„Impreza stała się zbyt głośna, a drzwi są za wąskie” – tak eksperci opisują dziś sytuację na rynku długu prywatnego, który zaczyna mieć problemy z płynnością. Równolegle Wall Street z rosnącym niepokojem patrzy na Bliski Wschód, ostrzegając administrację USA przed rynkową i polityczną katastrofą w przypadku ręcznego sterowania cenami paliw.


Mohamed El-Erian: To może być coś więcej niż krótkotrwały szok
Mohamed El-Erian, główny ekonomista giganta ubezpieczeniowego Allianz, zwraca uwagę na zbyt optymistyczną reakcję rynków na wojnę USA i Izraela z Iranem.
– Rynek uważa, że będzie to krótkotrwały i odwracalny szok, ponieważ w ubiegłym roku rzuciliśmy wszystko na amerykańską gospodarkę, a ona okazała się niezwykle odporna – powiedział El-Erian w telewizji CNBC.
ReklamaZobacz także
Tym razem jednak – jak zauważa ekonomista – negatywne czynniki, takie jak chwiejący się rynek pracy i rosnąca inflacja, nakładają się na siebie. Na początku tygodnia rynki wyceniały na 80 proc. prawdopodobieństwo, że wojna nie potrwa długo. El-Erian ocenia szanse na taki scenariusz bliżej 50 proc.
– Musimy przestać myśleć, że podaż ropy lub łańcuchy dostaw to przełącznik, który można po prostu włączyć i wyłączyć. Nie da się ich tak łatwo zrestartować. Jeśli Zjednoczone Emiraty Arabskie, Kuwejt i Katar wstrzymają wydobycie, jego wznowienie zajmie całe tygodnie. Tymczasem rynek zakłada, że potrwa to zaledwie kilka dni – zaznaczył ekonomista.
Rick Wurster: Inwestorzy detaliczni nauczyli się ignorować szum
Rick Wurster, szef firmy zarządzającej aktywami Charles Schwab, twierdzi, że pokolenie Z wchodzi na rynki finansowe znacznie wcześniej i uczestniczy w nich aktywniej niż inne grupy wiekowe.
– Widzimy, że młodsi inwestorzy naprawdę mocno angażują się w rynek – powiedział Wurster w wywiadzie dla agencji Bloomberg. – Jesteśmy najchętniej obserwowaną firmą finansową na YouTube, mamy też ogromne społeczności na TikToku i Instagramie.
Według niego 33 proc. nowych inwestorów detalicznych korzystających z usług firmy ma mniej niż 30 lat, a co szósty nie skończył jeszcze 24 lat. Ci inwestorzy nie są płochliwi i chętnie zasilają grupę kupujących w dołkach (tzw. dip buyers).
– Inwestorzy detaliczni nauczyli się ignorować szum informacyjny. Widzą znacznie szerszy obraz – ocenia Wurster.
Terry Duffy: Interwencja na rynku ropy może wywołać biblijną katastrofę
Terry Duffy stoi na czele CME Group, firmy zarządzającej rynkiem instrumentów pochodnych na amerykańską ropę naftową WTI. To właśnie ten rynek znalazł się na celowniku administracji Białego Domu, która szuka lekarstwa na szok cenowy na rynku paliw.
Departament Skarbu USA mierzy się z palącym problemem drożejącej ropy. Powierzono mu zadanie znalezienia wyjścia z tej sytuacji – w tym tygodniu ogłoszono, że rozważano m.in. bezpośrednią interwencję na rynku kontraktów terminowych.
– Rynki nie lubią, gdy rządy ingerują w kształtowanie cen – mówi Duffy w rozmowie z „Financial Times”.
Według niego taka decyzja mogłaby wywołać „biblijną katastrofę”, gdyby inwestorzy stracili zaufanie do zdolności rynków do rzetelnego i uczciwego wyceniania surowców. Departament Skarbu rozważa również inne środki, takie jak zawieszenie podatków federalnych od paliw, złagodzenie regulacji środowiskowych dla rafinerii czy wprowadzenie całkowitego zakazu eksportu ropy.
Kevin O'Leary: Ropa powyżej 70 dolarów to potężne ryzyko polityczne
Poszukiwania rozwiązań mających zapobiec szokowi cenowemu są podyktowane nie tylko kwestiami makroekonomicznymi, ale i politycznymi. Inwestor i osobowość telewizyjna Kevin O'Leary ostrzega, że ceny ropy utrzymujące się powyżej 70 USD za baryłkę mogą mieć negatywne konsekwencje dla szans partii Donalda Trumpa w wyborach połówkowych.
– Ropa to jedyny surowiec, który ma bezpośrednie zastosowanie w absolutnie każdym sektorze amerykańskiej gospodarki – napisał O'Leary w serwisie X. – Dlatego ma ogromne znaczenie, jak długo ceny utrzymają się na podwyższonym poziomie. A mówiąc o podwyższonym poziomie, mam na myśli wszystko, co przekracza 70 dolarów.
Za prawdziwą „strefę zagrożenia” dla rynku paliw inwestor uważa cenę rzędu 90–100 USD za baryłkę, jeśli utrzyma się ona przez ponad 90 dni.
– Wtedy zobaczymy, jak ceny paliw na stacjach skaczą powyżej 3 dolarów (za galon – red.) – podsumował.
Cecile Mayer-Levi: Impreza stała się zbyt głośna, a drzwi są za wąskie
Jednak nie wszystkie dyskusje na Wall Street krążą wyłącznie wokół wojny w Iranie i szoku naftowego. Cecile Mayer-Levi, dyrektor ds. rynku długu prywatnego we francuskiej firmie Tikehau Capital, porównuje obecną sytuację w swoim segmencie do imprezy, na której nikt nie chce już być, ale z której nie można tak po prostu wyjść.
– Impreza stała się zbyt głośna, ale drzwi, przez które chcesz wyjść, są nieco za wąskie – powiedziała podczas zorganizowanego przez Bloomberga wydarzenia Future of Finance. – Dlatego nie możemy wszyscy wyjść w tym samym czasie.
Sektorem długu prywatnego, którego wartość szacuje się na 1,8 bln USD, wstrząsnęły doniesienia o kilku dużych funduszach ograniczających wypłaty kapitału w obliczu nagłej fali żądań ze strony klientów. Sytuacja ta ożywiła krytykę całego segmentu za oferowanie mało płynnych aktywów inwestorom detalicznym – grupie zupełnie nieprzyzwyczajonej do zamrażania swoich środków.
– To, co można było wyraźnie zaobserwować, to masowy zwrot tego sektora ku klientom detalicznym – twierdzi Mayer-Levi.
Według ekspertki od lat pojawiało się „bardzo wiele ostrzeżeń” dotyczących niedopasowania aktywów i pasywów w niektórych funduszach private debt.
– I teraz znaleźliśmy się właśnie w tym miejscu – wskazuje Mayer-Levi
Szef Banku Francji: Skomplikowane struktury mogą ukrywać słabości
Podczas tej samej konferencji szef francuskiego banku centralnego Francois Villeroy de Galhau zauważył, że obecna sytuacja jest twardym sprawdzianem tego, czy sektor długu prywatnego poradzi sobie ze wspomnianym niedopasowaniem aktywów i pasywów.
– Strategie dłużne opierające się na skomplikowanych, nieprzejrzystych i w coraz większym stopniu wykorzystujących dźwignię strukturach finansowania, zwłaszcza w segmencie długu prywatnego, mogą ukrywać słabości niektórych pożyczkobiorców – stwierdził szef banku.
Wskazuje się tu chociażby na ubiegłoroczne głośne bankructwa First Brands Group i Tricolor Holdings, a także upadek Market Financial Solutions, w przypadku którego pojawiły się również oskarżenia o oszustwa finansowe.
– Te słabości mogą ulec nasileniu ze względu na pogłębiające się współzależności między rynkami prywatnymi a innymi instytucjami finansowymi – ostrzegł Villeroy de Galhau.

























































