Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek zapowiedział likwidację Karty nauczyciela. Ma to nastąpić jesienią tego roku. Zaskoczone są tym organizacje nauczycieli, które nie spodziewały się takich zmian i są im przeciwne.


Karta nauczyciela jest ustawą regulującą kwestie związane z warunkami pracy, wynagrodzeniem oraz kwalifikacjami nauczycieli. Szczegółowo precyzuje stopnie awansu zawodowego i wysokość ich wynagrodzenia. Choć została uchwalona w 1982 r., dokument ten był zmieniany już ponad 60 razy.
Jednak najważniejsze przepisy oraz założenia tej ustawy pozostały niezmienione. Jej celem jest zapewnienie dzieciom bezpłatnej, świadczonej na wysokim poziomie oświaty przez stabilnych zawodowo nauczycieli.
Według Przemysława Czarnka Karta nauczyciela uchwalona ponad trzydzieści lat temu nie pasuje do dzisiejszej rzeczywistości, jest przeregulowana i nieczytelna. Dlatego trzeba ją zastąpić nowoczesnym aktem prawnym i ma to się stać jesienią tego roku.
Chodzi o równe szanse edukacyjne dla wszystkich dzieci
Jak powiedziała Bankier.pl Magdalena Kaszulanis, rzeczniczka prasowa Związku Nauczycielstwa Polskiego, reprezentowana przez nią organizacja nie zgadza się na likwidację Karty nauczyciela.

– Uważamy, że Karta jest gwarantem wysokiej jakości nauczania i chroni edukację przed komercjalizacją – twierdzi Magdalena Kaszulanis. – Wyrównuje też szanse edukacyjne. Dzięki niej zarówno bogate, jak i biedniejsze samorządy mogą zapewnić taki sam poziom nauczania, gdyż nauczyciele wszędzie muszą spełniać te same wymagania.
Ustawa, która działa na korzyść uczniów
Według ZNP Karta nauczyciela nikomu nie szkodzi, a wręcz przeciwnie – działa na korzyść uczniów.
– Jest konstytucją zawodową nauczycieli, gdyż określa prawa i obowiązki nauczycieli – mówi Magdalena Kaszulanis. – Zapewnia stabilizację nauczania niezależnie od koniunktury politycznej i ekonomicznej. To właśnie dzięki niej uczniowie mają stabilizację bez względu na to, z jakiej opcji są politycy, którzy próbują wpływać na to, co się dzieje w szkole. Natomiast nie jest prawdą, że jest zbiorem zawodowych przywilejów.
Zaskoczeni nauczyciele
Jak twierdzi rzeczniczka ZNP, zmiany ogłoszone przez ministra, są dużym zaskoczeniem, tym bardziej że regularnie odbywają się spotkania dotyczące statusu zawodowego nauczycieli.
– Podczas tych spotkań, w których uczestniczy również minister Czarnek, nigdy nie pojawił się taki pomysł, a ostatnie takie spotkanie miało miejsce w czwartek przed Wielkanocą. – tłumaczy Magdalena Kaszulanis. – Dlatego jesteśmy bardzo zaskoczeni zapowiedzią likwidacji Karty nauczyciela – dodaje.
Konieczne ustawowe określenie statusu zawodu
Likwidacji Karty nauczyciela stanowczo sprzeciwia się również Krajowa Sekcja Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność". Wydała oświadczenie, w którym napisano, że w każdym cywilizowanym państwie konieczne jest ustawowe określenie statusu zawodu nauczyciela.
– Wymaga tego niezwykle ważna jego rola społeczna w wychowaniu i kształtowaniu kolejnych pokoleń Polaków. Permanentne zmiany w pragmatyce zawodu, nakładanie coraz to nowych zadań bez stosownej gratyfikacji, trudne warunki pracy w przepełnionych oddziałach, brak stabilizacji w zawodzie nauczyciela powodują coraz częściej chęć odchodzenia z pracy – czytamy w oświadczeniu Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność".




























































