Noah Weisberger z banku Sanford C Bernstein obniżył prognozy dla amerykańskiego rynku akcji na przyszły rok, jednak wciąż zakłada, że hossa utrzyma się.
Po tym jak grudzień przyniósł pogłębienie wyprzedaży na giełdzie nowojorskiej, indeks S&P500 zmierza do zamknięcia kwartału na 14-procentowym minusie, co oznaczałoby najgorszy wynik od 2011 r. Większość specjalistów dopiero po fakcie obniża prognozy dla amerykańskiego rynku akcji. Wśród nich znalazł się jeden z największych byków Wall Street Noah Weisberger, strateg Sanforda C Bernsteina. Specjalista, który dotychczas zapowiadał, że do końca przyszłego roku S&P500 wzrośnie do 3150 punktów, obniżył prognozę do 2950 punktów, co i tak oznaczałoby 19-procentowy potencjał zwyżek.
„Oczekujemy, że 2019 r. będzie łącznikiem pomiędzy okresem przyspieszenia, a okresem spowolnienia, który dopiero nas czeka. Perspektywy nie są tak spokojne, jak były do niedawna, ale też nie są tak złe, jak wynika z wielu obaw” – pisze Noah Weisberger w nocie do klientów.
Na początku roku specjaliści Wall Street średnio zapowiadali 8-procentowe umocnienie S&P500 w ciągu roku. Fakt, że jest on obecnie na blisko 8-procentowym minusie, oznacza, że zaliczyli najbardziej na plus przestrzelone prognozy od 2008 r., wynika z danych agencji Bloomberg. Pozostali z najbardziej optymistycznie nastawionych specjalistów są podzieleni co do tego, czy należy się z nich wycofać. Przy obecnie najbardziej optymistycznej spośród wszystkich instytucji monitorowanych przez Bloomberga prognozie dojścia S&P500 na koniec 2019 r. do 3350 punktów obstaje Jonathan Golub z Credit Suisse. Jednak Tony Dwyer z firmy inwestycyjnej Canaccord Genuity obniżył swoją prognozę z 3360 punktów do 3200 punktów.
Zdaniem Noah Weisbergera hossa na giełdzie nowojorskiej utrzyma się co najmniej do 2020 r. dzięki dalszemu wzrostowi zysków emitentów. Według jego prognoz zyski na akcję spółek z indeksu S&P500 wzrosną z prognozowanych średnio na ten rok przez specjalistów 157 USD do 170 USD w 2019 r. oraz 178 USD w 2020 r. W przyszłości stopy zwrotu z akcji obniżą się, a recesja w gospodarce amerykańskiej jest możliwa za 18-24 miesiące, jednak inwestorzy dyskontują przesadnie czarny scenariusz, uważa strateg Sanforda C Bernsteina. Wyceny w niektórych sektorach, takich jak banki czy branża półprzewodników, sięgnęły pułapów zwykle obserwowanych w recesji, podkreśla Noah Weisberger.

MWIE, Bloomberg


























































