Jest wniosek o wotum nieufności dla premier May. Głosowanie wieczorem

To już oficjalne. Przeciwnicy brytyjskiej premier Theresy May w Partii Konserwatywnej zebrali 48 podpisów wymaganych do przeprowadzenia głosowania nad wotum nieufności dla liderki ugrupowania. Brytyjska premier Theresa May zapowiedziała, że będzie "z całych sił" walczyła o pozostanie na stanowisku.

(fot. Maurizio Degl'Innocenti / Reuters)

Do tajnego głosowania w sprawie przyszłości May dojdzie jeszcze w środę wieczorem, między godz. 18 a godz. 20 czasu brytyjskiego (godz. 19-21 w Polsce), a wyniki zostaną ogłoszone "możliwie najszybciej"; najprawdopodobniej około godz. 21 czasu brytyjskiego (godz. 22 w Polsce). Do utrzymania się na stanowisku konieczne jest uzyskanie ponad 50 proc. głosów: 158 posłów z 315.

Rynek walutowy dość spokojnie zareagował na kolejny zwrot akcji w tej brytyjskiej telenoweli. O 9:00 funt był wyceniany na ok. 1,25 dolara, czyli niemal tak samo jak dzień wcześniej. W dalszym ciągu notowania pary funt-dolar znajdują się blisko najniższych poziomów od kwietnia 2017 roku.

(Bankier.pl)

Przemawiając przed słynnymi drzwiami do siedziby rządu na Downing Street, May podkreśliła, że "zmiana przywódcy partii zagroziłaby przyszłości naszego kraju", wskazując, że jej ewentualny następca nie miałby wystarczająco dużo czasu, aby renegocjować projekt umowy wyjścia z Unii Europejskiej i musiałby przedłużyć proces opuszczenia Wspólnoty przez Zjednoczone Królestwo lub wycofać się z Brexitu.

"To nie byłoby w interesie narodowym, a jedyne osoby, którym by to służyło, to (lider opozycji) Jeremy Corbyn i (minister finansów w gabinecie cieni) John McDonnell" - podkreśliła May.

Osiągnięcie umowy z UE jest w interesie narodowym

Brytyjska premier Theresa May podkreśliła w środę, że osiągnięcie porozumienia w sprawie warunków wyjścia Wielkiej Brytanii z UE "jest w interesie narodowym" i wskazała, że "jest w naszym zasięgu". "Musimy zrealizować wolę wyrażoną w referendum" - dodała.

Szefowa rządu skomentowała w ten sposób informacje o rozpoczęciu procedury wotum nieufności dla jej przywództwa w Partii Konserwatywnej. Co najmniej 48 posłów jej ugrupowania złożyło taki wniosek. Tajne głosowanie w tej sprawie odbędzie się w środę wieczorem.

"Jestem członkiem Partii Konserwatywnej od ponad 40 lat, w trakcie których służyłam jako aktywistka, radna, posłanka, minister w gabinecie cieni, minister spraw wewnętrznych i teraz jako premier. Ubiegałam się o to, aby zostać liderem ugrupowania, bo wierzę w konserwatywną wizję lepszej przyszłości z kwitnącą gospodarką, w której nikt nie jest porzucony, i z silniejszym społeczeństwem, w którym wszyscy mogą wykorzystać swoje talenty, służąc interesowi narodowemu" - tłumaczyła May.

Jak podkreśliła, "w tym kluczowym momencie w naszej historii to oznacza także osiągnięcie porozumienia w sprawie Brexitu, które odpowiada wynikom referendum w sprawie członkostwa w Unii Europejskiej: odzyskując kontrolę nad naszymi granicami, prawodawstwem i pieniędzmi, ale chroniąc miejsca pracy, nasze bezpieczeństwo i unię celną".

"W trakcie dobrych i złych chwil na przestrzeni ostatnich dwóch lat moje żarliwe przekonanie, że taka umowa jest możliwa i przed nami jest jasna przyszłość, pozostawało niezachwiane; teraz też jest to w naszym zasięgu" - powiedziała.

Brytyjska premier podkreśliła jednak, że "Partia Konserwatywna nie może być partią skupioną jedynie na jednej kwestii, ale musi być ugrupowaniem całego narodu: umiarkowanym, pragmatycznym, głównego nurtu i zdeterminowanym, aby zjednoczyć nasz naród i zbudować kraj, który służy każdemu". 

Swoje publiczne poparcie dla przewodniczącej partii i szefowej rządu wyrazili niemal wszyscy członkowie rządu, w tym wymieniani wśród potencjalnych kandydatów do jej zastąpienia ministrowie: spraw zagranicznych Jeremy Hunt, spraw wewnętrznych Sajid Javid i obrony Gavin Williamson.

Jak wygląda procedura odwołania

Zgodnie z partyjną procedurą - oddzielną od wotum nieufności dla rządu - do głosowania dochodzi, jeśli do przewodniczącego parlamentarnej tzw. komisji 1922 (zrzeszającej deputowanych Partii Konserwatywnej, którzy nie zajmują stanowiska w rządzie, tzw. backbencherów) Grahama Brady'ego wpłyną listy wyrażające brak zaufania wobec May ze strony co najmniej 15 proc. klubu parlamentarnego (obecnie 48 posłów).

W momencie, gdy Brady otrzyma odpowiednią liczbę listów, zobowiązany jest do przekazania tej informacji opinii publicznej i formalnego rozpoczęcia procesu. Do tego czasu jednak liczba złożonych pism nie jest ujawniana i zna ją jedynie sam przewodniczący komisji.

We wtorek, w ciągu dnia, reporterzy sejmowi donosili jednak o zmianie nastroju wśród wielu posłów Partii Konserwatywnej, którzy mieli ze złością reagować na poniedziałkową decyzję o odłożeniu w czasie głosowania nad projektem umowy wyjścia z UE.

W środę rano Brady poinformował oficjalnie o zebraniu 48 podpisów. Wcześniej - jeszcze we wtorek - te informacje nieoficjalnie podawały także niektóre media, w tym BBC i "Daily Mirror", które zwracały także uwagę na niespodziewaną nocną naradę szefowej rządu z sekretarzem generalnym i rzecznikiem dyscypliny partyjnej.

W środę wieczorem wszyscy posłowie Partii Konserwatywnej wezmą udział w tajnym głosowaniu nad przyszłością May. W razie jej zwycięstwa przywództwo May w ugrupowaniu będzie nienaruszalne przez kolejnych 12 miesięcy. W przypadku porażki będzie musiała ustąpić ze stanowiska i rozpocznie się proces wybierania jej następcy, który zostanie także nowym premierem Wielkiej Brytanii. O stanowisko mógłby wówczas ubiegać się każdy z obecnych posłów Partii Konserwatywnej, który musiałby uzyskać poparcie od co najmniej dwóch innych osób.

Następnie deputowani głosowaliby nad przedstawionymi kandydaturami w kolejnych rundach, aż do momentu, kiedy pozostanie jedynie dwóch pretendentów. Ostateczna decyzja należałaby do wszystkich członków Partii Konserwatywnej.

Ewentualny nowy lider zostałby także automatycznie nowym premierem Wielkiej Brytanii, bez konieczności przeprowadzenia przedterminowych wyborów parlamentarnych.

Według bukmacherów faworytami do zastąpienia May na stanowisku są dwaj eurosceptyczni politycy, którzy zrezygnowali z urzędu w proteście przeciwko projektowi porozumienia w sprawie opuszczenia Wspólnoty: były minister spraw zagranicznych Boris Johnson i były minister ds. wyjścia z UE Dominic Raab.

Na kolejnych miejscach są członkowie gabinetu May: Javid i Hunt, a także minister środowiska Michael Gove oraz minister pracy i emerytur Amber Rudd.

Procedura wyrażenia wotum nieufności dla szefowej ugrupowania jest oddzielna od wotum nieufności dla całego rządu, nad którym głosowaliby wszyscy posłowie zasiadający w Izbie Gmin. Opozycyjna Partia Pracy zapowiadała w ostatnich dniach, że złoży taki wniosek "w odpowiednim momencie", ale nie sprecyzowała, kiedy do tego dojdzie.

Uruchomienie procedury głosowania nad wotum nieufności dla brytyjskiej premier i szefowej Partii Konserwatywnej może wpłynąć negatywnie na przeciągające się negocjacje z UE w sprawie umowy regulującej wyjście Wielkiej Brytanii ze Wspólnoty, które jest zaplanowane na 29 marca 2019 roku.

May wyklucza przedterminowe wybory i drugie referendum

Brytyjska premier Theresa May oceniła w środę, że rozpisanie przedterminowych wyborów parlamentarnych "nie byłoby w interesie narodowym". Wykluczyła także organizację drugiego referendum w sprawie wyjścia Zjednoczonego Królestwa z Unii Europejskiej.

Mimo rozpoczętego wczesnym rankiem wewnętrznego procesu kwestionującego jej przywództwo w Partii Konserwatywnej szefowa rządu wzięła udział w cotygodniowej sesji pytań i odpowiedzi w Izbie Gmin.

W swoim wystąpieniu May odrzuciła pytanie lidera opozycyjnej Partii Pracy Jeremy'ego Corbyna o to, jakie ustępstwa udało jej się wynegocjować w trakcie wtorkowych spotkań z holenderskim premierem Markiem Ruttem, niemiecką kanclerz Angelą Merkel, szefem Komisji Europejskiej Jean-Claude'em Junckerem i przewodniczącym Rady Europejskiej Donaldem Tuskiem.

Jak tłumaczyła, Corbyn "nie jest zainteresowany" wynikiem jej negocjacji. W jej ocenie opozycyjny polityk zapowiedział głosowanie przeciwko wypracowanemu przez nią porozumieniu niezależnie od ostatecznych ustaleń, bo jest zainteresowany jedynie interesem swojej partii.

"Wszystko, czego on chce to wywołania chaosu w naszym społeczeństwie i wyrządzenia szkody naszej gospodarce" - ostrzegła May.

Na środowy wieczór zaplanowano głosowanie nad wnioskiem o wotum nieufności dla May jako liderki torysów, co może doprowadzić do usunięcia jej ze stanowiska. 

Z Londynu Jakub Krupa (PAP)

jakr/ klm/ mc/Bankier.pl

Źródło: Bankier24
Ludzie:
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
1 0 newsman

szampan sie juz chlodzi w lodowce dziś wieczor korki wystrzela jak ta bezplodna wredna babe powiozą będzie miała wtedy czas zajac sie swoja cukrzyca i butami

! Odpowiedz
0 0 samsza

May, Macron, Merkel "z całych sił" walczą o pozostanie na stanowisku, przypadek ?

! Odpowiedz
4 3 2kbb

Polska może wraz z UK i USA odegrać znaczącą rolę w nowym podejściu do EU jako Państwa Narodowe a nie jakaś Federacja lansowana przez Francję i Niemcy....

! Odpowiedz
18 10 grzegorzkubik

Taki bogaty kraj odchodzi z UE a u nas jacyś pseudo-liberałowie maja. problem z tym, że w Polsce część społeczeństwa jest za Polexitem.

! Odpowiedz
8 17 fred_

Unia Europejska jako wspolnota ekonomiczna wielu panstw to bardzo dobrz rzecz i warto do niej nalezec.
roblemem jest Parlament Europejsko oraz Komisja Europejska. Te dwie instytucje sa czyrakiem na tylku Unii.

! Odpowiedz
3 5 2kbb

Dzisiaj na EU plują w Polsce tylko pro sowieckie smrody nie rozumiejące że bez EU i NATO Polska już dawno zostałaby zaatakowana przez Sowietów walczących o swoje "przeżycie" po upadku ZSRR. Faktycznie, obecna utrata Ukrainy przez Rosję jest ciosem jeszcze większym dla nich, niż wyzwolenie się spod okupacji sowieckiej krajów Europy Środkowej... Następna do Europy przyłączy się Białoruś a bez niej Rosja jako imperium przestanie istnieć....Dla Polski dzisiaj zapadają kluczowe decyzje dla przyszłości na 50 -100 kolejnych lat....Jednak nasze społeczeństwo jest nadal tak skomunizowane że 80-90% jego populacji nie ma pojęcia co się wokół nich dzieje....

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
14 13 fred_

Dobrze kombinuja cwaniaki. Angole wiedza co robia, wykiwaja EU elegancko.

! Odpowiedz
2 7 pkc

Angielska flegma

! Odpowiedz