W obliczu schłodzenia koniunktury za Murem, zaostrzenia konfliktu z USA i osłabienia juana, kapitał ewakuuje się z Państwa Środka. Najnowsze dane Ludowego Banku Chin wskazują na to, że Pekin nie jest w stanie zidentyfikować drogi ucieczki, a w konsekwencji - zatrzymać odpływu środków. A to zagraża stabilności finansowej Chin.
Między władzami ChRL a mieszkańcami Państwa Środka od lat trwa zabawa w kotka i myszkę. Pekin stara się powstrzymać odpływ kapitału z kraju, a ludzie - umieścić oszczędności poza zasięgiem władz i zdywersyfikować portfel inwestycyjny. Walka zaostrza się w sytuacjach kryzysowych, gdy pod wpływem wydarzeń rynkowych motywacja do wyprowadzenia pieniędzy zza Muru zwiększa się, a to prowadzi do powstania fali, mogącej zagrozić stabilności finansowej Chin.
Banki niechętnie wymieniają juany na dolary? Trzeba skorzystać z usług innych instytucji. Wywieźć można tylko 50 tys. dolarów rocznie i to nie w celu zakupu wymarzonej nieruchomości? Pomogą rodzina lub przemytnicy. Przyda się także kilkanaście kart do bankomatu. Przy większym rozmachu można próbować kupić od zaufanych ludzi towary importowane czy zagraniczne aktywa po zawyżonej cenie i podzielić się górką.
Na poziomie makroekonomicznym starcie obserwujemy w chińskim bilansie płatniczym. Przesłanek uwiarygadniających tezę o ucieczce kapitału możemy się doszukiwać m.in. w takich kategoriach jak: import usług turystycznych; inwestycje bezpośrednie, portfelowe i inne oraz saldo błędów i opuszczeń. O ile pierwsze dwie są dość czytelne i władza może się starać "domknąć" oba kanały odpływu środków (wydatki na zagraniczne wojaże, ograniczenie ekspansji chińskich firm), to ostatnia nastręcza poważniejszych problemów, ponieważ zawiera to, co nie pasuje do pozostałych kategorii, gdyż bilans płatniczy (uwzględniając zmianę rezerw walutowych) powinien wynosić 0.
Ostatni kwartał ubiegłego roku i pierwsza połowa bieżącego przyniosły znaczące pogłębienie ujemnego salda błędów i opuszczeń - za każdym razem przekraczało ono 60 mld dol.

W efekcie, kumulując dane z czterech ostatnich kwartałów, saldo jest rekordowo ujemne - w rok przed 30 czerwca 2019 r. w "niewyjaśniony" (i prawdopodobnie nielegalny) sposób z Państwa Środka odpłynęło niemal 250 mld dol., czyli ok. 1,8 proc. napompowanego chińskiego PKB.
Przyspieszenie odpływu kapitału z Państwa Środka ma miejsce, gdy Pekin stara się przyciągnąć jak najwięcej pieniędzy za Mur, ułatwiając zagranicznym inwestorom dostęp do rynku finansowego oraz ograniczając import - co obok wymiaru "oszczędnościowego" wspiera również zwalniający wzrost PKB.




























































