REKLAMA

Jakie firmy najbardziej skorzystają na obniżce składki rentowej

2006-02-20 08:38
publikacja
2006-02-20 08:38
Dodaj Bankier.pl w Google
Najbardziej kosztownym punktem w programie zmian przepisów podatkowych przedstawionym przez minister finansów Zytę Gilowską jest obniżenie składki rentowej o 3 punkty procentowe. W wyniku tej operacji Fundusz Ubezpieczeń Społecznych zostanie pozbawiony 6,5 mld zł dochodów. O taką kwotę będzie więc musiała wzrosnąć dotacja z budżetu państwa do FUS.

Gdyby Ministerstwo Finansów zrealizowało swoją zapowiedź, byłaby to pierwsza obniżka kosztów pracy od wielu lat. W tej chwili składka na ubezpieczenia rentowe wynosi 13% podstawy wymiaru. Po obniżce, wynosiłaby 10%. Połowę składki rentowej płaci pracodawca, połowę zaś pracownik. Oznacza to, że na obniżce obie strony zyskałyby po 1,5 pkt proc.

Przykładowo, dla pensji równej przeciętnemu wynagrodzeniu w gospodarce narodowej za 2005 rok wynoszącej brutto 2380,29 zł miesięcznie składka rentowa wynosi 309,44 zł. Na pracownika i pracodawcę przypada po ok. 155 zł. Przy składce wynoszącej 10% pracodawca i pracownik płaciliby po niespełna 120 zł. Proponowana przez MF obniżka oznacza więc oszczędności w wysokości ponad 35 zł miesięcznie dla obu stron (30 zł na rękę). W skali roku oszczędność sięgnęłaby 420 zł.

Skala wydaje się niewielka na pierwszy rzut oka. I faktycznie, przy jednym czy dwóch pracownikach nie jest to dużo. Jednak w firmach zatrudniających dużą liczbę pracowników suma odpowiednio rośnie. W firmie, która zatrudnia 10 pracowników roczna oszczędność wyniesie 4,2 tys. zł. Przy 150 pracownikach to już 63 tys. zł. Za taką sumę można zatrudnić kolejnego pracownika. Jeszcze więcej oszczędzą firmy, w których zarobki są wyższe od przeciętnej.

Trochę inaczej sprawa przedstawia się dla osób prowadzących samodzielną działalność gospodarczą. Oszczędność z ewentualnego obniżenia składki rentowej zatrzymają oni dla siebie. Według wysokości stawek na dzień dzisiejszy zamiast 183,08 zł miesięcznie płaciliby tylko 140,83 zł. To oznacza 42 zł miesięcznej oszczędności i ponad 500 zł mniej rocznie.

Eksperci zauważają, że każda obniżka kosztów pracy jest dobra, jednak ta zapowiedziana przez Ministerstwo Finansów będzie najbardziej korzystna dla dużych firm, które zatrudniają dużą liczbę pracowników. Eksperci zauważają także, iż ministerstwo nie ma pomysłu, jak obniżyć koszty pracy nie obciążając tym budżetu. „Potrzebna jest koncepcja obniżania i racjonalizowania wydatków” – przekonuje Michał Boni z CASE.

M.D.
Na podstawie: Rafał Zasuń, Piotr Skwirowski, „Tnij, waść, mocniej koszty pracy"
Źródło:
Tematy
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie

Komentarze (7)

dodaj komentarz
~LIS
Składki na fundusz emerytalny płaci zawsze pracodawca !!!!
To fikcja że cokolwiek płaci pracownik ---- wszystkie opłaty ponosi pracodawca , natomiast podział składki od 1999r. został wprowadzony w celu ogłupienia narodu. Kolejną głupotą rządzących było ubruttowienie składek ZUS --- a to zaowocowało totalnym wzrostem kosztów pracy,
Składki na fundusz emerytalny płaci zawsze pracodawca !!!!
To fikcja że cokolwiek płaci pracownik ---- wszystkie opłaty ponosi pracodawca , natomiast podział składki od 1999r. został wprowadzony w celu ogłupienia narodu. Kolejną głupotą rządzących było ubruttowienie składek ZUS --- a to zaowocowało totalnym wzrostem kosztów pracy, co powoduje że lepiej w tym kraju opłaca pracować się w szarej strefie niż legalnie (na kasę dla rządzących którzy mają za co się potem bawić).
~ekonomista
Celem działalności przedsiębiorcy jest osiągnięcie zysku. Jeżeli zwiększy się jego zysk przez obniżenie kosztów pracy, to po przypuszczenie, że przedsiębiorca będzie chciał jeszcze ten zysk zwiększyć przez zatrudnienie nowych pracowników jest moim zdaniem absurdalne. Pamietajmy jeszcze o kosztach wyposażenia stanowiska pracy. Tak Celem działalności przedsiębiorcy jest osiągnięcie zysku. Jeżeli zwiększy się jego zysk przez obniżenie kosztów pracy, to po przypuszczenie, że przedsiębiorca będzie chciał jeszcze ten zysk zwiększyć przez zatrudnienie nowych pracowników jest moim zdaniem absurdalne. Pamietajmy jeszcze o kosztach wyposażenia stanowiska pracy. Tak więc walka z bezrobociem przez obniżenie kosztów pracy to mit wymyślony przez teoretyków sponsorowanych przez duże firmy, zwłaszcza te z kapitałem zagranicznym. Biedne państwo i zniewolone ekonomicznie polskie społeczeństwo to świetne warunki dla zwiększania własnych zysków kosztem pracowników. Koszty pracy w rozwiniętych gospodarczo krajach są nominalnie wielokrotnie wyższe niż w Polsce przy zbliżonym już poziomie cen. Zwiększenie deficytu budżetowego dla pokrycia strat spowodowanych zmniejszeniem kosztów pracy spowoduje konieczność wzięcia nowych pożyczek przez Skarb Państwa co przyczyni się do utrzymania stóp procentowych na wysokim poziomie. Przyczyni się to z kolei do zmniejszenia aktywności gospodarczej.
~były wyborca
Zwiększenie deficytu budżetowego dla pokrycia strat spowodowanych
zmniejszeniem kosztów pracy spowoduje konieczność wzięcia nowych pożyczek przez
Skarb Państwa????? TO ZWIĘKSZENIE KOSZTÓW PRACY ZMNIEJSZY DEFICYT, ZMNIEJSZY POZIOM STÓP PROCENTOWYCH ?Ekonomia Marsowa albo z Marsa. Ekonomiście gratuluję nominacji do nagrody
Zwiększenie deficytu budżetowego dla pokrycia strat spowodowanych
zmniejszeniem kosztów pracy spowoduje konieczność wzięcia nowych pożyczek przez
Skarb Państwa????? TO ZWIĘKSZENIE KOSZTÓW PRACY ZMNIEJSZY DEFICYT, ZMNIEJSZY POZIOM STÓP PROCENTOWYCH ?Ekonomia Marsowa albo z Marsa. Ekonomiście gratuluję nominacji do nagrody Nobla z ????...........
~ekonomista odpowiada ~były wyborca
Po zmniejszeniu składek ubezpieczeniowych powstanie konieczność uzupełnienia niedoborów w kasie ZUS-u. Dopiero gdy wzrośnie zatrudnienie lub PKB deficyt ten będzie można wyrównać. Ale nie jest to pewne. Pewwny jest za to ubytek pieniędzy pochodzacych z tzw. kosztów pracy. Problem polega na tym, że gospodarka rozwija się przez wzrost Po zmniejszeniu składek ubezpieczeniowych powstanie konieczność uzupełnienia niedoborów w kasie ZUS-u. Dopiero gdy wzrośnie zatrudnienie lub PKB deficyt ten będzie można wyrównać. Ale nie jest to pewne. Pewwny jest za to ubytek pieniędzy pochodzacych z tzw. kosztów pracy. Problem polega na tym, że gospodarka rozwija się przez wzrost wydajności a nie zatrudnienia. Wzrastają też potrzeby Budżetu Państwa i jest to proces nieuchronny. Chyba, że przestaniemy unowoczesniać armię czy zmniejszymy płace nauczycielom i lekarzom.
~$
Eksperci zauważyli, że pomnożenie tej niewielkiej kwoty razy wielu pracowników daje większą kwotę, stąd wysunęli wniosek, że pomysł obniżenia składki rentowej jest najkorzystniejszy dla dużych firm...ale jaja.
~Adam
Od marca ZUS rośnie o około 60 zł. Proponowana obniżka to 40 zł. Kto tu kogo robi w konia? Ta propozycja to "podatkowe becikowe" a nie jakaś reforma.
~były wyborca
Eksperci niech sięgną do definicji Państwa, budżetu, podatków itd., bo banda polityczno-urzędnicza żyje nie z %podatków ale z pracy społeczeństwa. Mogą jeszcze zabierać tym co już coś mają , mogą zabierać wszystko i dawać co będą chcieli, ale to wszystko już przeszliśmy. Polska myśl ekonomiczno-społeczna przeprowadza debilne eksperymenty(społeczeństwo Eksperci niech sięgną do definicji Państwa, budżetu, podatków itd., bo banda polityczno-urzędnicza żyje nie z %podatków ale z pracy społeczeństwa. Mogą jeszcze zabierać tym co już coś mają , mogą zabierać wszystko i dawać co będą chcieli, ale to wszystko już przeszliśmy. Polska myśl ekonomiczno-społeczna przeprowadza debilne eksperymenty(społeczeństwo ogłuchło po wyrwaniu wszystkich nóżek)

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki