Komisja Europejska uważa, że ostatnie wydarzenia polityczne we Francji mają ograniczony wpływ na gospodarkę Unii Europejskiej. "Sytuacja makroekonomiczna we Francji pozostaje stabilna" - powiedział w czwartek w Brukseli rzecznik KE Balazs Ujvari.


"Nasze wstępne analizy mówią, że to co się dzieje obecnie we Francji ma raczej ograniczony wpływ na gospodarkę (Unii Europejskiej - PAP). Sytuacja makroekonomiczna we Francji pozostaje stabilna" - ocenił rzecznik.
Dodał, że nie można zapominać o tym, że ostatnich prognozach gospodarczych KE szacuje wzrost gospodarczy Francji na 1,1 proc. na ten rok i 0,8 proc. na 2025 rok. "Na tej podstawie będziemy nadal analizować sytuację" - dodał Ujvari.
Niepewność polityczna we Francji zniechęca inwestorów i rynki finansowe. W ostatnich dniach rośnie oprocentowanie francuskich obligacji, co oznacza mniejszą wiarygodność gospodarki. Proponowany przez ustępującego premiera Michela Barniera budżet miał być krokiem w celu uzdrowienia finansów publicznych i zapewnić 60 mld euro oszczędności. Po upadku rządu Francja może mieć problemy z przekonaniu rynków, że jakikolwiek nowy projekt pojawi się szybko.
Barnier składa w czwartek dymisję i jego rząd zachowa ograniczone kompetencje, by kierować sprawami bieżącymi. Złożony przez niego projekt budżetu na 2025 rok zostanie zamrożony, tak jak inne projekty złożone w parlamencie.

Bezpośrednim powodem upadku rządu był projekt ustawy o wydatkach na opiekę społeczną - ważny element budżetu na 2025 rok. Projekt został przedłożony parlamentowi w wersji kompromisowej, opracowanej przez mieszaną komisję obu izb parlamentu. Wraz z przyjęciem wniosku o wotum nieufności projekt został odrzucony. Projekt całego budżetu na 2025 rok zostaje zamrożony, ponieważ wcześniej został już przyjęty przez Senat.
Zdymisjonowany rząd kieruje sprawami bieżącymi aż do czasu powołania nowego gabinetu. Są to działania zapewniające ciągłość państwa i reagowanie na sprawy pilne. Rząd zajmujący się sprawami bieżącymi nie może jednak podejmować kroków o charakterze politycznym, które tworzyłyby nowe prawa i obowiązki obywateli. Zajmuje się wdrażaniem już istniejących ustaw i nie może wykraczać w swych działaniach poza ich zapisy.
Nie jest realne, by następca Barniera zdołał przygotować nowy projekt budżetu, tak aby przed 31 grudnia rozpatrzyły go obie izby parlamentu. Jednak paraliż finansów państwa na wzór amerykańskiego shutdownu nie jest możliwy. W konstytucji Francji przewidziano rozwiązanie polegające na tym, że rząd - nowy bądź zdymisjonowany - "zwraca się do parlamentu z wnioskiem o upoważnienie do pobierania podatków i otwiera, w drodze dekretu, kredyty będące przedmiotem uchwały parlamentu przyjętej w roku ubiegłym". W praktyce chodzi o możliwość zastosowania w nowym roku zapisów budżetu z roku poprzedniego.
Z Brukseli Łukasz Osiński (PAP)
luo/ ap/






























































