Kara za brak OC skończy się wizytą komornika?

Właściciele pojazdów niechętnie płacą kary za brak OC. Wyjaśniamy, czy ociąganie się z uregulowaniem zobowiązania wobec UFG spowoduje duże kłopoty dla kierowcy.

(fot. tomwang / YAY Foto)

Przez ostatnie lata szybko rosły kary dla kierowców bez obowiązkowego ubezpieczenia OC. W 2012 r. właściciel samochodu osobowego nieposiadający OC przez ponad 14 dni ryzykował koniecznością zapłacenia 3000 zł. Obecnie taka podstawowa stawka karna jest już wyższa o połowę. Początek 2020 r. przyniesie jej wzrost do 5200 zł. Jeżeli rządowe plany podniesienia płacy minimalnej wejdą w życie, to na początku 2024 r. podstawowa stawka karna dla właściciela nieubezpieczonego auta wyniesie aż 8000 zł. Taka sytuacja może oznaczać jeszcze większe kłopoty z egzekwowaniem kar przez UFG. Już teraz Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny musi pracowicie „ściągać” pieniądze z nieubezpieczonych kierowców. Okazuje się, że tylko 35% osób otrzymujących wezwanie dobrowolnie płaci karę za brak OC. Eksperci porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl postanowili wytłumaczyć, czym ryzykują kierowcy niespłacający kar wymierzonych przez UFG.

Egzekucją zaległej kary zajmie się urząd skarbowy

Ze względu na bardzo dużą liczbę kierowców, którzy nie płacą uzasadnionej kary za brak OC, Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny w minionym roku prowadził prawie 100 000 spraw dotyczących egzekucji karnych zaległości. Główne zasady takich postępowań zostały określone przez ustawę o ubezpieczeniach obowiązkowych. Wspomniany akt prawny wskazuje, że do egzekwowania opłaty karnej za niespełnienie obowiązku ubezpieczeniowego trzeba stosować przepisy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji. Tytuł wykonawczy wystawia jednak Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny. Egzekucja roszczeń UFG związana z karą za brak OC jest możliwa, jeśli osoba otrzymująca wezwanie do zapłaty nie wystąpiła z powództwem do sądu cywilnego (w ciągu 30 dni od otrzymania wspomnianego dokumentu) albo sąd potwierdził istnienie obowiązku ubezpieczeniowego. „Do uruchomienia postępowania egzekucyjnego nie dojdzie wtedy, gdy kierowca zapłacił karę w terminie wynoszącym 30 dni od dostarczenia wezwania, wykazał ciągłość ubezpieczenia albo udowodnił brak obowiązku ubezpieczeniowego” - wyjaśnia Andrzej Prajsnar, ekspert porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl.

Zastosowanie przepisów o postępowaniu egzekucyjnym w administracji do kar za brak OC oznacza, że „ściągnięciem” zadłużenia wobec Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego zajmie się lokalny urząd skarbowy. Warto wiedzieć, że kierowcy przysługuje prawo do kwestionowania zasadności egzekucji. Posiadacz pojazdu mechanicznego może przedstawić swoje racje Zarządowi UFG (poprzez naczelnika urzędu skarbowego zajmującego się egzekucją). Od postanowienia wydanego przez zarząd Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego (w sprawie egzekucji opłaty karnej) można jeszcze odwołać się do rady UFG. Jej stanowisko ma charakter ostateczny i nie może być już kwestionowane. Niektórzy kierowcy próbują jednak podważać działania UFG przed sądem administracyjnym. „Skarga na Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie prawdopodobnie zakończy się jej odrzuceniem. WSA uznaje, że takie skargi nie należą do jego właściwości” - tłumaczy Paweł Kuczyński, prezes porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl

Zajęcie rachunku stanowi najczęstsze rozwiązanie

Urząd skarbowy prowadzący egzekucję ma do wyboru wiele rozwiązań pozwalających na „ściągnięcie” kary za brak OC i narosłych odsetek. Fiskus powinien jednak wybierać te rozwiązania, które są najmniej uciążliwe z punktu widzenia dłużnika. Właśnie dlatego na poczet ubezpieczeniowej zaległości może zostać rozliczona nadpłata podatku. Taka kwota zwykle nie wystarcza jednak do uregulowania całości długu. „Dlatego często stosowanym rozwiązaniem jest egzekucja z wynagrodzenia za pracę/renty/emerytury lub egzekucja z rachunku bankowego. Istnieje także możliwość zajęcia ruchomości. Fiskus wybierze taką opcję, jeżeli dłużnik nie posiada stałych dochodów oraz środków na koncie bankowym” - mówi Andrzej Prajsnar.

Warto zdawać sobie sprawę, że zgodnie z ustawą o postępowaniu egzekucyjnym w administracji fiskus jest zobowiązany do naliczenia odpowiednich opłat egzekucyjnych. Przykładowe zajęcie wynagrodzenia będzie kosztowało dłużnika 4% egzekwowanej należności i nie mniej niż 2,50 zł. Nieubezpieczony kierowca zostanie również zmuszony do sfinansowania wszelkich wydatków, które urząd skarbowy poniósł w związku z koniecznością dochodzenia należności UFG. „Zatem ostateczna kwota „ściągnięta” przez fiskusa (po doliczeniu odsetek i kosztów egzekucyjnych) prawdopodobnie będzie znacznie większa od sumy widniejącej na wezwaniu wysłanym przez UFG” - ostrzega Paweł Kuczyński.

W związku z powyższym uchylanie się od płacenia kary należnej UFG jest mało opłacalnym rozwiązaniem. Wspomniana instytucja aktywnie dochodzi swoich roszczeń, co sprawia, że skorzystanie przez dłużnika z trzyletniego terminu przedawnienia wydaje się mało prawdopodobne. „Właśnie dlatego osoba nieposiadająca aktualnie pieniędzy na zapłacenie kary za brak OC, powinna wnioskować o częściowe lub całkowite umorzenie długu albo udzielenie ulgi w spłacie (np. podział zobowiązania na nieoprocentowane raty” - podsumowuje Andrzej Prajsnar.

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 michaldk

Teraz znajdziesz tanie ubezpieczenie w telefonie to proste i szybkie w aplikacji Kupdirect z Google Play skanujesz tylko kod z dowodu rejestracyjnego, bez wpisywania danych i w 5 sek masz porównanie składek a w 40 sek polisę na mailu.
https://play.google.com/store/apps/details?id=pl.kupdirect.app

! Odpowiedz
1 5 jarko36

Chciałbym, żeby w kraju prawa (i sprawiedliwości) obowiązek posiadania polisy OC dotyczył TYLKO i WYŁĄCZNIE pojazdów FAKTYCZNIE EKSPLOATOWANYCH (tzn. takich, które jeżdżą po drogach publicznych, a nie stoją np. w krzakach albo w stodole). Wtedy UFG mógłby skuteczniej ścigać tych, którzy jeżdżą bez ubezpieczenia.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 5 karbinadel

Konfiskować samochód na rzecz kary - to zaraz się sytuacja naprawi. Takie niby sprawne państwo, a potrafi tylko gnębić tych, którzy je utrzymują (czyli przedsiębiorców). A meneli jeżdżących bez OC traktuje się ulgowo - chociaż to przez nich ciągle rosną stawki

! Odpowiedz
3 3 oorim

Co za kraj... nawet rozwiązań zza granicy z lepszych krajów (np skandynawii) nie potrafią skopiować... w cywilizowanych krajach ktoś bez OC by zapłacłł tak cholerną karę przykładnie, że zaraz by wykupił...

! Odpowiedz
1 1 pomorzaninm

grzywna z 10tys ... nie zaplacisz to odpracowywujesz z automatu prace porządkowe zlecone przez dane miasto..i bylby porzadek

! Odpowiedz
8 8 sammler

Jak można nie mieć pieniędzy na OC? Ma się na samochód? Paliwo? OC wykupuje się raz w roku - można się do tego przygotować. W ostateczności rozłożyć na raty. Ale świadomie nie wykupić? Jak i po co?

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne