Kidawa-Błońska: Podwyższenie płacy minimalnej jest nierealne i szkodliwe dla firm

Odgórne podwyższenie płacy minimalnej jest nierealne i szkodliwe dla przedsiębiorców; trzeba obniżać koszty pracy - mówiła kandydatka na premiera z ramienia KO Małgorzata Kidawa-Błońska w środę w Tok FM.

(fot. Andrzej Hulimka / FORUM)

Według przyjętego we wtorek przez rząd rozporządzenia od 2020 r. minimalne wynagrodzenie za pracę będzie wynosiło 2600 zł, czyli będzie o 350 zł (15,6 proc.) niż obecnie. Będzie ono stanowić 49,7 proc. prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej na 2020 r. Na sobotniej konwencji PiS zapowiedziano, że pensja minimalna wzrośnie od 1 stycznia 2020 r. do 2600 zł, do końca 2020 r. do 3000 zł, a do końca 2023 r. do 4000 zł.

Kidawa-Błońska skrytykowała te zapowiedzi. "Odgórne powiedzenie przez pana prezesa, że ogłaszam, że od dzisiaj płaca minimalna wynosi trzy tysiące, to niech on pójdzie do małego zakładu fryzjerskiego, do szewca czy do małego sklepu i poinformuje osobę prowadzącą ten sklep, że od tego dnia pensja w jej firmie ma wynosić dla pracowników tyle i tyle. To co ona powie?" - mówiła.

Oceniła, że takie podwyższanie płacy minimalnej "jest nierealne i szkodliwe".

Płaca minimalna, kontrowersje maksymalne

Kwestia płacy minimalnej dzieli nie tylko Polaków i to wcale nie od wczoraj. Temat ten, jak żaden inny, pokazuje na konflikt między myśleniem politycznym a ekonomicznym.

Poprzednia kampania parlamentarna PiS upłynęła pod hasłem 500+, wszystko wskazuje na to, że w obecnej główną lokomotywą wśród obietnic partii rządzącej ma być raptowny wzrost płacy minimalnej – z 2250 zł obecnie do 3000 zł na koniec 2020 r. i 4000 zł na koniec 2023 r.

"Jeżeli chcemy zniszczyć polską przedsiębiorczość, to rzeczywiście takie pomysły mogą być. Trzeba wspierać przedsiębiorców, trzeba obniżać koszty pracy, trzeba pozwalać im, żeby firmy się rozwijały, inwestowały w siebie, a nie dekretami ogłaszać, ile ma wynosić pensja. Tak było w socjalizmie" - powiedziała.

Podkreślała, że PO ma inną wizję podwyższania pensji.

"My mówimy, że praca jest bardzo ważna. (...) Ten pomysł, który mamy, żeby zarobki ludzi były większe, który nie powoduje, że przedsiębiorca będzie musiał więcej zapłacić: obniżamy podatki i dopłacamy dla tych ludzi, którzy mniej zarabiają, żeby wyrównywały się ich szanse" - mówiła. "Ustalamy w naszym programie, że płaca minimalna ma wynosić połowę średniej krajowej, bo średnia krajowa zależy od koniunktury" - dodała.

autor: Małgorzata Werner-Woś

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
6 0 najmadrzejszy

A co to znaczy ze 500+ udalo sie ? Spojrz na dlug publiczny, przekroczyl bilion w tym roku i gna dalej !!

! Odpowiedz
7 27 heimir

Tak samo platforma mówiła o 500+ a jakoś się udało. Kończcie waść, wstydu oszczędźcie! Polacy potrzebują normalnej opozycji z programem a nie wieczne szczucie na przeciwnika bez pomysłów.

! Odpowiedz
18 3 histeryk

Nie, to manipulacja rodem z TVP. Rostwoski krytykował wtedy cały program gospodarczy, a nie tylko 500 plus, zatem brał pod uwagę także obiecane obniżenie VAT o 1%, likwidację podatku miedziowego, wielkie inwestycje publiczne, a jak wiemy zrealizowano tylko 500 plus i w dodatku musimy na to co roku pożyczać i jako jeden z niewielu członków UE mamy deficyt budżetowy. Nic się nie udało. Najlepszym dowodem na to jest to, że w przyszłym roku rząd musi ukraść nam 15% oszczędności emerytalnych aby ratować budżet.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
7 27 33karol33

Przyganiał kocioł garnkowi. Wasz plan obowiązku przyjęcia na SORze w godzinę czy miesięcznej kolejki do specjalisty jest jeszcze bardziej nierealny!

! Odpowiedz
14 40 artur17

Filozofia niskich płac była zawsze polityką PO. 8 lat mrozili płace w budżetówce, rozdając w tym czasie dziesiątki miliardów mafiom i korporacjom w ramach optymalizacji. Mają Polaków za osłów, którzy mają tyrać za grosze.

! Odpowiedz
10 4 histeryk

"polityka niskich płac" - kolejna rzecz do słownika komunistycznej nowomowy. Nic takiego nigdy nie było - minimalna płaca rosła proporcjonalnie przez ostatnie 10 lat i za czasów PiS wcale nie bardziej. Ale ta płaca musi odpowiadać wzrostowi efektywności pracy - inaczej jest najzwyklejszym wzrostem kosztów, czyli obniżeniem rentowności lub podwyżką cen, a w przypadku eksporterów utratą konkurencyjności i zmniejszeniem sprzedaży. Jak wszystko co robi ten rząd jest na krótki efekt, tu i teraz i ma całkowicie gdzieś przyszłość Polski.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
5 15 zenonn

Minimalna połową średniej krajowej to taka sama durnota.
Która średnia?
"Przeciętne wynagrodzenie w Polsce obliczane jest przez Główny Urząd Statystyczny. GUS cyklicznie publikuje kilka rodzajów danych o przeciętnych wynagrodzeniach,
Dane dotyczą sektora przedsiębiorstw, czyli firm zatrudniających co najmniej 10 osób, a u nas przeważają mikrofirmy. Urząd ich nie uwzględnia w statystykach, tak samo jak armii osób zatrudnionych w sektorze publicznym, gdzie płace zamrożone są od dekady. średnia jest miarą, która łatwo przekłamuje rzeczywistość. Bo jeśli w firmie pracuje 11 osób - szef z pensją na poziomie 10 tys. zł i dziesięciu pracowników zarabiających po 1 tys. zł - średnia płaca wynosi 1,8 tys. zł.Dlatego sięga się po medianę. Jeśli 11 osób ustawić w rzędzie, medianą będzie wysokość zarobków szóstego, środkowego pracownika. Ile zarabia „środkowy” Polak? Tu znów problem - mediana liczona jest rzadko i wyłącznie dla sektora przedsiębiorstw. GUS podał jej wysokość w październiku 2017 r. - za październik 2016 r. Wyniosła wówczas 3511 zł, czyli 2,5 tys. zł na rękę. W tym samym czasie średnia krajowa wynosiła ok. 4260 zł brutto."

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
6 26 bt5

Nie można głosować na partię której narracja nie trzyma się elementarnej logiki. To PO najbardziej boi się zbliżenia Polski do wschodu. I to PO najbardziej domaga się w Polsce zrobienia Zachodu , zwiększenia wydatków na służbę zdrowia , podwyżek dla nauczycieli. A jednocześnie to PO domaga się zakonserwowania w Polsce szewców i sklepików. Ta pani jest pretendentką na stanowisko premierowskie a jak widać nigdy nie była za granicą . Przecież w bogatych krajach szewca nie znajdziesz nigdzie , a sklepików to też już prawie nie ma, podobnie jak drobnych warsztacików. Są same molochy i sieciówki. Podobnie absolutnie nie trzyma się kupy postulat PO zwiększenia nakładów na służbę zdrowia i oświatę i jednocześnie uszczuplenie wpływów podatkowo-skladkowych na 50 mld zł z tytułu obniżki obciążenia płac podatkami.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
15 16 wiktor11

Gdy słyszę polityków, którzy mówią, że pracodawców stać na podwyższenie pensji minimalnej do czterech tysięcy złoty to odnoszą wrażenie, że oni uważają, iż w Polsce są tylko duże firmy produkcyjne zatrudniające kilkaset lub kilka tysięcy osób. W rzeczywistości w Polsce jest kilkaset tysięcy firm zatrudniających do pięciu osób, głównie świadczące usługi, takie jak salony fryzjerskie, restauracje, warsztaty samochodowe i to one będą musiały gwałtownie podwyższyć ceny swoich usług a jeżeli utracą klientów to ich właściciele albo będą zmuszeni albo uciec w szarą strefę albo znacznie ograniczyć swoją działalność zwalniając swoich pracowników lub też zamknąć działalność gospodarczą.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
6 14 karbinadel

To, że coś jest ekonomicznie bezsensowne i szkodliwe, bynajmniej nie oznacza, że nie zostanie wprowadzone

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne