REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Jak obiektywnie ocenić kandydata na pracownika

2012-10-20 07:00
publikacja
2012-10-20 07:00
Assessment Center jest nierozerwalnie związany z rozwojem biznesu oraz nowoczesnych metod rekrutacji personelu. To proces będący miksem różnych metod  oraz narzędzi doboru kandydatów. Jednak kluczową i niezastąpioną rolę, pełni w procesie profesjonalny i bezstronny asesor – osoba, której zadaniem jest obserwować, a w konsekwencji obiektywnie ocenić kompetencje danego kandydata.

Rola asesora to zadanie trudne, wymagające bardzo dużej wiedzy z zakresu rekrutacji i selekcji personelu, psychologii, narzędzi oraz świadomości błędów, jakie można popełnić. Asesor ponosi pełną odpowiedzialność za mogący pojawić się w procesie oceny subiektywizm, a w konsekwencji błędy w ocenie umiejętności i kompetencji potencjalnego kandydata do pracy. Zapewne nikt z nas nie chciałby stać się ofiarą braku obiektywizmu oraz tendencji do oceny wszystkich ludzi i zjawisk przez pryzmat własnych doświadczeń, oczekiwań i przekonań. Nasz umysł „lubi płatać figle” oraz „chodzić na skróty”, dlatego też czasem zupełnie nieświadomie, przy ocenianiu innych opieramy się na pewnych wyobrażeniach, automatycznych skojarzeniach i stereotypach, co w konsekwencji może prowadzić do pomijania ważnych faktów. Błędna, subiektywna ocena to pułapka, w którą mogą wpaść nie tylko osoby, które po raz pierwszy prowadzą rozmowy kwalifikacyjne lub są obserwatorami AC, ale to sidło również dla doświadczonych i wyszkolonych specjalistów ds. rekrutacji.

Asesor w procesie Assessment Center
foto: Thinkstock


Dlaczego? Ponieważ obiektywna, bezstronna, całościowa ocena to zadanie wymagające nieustannej czujności, uwagi, bycia w ciągłym pogotowiu, spostrzegawczości i skupienia oraz utrzymywania w ryzach swoich wyobrażeń, osobistych przekonań oraz skojarzeń. Jakże ważne jest zatem, aby znać podstawowe błędy, jakie mogą się pojawić w procesie oceny Kandydatów, wiedzieć jak powstają złudne wrażenia i jak można się przed nimi ustrzec.
Doświadczony asesor wie, że błędy w ocenie są uwarunkowane cechami osoby oceniającej. Za rzetelną ocenę zjawisk i ludzi odpowiada poziom rozwoju funkcji spostrzegania. Spostrzegawczość ma bowiem kluczowy wpływ na zakres i wymiar prowadzonych obserwacji. Asesor obniża trafność swej oceny, gdy ma:
  • zaniżoną lub zawyżoną samoocenę,
  • nierówność emocjonalną i konflikty wewnętrzne,
  • wysoki poziom autoratywności,
  • brak motywacji do podnoszenia własnych kwalifikacji zawodowych,
  • tendencję do ocenienia rzeczywistości przez pryzmat „czarno – biały”, „zero – jedynkowy”, małą tolerancję na różnorodność, schematyzm w myśleniu i działaniu,
  • poziom inteligencji emocjonalnej – im niższy, tym więcej błędów w obserwacji,
  • egocentryzm (koncentrację na własnej osobie),
  • wpada w rutynę zawodową – im większa, tym bardziej zaburzona trafność spostrzegania i oceny.
10 wskazówek, jak nie powinno wyglądać CV»10 wskazówek, jak nie powinno wyglądać CV
Biorąc pod uwagę nasze ludzkie tendencje i ograniczenia, osoba oceniająca kandydatów w procesach rekrutacji oraz sesjach AC/DC musi być szczególnie wyczulona na efekt „pierwszego wrażenia” oraz błąd atrybucji. Mechanizm ten polega na tym, że gdy „pierwsze wrażenie” dotyczące danej osoby jest chybione, staje się źródłem fałszywych oczekiwań. „Wpadający nam w oko” uczestnik rekrutacji może być pozytywnie postrzegany przez dalszy proces weryfikacji - patrzymy na niego przychylniejszym okiem, uznajemy, akceptujemy oraz chętnie wykorzystujemy jego pomysły.

W stosunku do kandydatów, co do których ulegliśmy negatywnemu efektowi „pierwszego wrażenia”, nasza ocena jest zgoła odmienna – bardziej wymagająca, krytyczna, oschła, zdystansowana. Tendencja do ulegania takiej ludzkiej ułomności może być kłopotliwa w sytuacjach, gdy ktoś zrobi na nas złe „pierwsze wrażenie” i opinia taka ciągnie się za kandydatem przez bardzo długi czas. Błąd atrybucji charakteryzuje się natomiast tym, że kandydatowi wyglądającemu gorzej, przypisuje się niższe kompetencje intelektualne oraz złe intencje. W konsekwencji możemy przypinać mu etykietkę i uznać również, że jedno zaobserwowane zachowanie świadczy o posiadaniu przez kandydata stałych, tendencyjnych, negatywnych cech. Przechodzi to czasem w tzw. „transfer stereotypu estetycznego” – prawidłowość mówiącą, że osoby przystojne i eleganckie oceniane są wyżej niż osoby, których wygląd zewnętrzny nie wydaje się zbyt interesujący.

Ta krótka refleksja na temat roli spostrzegawczości i obiektywizmu w ocenie kandydatów obserwowanych w sesjach AC, nawet w niewielkim zakresie nie wyczerpuje listy możliwych błędów, jakie można popełnić w procesie oceniania potencjalnych pracowników. Sama już wiedza na temat zwykle popełnianych błędów, może chronić przed ich popełnieniem. Podczas oceniania zatem należy zawsze zachować czujność i zastanawiać się, czy ocena konkretnej cechy lub danego zachowania Kandydata jest obiektywna, czy też wynika z indywidualnych upodobań lub osobistych uprzedzeń. Oczywiście to nie wystarcza, by uniknąć wpływu własnych przekonań, opinii czy intuicji na postrzeganie kolejnych kandydatów ubiegających się o pracę. Potrzebna jest jeszcze rzetelna wiedza, konkretna metodologia i narzędzia do prowadzenia oceny. Niezastąpiona jest też literatura przedmiotu, szkolenia oraz nade wszystko praktyka w uczestniczeniu w sesjach Assessment Center. Rekruter / asesor / manager to bowiem człowiek subiektywny, a błędy oceny to naturalne, psychologiczne mechanizmy, które zniekształcają odbiór rzeczywistości i mogą doprowadzić do błędnych wniosków. Ich świadomość sprawia, że jesteśmy bardziej uważni, czujni i ostrożni zarówno w pracy zawodowej, jak i przy wykonywaniu codziennych czynności oraz poznawaniu nowych ludzi.


Katarzyna Fojcik
Socjolog, Branch Manager OTTO Polska Sp. z o.o.
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Spór o przymusowe wykupy akcji. Jak Ministerstwo Finansów ugięło się przed korporacjami
Tematy
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.

Komentarze (3)

dodaj komentarz
sedziwoj
Przy takim podejściu, to zawsze odpadniesz na starcie, bo podejście łatwo jest wyczuć.
~przedsiębiorca
co ty popowiadasz. jakie podejście prawda jest prawdą :/ nie ma nic wspólnego z marzeniami. ja rozumiem że ja się jest młodym to ważne by mieć zamydlone oczy i marzyć. mieć poczucie wolności a zarazem pewności że się odniesie sukces. też tak miałem jak kończyłem studia ekonomiczne . teraz jestem bez pracy i od lat nic. aż założyłem co ty popowiadasz. jakie podejście prawda jest prawdą :/ nie ma nic wspólnego z marzeniami. ja rozumiem że ja się jest młodym to ważne by mieć zamydlone oczy i marzyć. mieć poczucie wolności a zarazem pewności że się odniesie sukces. też tak miałem jak kończyłem studia ekonomiczne . teraz jestem bez pracy i od lat nic. aż założyłem własny biznes i zarabiam nieźle :) czego i wam młodzi nienaiwni życzę bo reszta będzie z pewnością mięsem armatnim dla przedsiębiorcy, darmową siłą roboczą, pracodawca weźmie prędzej tego który jest miękciejszy, nie bardziej twardy :) (jakiś pseudo cytat ale nie wiem z czego ;) ). pracodawca wyczuje że żyjesz marzeniami, jesteś młody i myślisz że góry możesz przenosić, że jeszcze cię życie pokory nie nauczyło. :) zrozumiesz po 2-3 stażu :)
niedawno jechałem autobusem i słyszałem na sile niestety (tu brak kultury się kłania ) , głośno rozmawiąjące studentki, gdzie jedna bardzo młodziutka taka nakręcona , wręcz napalona , z szeroko otwartymi oczami i bardzo szybkim oddechem emocjonalnie chwaliła się że dostała staż. i tak się chwaliła 15 minut jak to fajnie i w ogóle aż koleżanka , widać bardziej racjonalna zauważyła że się za bardzo cieszy bo staże raczej mało kiedy się sprawdzają i dają pracę potem, na co tamta z taką niepewnością powiedziała że chyba się może uda, nie? :/ i mina jej na chwilę zgasła jak usłylszała o rzeczywistości ale po chwili znów zaczęła żyć marzeniami. wiem jak jest trudno być realistą ale wolę być bez pracy jak to byłem przez lata niż być wciąż niewolnikiem , zerem , popychadłem albo jakimś robolem bez urazy ale robolem wykorzystywanym przez pracodawcę do pracy za darmo często poniżej godności. dzięki tym latom straconym (które notabene nie były jak się okazało stracone) nauczyłem się dbać o swoje interesy i żyję godnie i nikogo nie mam nad głową. robię co chcę zarabiam ile chcę (im więcej pracy tym większy zysk ) czasem zarobię tyle że następny miesiąc mam tylko na przetrzymanie albo po prostu kogoś najmę przez agencję do obsługi firmy i sobie jadę na wakacje na 3 tyygodnie. a wy? marzyciele? życjecie ułudą że może jednak może coś. tylko co? kiedy?
~autor
a kto by czytał te brednei wasze, to jest banalna sprawa :)
wygląda to tak
wchodzi klient do firmy siada na kanapie jeśli ma mini to wiadomo jak nie to papa, jeśli to ktoś godniejszy to szybka piłka, umie gadać? (chociaz to mało istotne ale czasem stosowane) jeśli tak to jeśli go znam choćby z widzenia to zostaje jak nie
a kto by czytał te brednei wasze, to jest banalna sprawa :)
wygląda to tak
wchodzi klient do firmy siada na kanapie jeśli ma mini to wiadomo jak nie to papa, jeśli to ktoś godniejszy to szybka piłka, umie gadać? (chociaz to mało istotne ale czasem stosowane) jeśli tak to jeśli go znam choćby z widzenia to zostaje jak nie to robimy obchód po firmie. jak go ktokolwiek z firmy zna to bierzemy jak nikt nie przyzna się to spalony :)
taka jest polska rzeczywistość..
chyba że ma się referencje od kolegi albo rodziny na stanowisku :) to rozmowa wygląda tak,
wchodzi kandydat i siada na kanapie:
słoczoną czy bez cukru?
bez cukru.
z mleczkiem czy bez?
bez, dziękuję:)
no to więc ciasteczko prooszę się częstować panie kowalski.
pana stanowisko będzie wyglądać następująco....
...
i nid ma co wymyślać co jest ważne a co nie bo zawsze swój swojemu będzie ulgowy i koniec a jak nie ma pracy to tylko po znajomości się dostaniesz nie inaczej bo niby z jakiej racji ma mieć pracę kolega syna albo córki dyrektora zusu albo pupu podczas gdy syn lub córka jest bez pracy ... no myślcie

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki