Indeks cen dóbr konsumpcyjnych (CPI) w Stanach Zjednoczonych wzrósł w kwietniu o 0,4% mdm i 1,1% rdr – podało rządowe Biuro Statystyki Pracy (BLS).


Ekonomiści spodziewali się odczytu na poziomie 0,3% mdm i 1,1% rdr. W marcu inflacja CPI wyniosła 0,1% mdm i 0,9% rdr.
Kwietniowy wzrost kosztów życia (CPI) w ujęciu miesięcznym (0,4% mdm) był drugim najwyższym odczytem od lutego 2013 roku, co sygnalizuje narastanie presji inflacyjnej w największej gospodarce świata.
Na uwagę zasługuje także coraz wyraźniejsza dynamika CPI bez uwzględnienia cen paliw, żywności i energii. Tzw. inflacja bazowa CPI wyniosła 0,2% mdm i 2,1% rdr wobec 0,1% mdm i 2,2% rdr w marcu. Jeszcze rok temu wskaźnik ten rósł w tempie 1,8% rdr, a w lutym jego dynamika (2,3% rdr) osiągnęła najwyższy poziom od września 2008 roku.

Oficjalnie niska inflacja CPI w Stanach Zjednoczonych pozostaje efektem tańszych paliw i energii. Przykładowo, według danych BLS benzyna w kwietniu 2016r. była o 13,8% tańsza niż przed rokiem, a olej napędowy potaniał aż o 27,5% rdr. Ceny energii elektrycznej spadły o 2,1% rdr, a gazu ziemnego o 6,5% rdr.
Coraz silniejszy wzrost cen widać za to w usługach transportowych (+3,3% rdr), wydatkach na mieszkanie (+3,2%) i kosztach usług medycznych (3,1%).
/KK




























































