Pod koniec 2024 roku tempo wzrostu kosztów życia w
największej gospodarce świata ponownie przyspieszyło, oddalając się od
2-procentowego celu Rezerwy Federalnej. Ekonomiści nie byli tym faktem
zdziwieni, choć nieoczekiwani spadła inflacja bazowa.


W grudniu 2024 roku inflacja CPI w USA przyspieszyła do 2,9% - poinformowało rządowe Biuro Statystyki Pracy (BLS). Był to najwyższy odczyt od pięciu miesięcy i w dalszym ciągu przewyższający 2-procentowy cel Rezerwy Federalnej. A jeszcze we wrześniu inflacja CPI wyniosła 2,4% i była najniższa od lutego 2021 roku.
Rynkowy konsensus zakładał odczyt na poziomie 2,9%. Z kolei model prognostyczny Fedu z Cleveland kazał spodziewać się wyniku na poziomie 2,86% rdr. Zatem zaraportowany przez BLS wynik za grudzień podobnie jak w listopadzie oraz w październiku idealnie wpasował się w oczekiwania rynku.
Względem listopada indeks cen dóbr konsumpcyjnych podniósł się o 0,4% po zwyżce o 0,3% mdm miesiąc wcześniej oraz 0,2% mdm odnotowanych w poprzednich czterech miesiącach z rzędu. Zatem miesięczna dynamika amerykańskiej CPI była najwyższa od marca 2024 roku. Średni miesięczny przyrost amerykańskiej CPI za poprzednie 6 miesięcy przyspieszył do 0,25%. Przy utrzymaniu takiego rezultatu przez następne 12 miesięcy roczna inflacja CPI w USA a rok wyniosłaby 3,04%, o ponad punkt procentowy przewyższając 2-procentowy cel Fedu.
Już prawie cztery lata powyżej celu inflacyjnego
Już od niemal czterech lat roczna dynamika amerykańskiej CPI przekracza cel Fedu. Po raz ostatni był on zrealizowany 47 miesięcy temu – czyli w lutym 2021 roku. W ostatnich miesiącach inflacja CPI w Stanach Zjednoczonych utrzymuje się poniżej 3% po tym, jak wcześniej przez blisko rok mieściła się w przedziale 3-4%.

Przez pierwsze trzy miesiące 2024 roku inflacja CPI w Stanach Zjednoczonych negatywnie zaskakiwała ekonomistów i zamiast maleć, rosła. Dopiero kwiecień przyniósł minimalne spowolnienie amerykańskiej CPI, a trend dezinflacyjny utrzymał się także maju. Także odczyt za czerwiec ucieszył rynki finansowe, choć pozytywna (tj. in minus) różnica z rynkowym konsensusem była minimalna. Również lipcowy CPI zaskoczył pozytywnie, spadając poniżej 3%. Rynek ucieszył się także z wyniku sierpniowego, który okazał się minimalnie niższy od większości prognoz. Za to bez większego echa przeszło srogie rozczarowanie wynikami za wrzesień. Zgodnie z oczekiwanymi roczna dynamika CPI przyspieszyła w październiku oraz w listopadzie.
Uporczywa jak inflacja w usługach
Amerykańskim problemem pozostaje wciąż szybki wzrost cen usług. Usługi z pominięciem dostaw energii były o 0,3% droższe niż przed miesiącem i o 4,4% droższe niż przed rokiem. Nadal szybko drożały zwłaszcza usługi transportowe (7,3% rdr) napędzane przez podwyżki ubezpieczeń komunikacyjnych. To właśnie presja cenowa w sektorze usługowym jest obecnie główną siłą napędzającą inflację CPI w największej gospodarce świata.
Ponadto w oczy rzuca się w dalszym ciągu wysoki wzrost kosztów zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych (ang. shelter). W grudniu był on o 0,3% wyższy niż przed miesiącem oraz o 4,6% wyższy niż przed rokiem. Minął już czas, po którym agregat ten miał uwzględnić faktyczną zmianę cen najmu oraz zakupu domów, jaka zaszła na rynku. Zatem w kolejnych miesiącach trudno będzie oczekiwać dalszej dezinflacji na tym polu.
Mimo to inflacja bazowa - czyli wskaźnik cen dóbr konsumpcyjnych z wyłączeniem żywności, paliw i energii – nieznacznie się obniżyła. Bazowa CPI wyniosła w grudniu 3,2% rdr – czyli o 0,1 pkt. proc. mniej niż w listopadzie, w październiku oraz we wrześniu oraz tyle samo w sierpniu i lipcu (3,2%). Zatem na poziomie inflacji bazowe od kilku miesięcy nie widać trendu dezinflacyjnego. W ujęciu miesięcznym wskaźnik ten ponownie podniósł się o 0,2% po wzroście o 0,3% mdm odnotowanym zarówno w listopadzie jak i w październiku.
Niemniej jednak był to odczyt minimalnie niższy od rynkowego konsensusu, który zakładał utrzymanie dynamiki bazowej CPI bez zmian poziomie odpowiednio 0,3% mdm oraz 3,3% rdr.
Tymczasem od września Rezerwa Federalna zdecydowała się na gwałtowne poluzowanie polityki pieniężnej, oczekując spadku inflacji w kolejnych kwartałach. We wrześniu stopa funduszy federalnych została obniżona o 50 pb., w listopadzie o kolejne 25 pb., a w grudniu również o 25 pb. Zatem Fed tnie stopy przy wciąż podwyższonej inflacji konsumenckiej, stosunkowo mocnym rynku pracy i w otoczeniu solidnego wzrostu PKB.





















































