Górnicy znowu wywalczyli podwyżki. Jest porozumienie płacowe w PGG

2020-02-20 16:09, akt.2020-02-20 19:15
publikacja
2020-02-20 16:09
aktualizacja
2020-02-20 19:15

Płace w Polskiej Grupie Górniczej (PGG) od stycznia br. wzrosną o 6 proc., co będzie kosztowało spółkę ok. 270 mln zł rocznie; dalsze rozmowy płacowe odbędą się we wrześniu. W czwartek związkowcy porozumieli się w tej sprawie z zarządem spółki i zawiesili planowane na przyszły tydzień protesty.

/ Kancelaria Premiera

W rozmowach, które zakończyły się wypracowaniem porozumienia, uczestniczyli w Katowicach wicepremier, minister aktywów państwowych Jacek Sasin i jego zastępca Adam Gawęda. Oficjalnie porozumienie płacowe ma być podpisanie w piątek przed południem.

Szefowie resortu aktywów państwowych zadeklarowali też działania na rzecz ograniczenia importu węgla oraz rozładowania problemu zwałów tego surowca, nieodebranego przez krajowe elektrownie. Ponadto do 21 kwietnia ma dojść do spotkania w sprawie rozwiązań systemowych dla całego sektora paliwowo-energetycznego.

Związkowcy: 6-proc. podwyżka to duży kompromis

Związkowcy, którzy domagali się 12-proc. podwyżki płac, nazwali czwartkowe porozumienie trudnym i dużym kompromisem. Wyliczyli, że w efekcie płaca na jednego zatrudnionego realnie wzrośnie średnio o ok. 350 zł netto, czyli - w zależności od szacunków - od ponad 400 zł do blisko 500 zł brutto. Ewentualne dalsze podwyżki we wrześniu mają być uzależnione od tego, czy spółka wypracuje zysk.

Jeszcze w poniedziałek Sasin mówił  w telewizji wpolsce.pl: "Cały czas jest oczekiwanie 12 proc. podwyżki wynagrodzeń. Polskiej Grupy Górniczej na takie podwyżki nie stać. Mówimy o firmie, która w tej chwili nie przynosi zysków".

Prezes PGG Tomasz Rogala powiedział, że aby zrealizować już wynegocjowane 6-proc. podwyżki, które będą kosztować niespełna 270 mln zł, "spółka będzie musiała podjąć zadanie wygospodarowania tych środków, w ramach pieniędzy, którymi zarządza". "Musimy w ten sposób zorganizować swoje przychody i koszty, żeby zawrzeć te środki w rachunku ekonomicznym. Spółka ma różnego rodzaju instrumenty poruszania się po kosztach, z których skorzysta. Do tej pory radziliśmy sobie, więc jesteśmy dobrej myśli" - powiedział prezes.

Protesty zawieszone, ale nie odwołane

Przedstawiciele związków zastrzegali po czwartkowych rozmowach, że ogłoszone wcześniej protesty są zawieszone, a nie definitywnie odwołane. Wcześniej związki zapowiadały na najbliższy wtorek referendum strajkowe w kopalniach, a trzy dni później miało dojść do co najmniej kilkutysięcznej manifestacji górników w Warszawie.

"Najważniejszy komunikat jest taki, że mamy w tej chwili zwarte porozumienie, protest zostanie zawieszony, wszystkie zapowiedziane formy protestu nie będą miały miejsca. Chciałbym podziękować przedstawicielom central związkowych, zarządowi PGG, bo te rozmowy odbywały się w konstruktywnej atmosferze (...). Dobry kompromis został osiągnięty i myślę, że to jest też dobry prognostyk na przyszłość, żeby rozmawiać o systemowych rozwiązaniach" - powiedział wicepremier Jacek Sasin.

Jego zdaniem "strona związkowa wykazała się odpowiedzialnością za spółkę, zaprezentowała konstruktywne podejście. Wszystkim nam zależy na bezpiecznym i stabilnym funkcjonowaniu branży w perspektywie Nowej Polityki Klimatycznej wdrażanej przez Unię Europejską" - skomentował wicepremier.

Przypomniał, że zarząd PGG zaproponował stronie społecznej dyskusję o budżetowym modelu wynagradzania w firmie. "Chodzi o to, by nie uzależniać środków na wynagrodzenia od ilości osób zatrudnionych w spółce. Chcielibyśmy doprowadzić do takiej sytuacji, że dalsze podwyżki wynagrodzeń będą wiązały się również z naturalną racjonalizacją zatrudnienia" - wyjaśnił wicepremier, tłumacząc, że w miarę naturalnych odejść pracowników (na emerytury) "każdego roku środki przypadające na jednego zatrudnionego będą po prostu większe".

Co z węglem na zwałach?

Sasin potwierdził, że jego resort zamierza koordynować działania dotyczące odbioru węgla z kopalń przez energetykę, by surowiec nie zalegał na zwałach przy kopalniach. "Będziemy zachęcać zarządy spółek (energetycznych, Skarbu Państwa - PAP) do tego, żeby w pierwszej kolejności wywiązywały się ze swoich kontraktów z dostawcami krajowymi i stawiały te kontrakty przed zawieraniem ewentualnych kontraktów na import węgla z zagranicy" - zapowiedział minister. Przypomniał, że nie ma możliwości zakazania importu węgla, można jednak kontrolować jakość importowanego surowca.

"Z naszej strony również będą podejmowane działania, by w sposób systemowy kontrolować jakość paliwa, zgodnie z przyjętą ustawą o jakości paliw" - zadeklarował wiceminister aktywów państwowych Adam Gawęda. Zapowiedział też dalsze rozmowy o przyszłości górnictwa i energetyki, na które czeka strona społeczna.

"Pod koniec kwietnia odbędzie się spotkanie, na którym zostaną przedstawione koncepcje funkcjonowania całego systemu górniczego i energetyki zawodowej. Również zadeklarowaliśmy takie spotkanie w oparciu o przygotowany plan +Śląskiego Ciepła+" - poinformował Gawęda, wskazując, iż chodzi o przygotowanie rozwiązań, dzięki którym energetyka będzie mogła dobrze funkcjonować korzystając z krajowego zaplecza surowcowego.

Gawęda zapowiedział również szukanie możliwości poprawy efektywności PGG oraz połączenia systemu wynagradzania z poprawą efektywności. W ocenie wiceministra, w czwartkowych rozmowach "obie strony okazały wolę wspólnego działania na rzecz przezwyciężenia obecnych problemów i wypracowania rozwiązań stabilizujących jego sytuację w najbliższych latach".

Będą duże korekty w działaniu sektora

Związkowcy czekają teraz na projekt takich systemowych rozwiązań. "Do 21 kwietnia Ministerstwo Aktywów Państwowych ma się z nami spotkać i przedstawić, jak ma dalej funkcjonować górnictwo - przede wszystkim Polska Grupa Górnicza i energetyka, bo wiemy, że obecna formuła powoli się wyczerpuje. Jest też deklaracja ze strony (ministerstwa), że użyją wszelkich form, żeby zablokować import rosyjskiego węgla, i żeby rozładować wszystkie zwały (węgla), które są przy kopalniach. Bo jeżeli to się nie stanie, to w kwietniu się zapchamy i nie będzie można wydobywać węgla" - powiedział po rozmowach szef górniczej Solidarności Bogusław Hutek. Ocenił, że obecnie na zwałach PGG znajduje się ok. 3 mln ton węgla, z czego dwie trzecie to nieodebrany węgiel, zakontraktowany przez energetykę.

Lider śląsko-dąbrowskiej "S" Dominik Kolorz zapowiedział, że do 21 kwietnia strony będą analizować rozwiązania systemowe dla górnictwa i energetyki. "Będą pewnie duże korekty jeśli chodzi o funkcjonowanie całego sektora paliwowo-energetycznego. Chodzi o schemat rozwiązań systemowych dla całego sektora. Być może będzie tak, że konstrukcja organizacyjna sektora będzie wyglądać na koniec tego roku zupełnie inaczej" - powiedział Kolorz, nie zdradzając szczegółów w tym zakresie. "To już strony muszą ustalić" - dodał Kolorz.

Według Bogusława Hutka, wynegocjowana 6-proc. podwyżka oznacza wzrost płac o niespełna 500 zł brutto na jednego zatrudnionego. Lider związku Sierpień'80 Bogusław Ziętek oszacował tę kwotę na ponad 400 zł brutto, a szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności wyliczył, że będzie to ok. 350 zł netto na jednego zatrudnionego.

"To był trudny kompromis, ale podjęliśmy decyzję, że idziemy na kompromis. Akcja protestacyjna została zwieszona, ale nie zakończona" - skomentował Hutek, oceniając, że 6-procentowa podwyżka, wobec żądania 12 proc. wzrostu płac, oznacza "spotkanie w połowie drogi".

Lider Sierpnia'80 Bogusław Ziętek za istotne uznał rządowe deklaracje dotyczące rozładowania zwałów przy kopalniach i ograniczenia importu węgla. Podkreślił, że związkowcy podtrzymują postulat 12-procentowej podwyżki płac w PGG i zamierzają wznowić negocjacje płacowe we wrześniu. (PAP)

autor: Marek Błoński

mab/ aop/ mmu/

Źródło:PAP
Tematy
Jak otrzymać nawet 1500 zł od Alior Banku + 200 zł od Bankier.pl SPRAWDŹ!

Jak otrzymać nawet 1500 zł od Alior Banku + 200 zł od Bankier.pl SPRAWDŹ!

Komentarze (59)

dodaj komentarz
novvy20
Cieszcie się że nie przyjechali do Warszawy. Taką macie jeszcze ładną Warszawę - Amerykańską. Z oknami, sklepami, ładnymi samochodami itd. :)
andregru
I dobrze opłacaną policje aby zrobić porządek z kretami .
glos_rozsadku
Naszym kondominium rządzą mafie, służby i loże. Górnicy to ci pierwsi.
krrzysiek2
zamiast lać pałami zamykać za ten chlew i rozsypany węgiel po biurach poselskich to podwyżki!!!
to nie jest rząd, to podkulone żałosne frajerstwo, bojące sięmanifestacji i o stołki...
damamad
Skoro ruski węgiel jest tańszy o 50% to jakby górnicy pomyśleli to sami zamiast zjeżdżać pod ziemię zaczęliby importować ruski węgiel i sprzedawać. Nie ubrudziliby rąk a kasa by się zgadzała.
inwestor66
jak mozna miec tak slabych przywodcow,
nie pojete, jak ludzie sa glupi w tym kraju, glosuja na tych karierowiczow za miske ryzu czy inne 500+ z czego inflacja juz zezarla 50%+
jaykob
Jakoś mnie to nie dziwi... Górnikom żaden rząd się jeszcze nie postawił, dlaczego ten miałby być inny? Być może kiedyś doczekamy kogoś na stołkach, kto zamiast rozdawnictwa zacznie dbać o dobro kraju i obywateli?
masekrut555
Wywalczyli mniej niż realna inflacja. Gratuluję!
trooper
Po węglu w kolejce czeka benzyna. Tylko z polskich złóż na Orlenie i zamiast 6 zł za litr Polak będzie płacił 10 zł za litra, ale za to zadowolony bo z dotacją na nafciarzy czy górników.

Powiązane: Górnictwo

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki