"Nie jesteś przygotowany na to, co nadchodzi"- szepcze Chani do Paula. Najwyraźniej box office także nie był. "Diuna 2" nie tylko rozbiła bank, ale zmiotła wszystko na swojej drodze. Jak czerwie pustyni.


W weekend otwarcia "Diuna 2" tylko w USA zarobiła według szacunków Warner Bros. Studio 82,5 mln dolarów. Na całym świecie - warto usiąść - kwota ta to 182,5 mln dolarów - podaje "Variety". Należy przypomnieć, że koprodukcja współfinansowana przez Warner Bros. i Legendary Entertainment kosztowała 190 mln dolarów, a do szeroko zakrojonej promocji dołożono kolejne 100 mln dolarów.
- To znacznie więcej niż ktokolwiek z nas mógł przewidzieć - przyznaje z rozbrajającą szczerością Jeff Goldstien, prezes dystrybucji krajowej w Warner Bros. Pictures.
- Tym bardziej jest to sukces, gdyż film należy do dość specyficznej kategorii science fiction. To, że zarobiliśmy 178,5 mln dolarów, uważam za spore osiągnięcie - dodaje cytowany przez CNN.
W Polsce tylko w sam weekend otwarcia obejrzało go 446 tys. widzów (prawie dwa razy więcej niż w przypadku pierwszej części). Z wynikiem ponad 2,7 mln dol. box office Polska znalazła się na 9. miejscu na świecie.
Jednocześnie to najbardziej dochodowy film w reżyserii Denisa Villeneuve'a, który potrafił przenieść śmiałą wizję przyszłości Franka Herberta na wielki ekran, czyniąc z niej atrakcyjny spektakl. To cenna zaleta, spojrzawszy np. na ostatniego Indianę Jonesa czy Marvela, które nie osiągają zysków kasowych.

Do tego trzeba doliczyć fakt, że film kazał na siebie długo czekać. Z powodu strajku scenarzystów i aktorów premiera została przesunięta z jesieni 2023 roku na teraz. Nic więc dziwnego, że fani tłumnie udali się i nadal udają do kin, niekiedy bowiem bilety były już wyprzedane na dwa tygodnie do przodu.
Do IMAX-a czerwie gonią nas...
Druga część opowieści o młodym księciu/mesjaszu w box office znacząco wyprzedziła swoją poprzedniczkę, która zarobiła w październiku 2021 r. w pierwszy weekend po premierze w USA "zaledwie" 41 mln dolarów. "Diuna 2" podwoiła więc ten debiut kasowy.
W sumie "Diuna 1" zarobiła 433 mln dolarów na świecie (prawie 109 mln dolarów w USA i 325 mln dolarów na świecie przy budżecie wielkości 165 mln dolarów). Czy i tę kwotę zwielokrotni druga część? Czas pokaże. Na razie radzi sobie wyśmienicie.
Za ten doskonały wynik odpowiadają także... ceny biletów. Trailery zachęciły fanów do zainwestowania w pustynną rozrywkę więcej niż zwykle, bowiem aż 48 proc. całkowitej sprzedaży biletów kinach pochodziło z IMAX-ów i Dolby Cinema. Nikomu nie trzeba przypominać, że te bilety są droższe od tradycyjnych. Taki wybór nie powinien jednak dziwić kinomaniaków. - W końcu reżyser jest geniuszem, który potrafi wykorzystać każdy centymetr dodatkowego miejsca - zaznaczył Paul Dergarabedian, starszy analityk mediów w Womscore. Co ważniejsze, po weekendzie otwarcia ten trend nie słabnie.
"Diuna 2" to zupełnie inny wymiar kina
"Diuna 2" zagwarantowała najbardziej dochodowy premierowy weekend w 2024 roku. Być może przegoni on hulający przez cały pierwszy kwartał w kinowych skarbcach wiatr. W tym roku przychody ze sprzedaży biletów spadły o około 13 proc. w porównaniu do analogicznego okresu w zeszłym roku. I to pomimo większej liczby premier (w 2023 roku było ich 15, a w tym - 18).
Kina wciąż gonią przedpandemiczną sprzedaż, ale dostają zadyszki. Daleko im do ponad 1,5 mld dolarów z okresu pomiędzy 1 stycznia a 3 marca 2019 roku. W tym roku zarobiły o 36 proc. mniej, co przekłada się na 996 mln dolarów. Dzięki "Diunie 2" ten dystans do złotych czasów przedcovidowych zmniejszył się do 13,5 proc. No ale jak zbiera takie i tylko podobne recenzje, to trudno się dziwić.
Ten prawie trzygodzinny film zdaniem Davida Feara z "Rollong Stone" pokazuje, jak wygląda prawdziwy epos science fiction. Jego zdaniem jest on odważniejszy, mroczniejszy, słowem lepszy niż część pierwsza. Łączy w sobie chęć zemsty na modercach Leta Atrydy z miłością do Chani i zakropiony jest fantastycznymi - nie tylko pustynnymi - lokacjami, szaleństwem Harkonnenów, a później... (ale bez większych spoilerów).
Z drugiej jednak strony który obraz oprócz "Diuny 2" miał zrobić wyniki? Od tygodni nie ukazała się żadna większa premiera, zapewne więc zadziałała nie tylko magia Arrakis, ale i stłumiony popyt wyposzczonych widzów na obejrzenie porządnego hitu kinowego z dużą dawką popcornu.
Trzecia, a może i czwarta?
Nie powinna więc zaskakiwać krążąca już w kuluarach plotka o tym, że powstanie trzecia część "Diuny" oparta na książce "Mesjasz Diuny". CEO Legendary Entartainment Josh Grole powiedział w rozmowie z CNBC, że "jeśli tylko Denis Villeneuve napisze odpowiedni scenariusz, a wiemy, że może dostarczyć genialne w tylu tych, których już doświadczyliśmy, to nie widzę przeszkód", by powstały kolejne części. Sam Velleneuve przyznaje, że ma już gotowy materiał na trzecią część, który wymaga jedynie ostatnich szlifów. Sam stawia jednak warunek - przed "Diuną 3" chce zrobić... mniej wymagający film.
Kiedy film pojawi się na HBO Max? Nie wiadomo. Średnio okienko kinowe, czyli czas pomiędzy premierą kinową a premierą na platformie streamingowej, wynosi 30-45 dni (często jest też zapis, że jeśli film w weekend premiery zarobi więcej niż 50 mln dolarów, to jest ono wydłużane). "Diuna 1" pojawiła się po około 140 dniach od premiery kinowej. Gdyby utrzymano ten sam okres, to termin streamingowej premiery na Maxie wyznaczałaby połowa lata.
"To jest moc, której nasz świat jeszcze nie widział. Moc ostateczna" - oświadcza Matka Wielebna Bene Gesserit. I się nie myli.
***
Popkultura i pieniądze w Bankier.pl, czyli seria o finansach "ostatnich stron gazet". Fakty i plotki pod polewą z tajemnic Poliszynela. Zaglądamy do portfeli sławnych i bogatych, za kulisy głośnych tytułów, pod opakowania najgorętszych produktów. Jakie kwoty stoją za hitami HBO i Netfliksa? Jak Windsorowie monetyzują brytyjskość? Ile kosztuje nocleg w najbardziej nawiedzonym zamku? Czy warto inwestować w Lego? By odpowiedzieć na te i inne pytania, nie zawahamy się zajrzeć nawet na Reddita.




























































