Z sondy przeprowadzonej przez "Dziennik Gazetę Prawną" w Izbach Skarbowych wynika, że coraz mniej obywateli tłumaczy się czerpaniem korzyści z prostytucji.
Kolejne powody to między innymi pożyczka od rodziny, dochody zagraniczne czy trafne inwestycje giełdowe. W przypadku kontroli wydatków na budowę domu podatnicy najczęściej przekonują, że jest ona prowadzona systemem gospodarczym, a więc bez fachowców z firm budowlanych.
Nadal często - choć już nie jako główny powód - pojawiają się tłumaczenia o czerpaniu dodatkowych dochodów z prostytucji. W praktyce okazuje się często, że pochodzą one z pracy na czarno bądź z zaniżania dochodów, a nie świadczenia usług seksualnych.
Komentuje Analityk Bankier.pl, Piotr Szulczewski | |
| |
Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/"Dziennik Gazeta Prawna"/to/pbp
» Intercyza - wszystko o majątkowej umowie przedmałżeńskiej
» Jak podzielić firmę po rozwodzie
» Jak napisać testament?













Mamy trzy metody eliminowania szarej strefy. Pierwsza z nich, to opodatkować wszelkie możliwe źródła przychodów - w tym prostytucję. Podobnie należałoby wówczas usunąć wszystkie zwolnienia podatkowe. W zamian za to rząd zafundowałby niższą stawkę podatku dochodowego (wówczas płacilibyśmy np. 6% podatku dochodowego zamiast 18%, ale podatek ten byłby podatkiem powszechnym, płaciłoby się od wszystkiego). 



















































