źródeł odnawialnych - mówi Jerzy Buzek.
Katowicki Holding Węglowy już myśli o wznowieniu produkcji w zamkniętych kopalniach, m.in. w kopalni Niwka-Modrzejów w Sosnowcu.
- Związkowcy chcą, by Polska wykorzystała szansę. Do tego trzeba coś zacząć robić. Dla nas to przyszłość i zapewnienie ciągłości pracy ? mówi Piotr Duda.
- Chcemy zacząć budowę nowego bloku energetycznego w będzińskiej Łagiszy, ale od dwóch lat nie możemy zamknąć sprawy finansowania projektu. Szansą na uniknięcie kar związanych z emisją zanieczyszczeń jest natychmiastowe działanie - mówi Jan Kurp, prezes zarządu Południowego Koncernu Energetycznego w Jaworznie.
Uczestnicy spotkania podkreślili, ze jest coraz mniej czasu na działanie. Musi być jednak podjęte m.in. po to, by możliwe było renegocjowanie umowy z Unią Europejską. Dzięki temu można by np. przesunąć termin wprowadzenia ograniczeń w emisji z 2008 na 2010 rok.
Przez ostatnie 3 lata nic nie zrobiono, by dostosować energetykę do norm z 2008 roku. Wcześniej jednak też nie zrobiono zbyt wiele. Sektor energetyczny pilnie potrzebuje działań. Trudno jednak uwierzyć, że rząd kończący swoją kadencję będzie w stanie podjąć konkretne decyzje. Zapłacą za to jak zwykle mieszkańcy, kiedy do Polski zacznie płynąć prąd spoza naszego kraju.
Dziennik Zachodni
Jarosław Adamski





























































