Drugi kwartał 2020 roku stał pod znakiem rekordowego popytu na złoto ze strony inwestorów z Zachodu. Królewski metal był masowo kupowano za pośrednictwem funduszy ETF, co pozwoliło w znacznej części zrekompensować spadek popytu na wyroby jubilerskie.


Był to kwartał naznaczony pandemią Covid-19. Rządy praktycznie na całym świecie wprowadziły drakońskie zakazy przemieszczania się i prowadzenia biznesu, co sparaliżowało globalną gospodarkę. Setki milionów ludzi utraciło dochody, co przełożyło się na drastyczny spadek popytu na złotą biżuterię. W całym pierwszym półroczu spadki te sięgały od -20% rdr w Brazylii, Stanach Zjednoczonych i Korei Płd., po przeszło -60% rdr w Indiach, Indonezji i Hongkongu.
Na całym świecie w II kwartale kupiono 251,5 tony złotej biżuterii, a więc aż o 53% mniej niż przed rokiem – wynika z danych Światowej Rady Złota (WGC). Na dwóch największych rynkach – czyli w Indiach i Chinach – regres ten wyniósł odpowiednio 74% i 33% rdr. Różnica wynikała z tego, że Chiny były zamknięte w lutym i marcu, natomiast władze Indii wprowadziły koronawirusowe zakazy dopiero pod koniec marca i w kwietniu.
Szturm po złote ETF-y
Absolutne rekordy pobił za to popyt na złoto inwestycyjne. W II kwartale zakupiono 585,9 ton złotego bulionu – o 98% więcej niż rok wcześniej. Ale sprzedaż złotych monet i sztabek zmalała o 32% rdr, co po części wynikało z braku dostępności metalu za sprawą zamknięcia granic i wstrzymania dostaw ze szwajcarskich mennic. W Indiach sklepy ze złotem inwestycyjnym były zamknięte aż do połowy maja, co skutkowało rekordowym załamaniem sprzedaży (o blisko 40% rdr).
Za to w Turcji odnotowano największy popyt od siedmiu lat, a w Stanach Zjednoczonych sprzedaż złotych monet i sztabek wzrosła czterokrotnie. Największe od dekady zakupy kruszcu poczynili mieszkańcy Europy - w szczególności Niemcy, Austriacy i Szwajcarzy. Ponad 40 ton złota pozbyli się za to Tajowie, których dochody zostały zdruzgotane przez załamanie branży turystycznej.

Jednakże to wszystko blednie w zestawieniu z najsilniejszym od ponad dekady napływem pieniędzy do funduszy ETF. Podmioty tego typu w II kwartale 2020 roku kupiły 434,1 ton złota – blisko 6-krotnie więcej niż przed rokiem. Pieniądze te płynęły przede wszystkim od inwestorów z Zachodu – za 52% napływów odpowiadali Amerykanie, a za 43% Europejczycy. To odwrócenie dotychczasowych trendów, w ramach których złoto płynęło raczej z Zachodu na Daleki Wschód.
Tym razem mieszkańcy wschodniej Azji raczej sprzedawali królewski metal. Natomiast Europejczycy i Amerykanie inwestowali w złoto z powodu obaw przed skutkami potężnego „dodruku” pieniądza przez Rezerwę Federalną i Europejski Bank Centralny. Poszukiwano także bezpiecznych lokat kapitału w obliczu niedodatnich stóp procentowych i ryzyka dla wzrostu gospodarczego. Część popytu na złoto miało też charakter spekulacyjny. Wielu inwestorów lokowało pieniądze w „złotych” ETF-ach tylko dlatego, że ich wyceny szybko rosły, w tym roku oferując jedne z najwyższych stóp zwrotu wśród wszystkich klas aktywów.
ETF demand drives #gold to new all-time highs. Meanwhile, the equivalent of 3376 tons of gold is in the ETFs, which is more than the gold treasure of Germany. #Germany's precious metal hoard is 3364 tons. pic.twitter.com/m8fZpxfXfE
— Holger Zschaepitz (@Schuldensuehner) August 5, 2020
Kontynuację tego trendu obserwowaliśmy także w lipcu i na początku sierpnia. W posiadaniu funduszy ETF jest już rekordowe 3376 ton złota – czyli nawet więcej niż posiada niemiecki Bundesbank. W rezultacie dolarowe ceny złota po raz pierwszy w historii przekroczyły barierę 2000 USD za uncję, bijąc nominalny rekord wszech czasów z września 2011 roku (1921 USD/oz.). Jednakże w kategoriach realnych wciąż niepobity zostaje szczyt ze stycznia 1980 roku. Według oficjalnych danych amerykańskiego Biura Statystyki pracy ówczesne 850 dolarów byłoby teraz warte 2816,55 USD.
Koronawirus zmniejszył wydobycie złota
Zakupy królewskiego metalu zdecydowanie ograniczyły za to banki centralne, które w II kwartale kupiły tylko 114,7 ton. To o połowę mniej niż rok temu . Znaczący wpływ na ten wynik miała zmiana polityki Banku Rosji, który zawiesił swój wieloletni program zwiększania rezerw złota. To się może jednak wkrótce zmienić. W sondażu przeprowadzonym w maju przez Światową Radę Złota 20% ankietowanych banków centralnych zadeklarowało intencję zwiększenia swoich rezerw złota w ciągu następnych 12 miesięcy. Rok wcześniej taką deklarację zgłosiło tylko 8% respondentów.
Koronawirusowe szaleństwo miało też wpływ na podaż złota. Dostawy żółtego metalu w II kwartale były o 15% mniejsze niż przed rokiem. Wydobycie w kopalniach zmniejszyło się o 10% rdr i wyniosło 776,8 ton. W pierwszym półroczu 2020 r. wydobyto najmniej złota od 6 lat. Lockdowny wymusiły częściowe wstrzymanie prac w kopalniach w Chinach, Peru, RPA i Meksyku. Szczególnie ostry spadek wydobycia (o 62% rdr) wystąpił w Meksyku, gdzie zakłady były zamknięte przez 60 dni. Mocno wzrosła za to produkcja w Rosji oraz w Finlandii i Bułgarii. Ograniczenia związane z Covid-19 doprowadziły także do wzrostu kosztów wydobycia. Całkowity gotówkowy koszt wydobycia uncji złota wzrósł o 4% kdk i 7% rdr, do 980 USD.
























































