REKLAMA

Inflacja w Niemczech w górę. "Chory człowiek Europy" nie czuje się lepiej

Michał Kubicki2024-01-04 14:30redaktor Bankier.pl
publikacja
2024-01-04 14:30
Dodaj Bankier.pl w Google

Grudniowy odczyt inflacji CPI w Niemczech pokazał pierwszy raz od czerwca ubiegłego roku jej wzrost, sygnalizując pogłębiające się problemy tamtejszej gospodarki. Walka Europejskiego Banku Centralnego ze wzrostem cen może nie być jeszcze skończona, tym bardziej że znów wyższy niż miesiąc wcześniej odczyt inflacji pokazał się we francuskiej gospodarce i ma wzrosnąć w całej strefie euro. To efekt końca rządowych dotacji m.in. na energię, paliwa czy żywność.

Inflacja w Niemczech w górę. "Chory człowiek Europy" nie czuje się lepiej
Inflacja w Niemczech w górę. "Chory człowiek Europy" nie czuje się lepiej
fot. Christian Lue / / Unsplash

Inflacja CPI w Niemczech w grudniu podniosła się do 3,7% - wynika ze wstępnych szacunków przedstawionych przez Destatis. Odczyt był zgodny z rynkowym konsensusem. To zarazem więcej, niż pokazano za listopad (3,2%) i pierwszy od czerwca wzrost rocznej inflacji. W październiku było to 3,8%, we wrześniu 4,5%, w sierpniu 6,1%, lipcu 6,2% oraz czerwcu 6,4%. Destatis podał, że średnioroczną inflację w całym 2023 r. szacuje na 5,9%. W 2022 r. wyniosła ona 7,9%.

Względem poprzedniego miesiąca wskaźnik CPI zanotował wzrost o 0,1%. Dla porównania, w listopadzie indeks cen spadł aż o 0,4%, w październiku pozostał bez zmian po tym, jak w poprzednich miesiącach rósł w tempie 0,3% mdm.

Inflacja bazowa, czyli wskaźnik cen dóbr konsumpcyjnych bez uwzględnienia żywności, paliw i energii, wyniosła w grudniu 3,5%. Bazowa CPI w listopadzie wyniosła 3,8 % w stosunku do 4,3 % w październiku, 4,6% we wrześniu oraz 5,5% odnotowanych w sierpniu i lipcu. Natomiast w czerwcu było to 5,8% względem 5,4% w maju oraz 5,8% w kwietniu i marcu.

Niemcy opublikowali swoje dane na dzień przed publikacją danych o inflacji w strefie euro. W unijnym wydaniu zharmonizowana miara inflacji konsumenckiej (HICP) wyniosła w Niemczech 3,8 % rdr wobec 2,3 % odnotowanych poprzednio. Tu także szacunek okazał się zgodny z prognozami. W ujęciu miesięcznym zharmonizowany indeks cen wzrósł o 0,2%.

Wakacje na giełdzie

Także w czwartek dane o inflacji opublikowali Francuzi i tam również odnotowano wzrost jej miar. Inflacja HICP wyniosła w grudniu 4,1% w porównaniu z 3,9% w listopadzie. Francuska miara CPI pokazała 3,7% wobec 3,5% w listopadzie.

Przerwanie procesu dezinflacyjnego w strefie euro było spodziewane ze względu na rozpoczętą w zeszłym roku redukcję dotacji rządowych na gaz, paliwa, energię elektryczną i żywność. Ma to przełożyć się na ponowne przyspieszenie rocznej inflacji w dużej części Europy w tym w Niemczech.

Destatis podał, że właśnie efekt bazy z grudnia zeszłego roku był najważniejszym z powodów wzrostu odczytu inflacji. Rok temu rząd federalny wypłacał jednorazowe dopłaty prywatnym gospodarstwom domowym do rachunków za gaz i ciepło.

Wciąż wysoki pozostaje wzrost cen żywności, który w grudniu wyniósł 4,5%. Był to jednak kolejny miesiąc, w którym pozostał na drodze hamowania  z 5,5% w listopadzie, 6,1% w październiku i aż 7,5% z września ubiegłego roku. W usługach inflacja cen wyniosła w grudniu 3,2% wobec 3,4% odnotowanych w listopadzie, 3,9% w paźdzerniku i 4% we wrześniu. 

Polityka dotacji u naszych zachodnich stała się sprawą nawet konstytucyjną, którą zajął się tamtejszy Trybunał. O tym, jak przyczyniło się to do stanu chorobowego niemieckiej gospodarki, szerzej pisze Krzysztof Kolany w artykule „Niemcy chorym człowiekiem Europy”.

Budżet Niemiec na 2024 rok został znacznie obcięty. Powstają obawy, czy cięcia wydatków, zawieszenie części dotacji i wyższe ceny energii jeszcze bardziej spowolnią gospodarkę, a nawet ponownie będą skutkować wzrostem inflacji.

Obecna prognoza gospodarcza rządu federalnego zakłada wzrost PKB Niemiec w 2024 r. o 1,3%. OECD przewiduje wzrost o 0,6%, Bundesbank szacuje wzrost ma 0,4%, natomiast eksperci Deutsche Banku są jeszcze bardziej pesymistyczni i uważają, że niemiecka gospodarka w bieżącym roku się nawet skurczy, zresztą tego samego zdania są ekonomiści z Commerzbanku.

Dane z Niemiec mają charakter wstępny. Finalny odczyt poznamy 16 stycznia. Natomiast już w piątek rano (10:00) zobaczymy szybki szacunek grudniowej inflacji CPI dla Polski. Szacunki ekonomistów każą spodziewać się jej stabilizacji w rejonie 6,5% względem 6,6% odnotowanych w listopadzie i 6,5% pokazanych w październiku. Dane ze strefy euro zostaną pokazane godzinę później o 11.00.

Ekonomiści prognozują, że dane dla całej strefy euro, opublikowane w piątek, pokażą, że inflacja (HICP) w grudniu wzrosła do 3% z 2,4% odnotowanych w listopadzie, kończąc sześć miesięcy kolejnych spadków. Unijna miara inflacji oddala się więc od celu EBC wynoszącego 2%. To z kolei budzi wątpliwości inwestorów, że Europejski Bank Centralny rozpocznie obniżki stóp procentowych już w marcu, jak wcześniej szacowano. Jeszcze rok temu inflacja w eurolandzie sięgała 10% i była najwyższa w historii.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Blik na rozdrożu, a prezes przenosi się do Allegro. Co dalej ze spółką?
Michał Kubicki
Michał Kubicki
redaktor Bankier.pl

Redaktor działu Rynki Bankier.pl. Absolwent finansów i rachunkowości na UMCS w Lublinie. W czasie studiów zainteresował się giełdą i rynkami finansowymi, które to zainteresowania rozwinął na SGH w Warszawie na kierunku Bankowość Inwestycyjna. Na co dzień obserwuje notowania warszawskiej giełdy, by przekazać czytelnikom portalu najważniejsze informacje z parkietu oraz przybliżyć istotne wiadomości ze spółek. Telefon 728 927 242

Tematy

Komentarze (25)

dodaj komentarz
jas2
Szkoda, że PiS nie rządzi jeszcze 4 lata, bo powstałoby CPK, port kontenerowy, fabryka samochodów elektrycznych Izera i wiele innych inwestycji.

Teraz wchodzimy w okres likwidacji i wyprzedaży. No i czas wsadzania do więzienia ludzi walczących z korupcją, zamiast wsadzania ludzi skorumpowanych.
1as
Ej tam, ja słyszałem wiele lat temu już że przeciętny Niemiec uważa 3 -letni samochód za stary i musi go odsprzedać Polakowi, bo mu się to opłaca podatkowo...ale zaraz, od ludzi z Niemiec ostatnio dochodzą pogłoski, że muszą oszczędzać na jedzeniu. Komu tu wierzyć...
mba_tomy
Troszkę żartem, bo tego tu brakuje ;)

Ostatnio troszkę się Niemcom pogorszyło. Średni wiek auta w Niemczech wynosi 10 lat, a w Polsce 14. Ci pracowici dalej zmieniają auta po 3 latach (czasem kilka aut na raz, bo elektryk to tylko po mieście, Audi w trasy do rodziny, a Kamper raz w roku nad może lub jezioro). Ci troszkę cieszący
Troszkę żartem, bo tego tu brakuje ;)

Ostatnio troszkę się Niemcom pogorszyło. Średni wiek auta w Niemczech wynosi 10 lat, a w Polsce 14. Ci pracowici dalej zmieniają auta po 3 latach (czasem kilka aut na raz, bo elektryk to tylko po mieście, Audi w trasy do rodziny, a Kamper raz w roku nad może lub jezioro). Ci troszkę cieszący się wolnością od pracy (np. pół etatu, czasem gorsze stanowisko) jeżdżą 7-10 letnim niemieckim złomem, czasem Teslą,. A Ci bardzo leniwi na zasiłkach nie mogą mieć auta droższego niż kilka tysięcy Euro, więc psują statystyki jeżdżąc starymi Mercedesami i BMW. Szczególnie emeryci - raz w tygodniu wyciągają swe stare, wypucowane antyki jadąc na zakupy. Oczywiście ich nie zmienią, bo zbyt wielu wcześniej płakało jak sprzedawało... a nowe to nie to samo.

Wielu Niemców przez wcześniejszy dobrobyt zrobiło się bardzo leniwych, więc nie pokończyli szkół, do pracy się nie spieszą, często cieszą się z zasiłków (min. 1400 Euro przez rok jak troszkę pracowali, albo po 450 Euro na osobę jak dwoje leniwych, do tego opłacenie czynszu przez urząd i często jak im nie starcza, to jakiś dodatek od biedy, czasem inflacyjne, przedtem Covidowe, Kinder, itd.). No i Ci właśnie muszą oszczędzać...

W każdym bądź razie dzięki ich inflacji i spowolnieniu szybko ich gonimy. Za jakieś 14 lat będziemy na ich poziomie... Tylko nie wiem, czy ktoś kto to liczył wziął pod uwagę, że Polska gospodarka jest oparta głównie na współpracy z Niemcami...

Aby końcówka nie była smutna..., wielu Niemców wynajmuje mieszkania, gdzie koszty mocno im drożeją, a za to w Polsce ludzie kupują mieszkania i domy na własność. I szczerze --> tego Niemcy Polakom zazdroszczą.

Póki co, pola na szparagi, aby zatrudniać tu Niemców nie warto kupować.
jas2 odpowiada mba_tomy
Jeśli Niemcom wiedzie się gorzej, Polakom wiedzie się lepiej. Dlaczego?
Bo biednych Niemców nie stać na kupowanie drogich produktów niemieckich. W zamian kupują tańsze produkty polskie. W ten sposób Polacy się bogacą a Niemcy likwidują swoje firmy.
mba_tomy odpowiada jas2
Ciekawa opinia. Niestety Niemcy wolą często kupić chłam chiński, bo jeszcze tańszy... ale jedzenie, papierosy, paliwo i materiały budowlane jak najbardziej tylko polskie.

Oby Polacy kupowali i wspierali polskie produkty, tak jak to Niemcy robili ponad 20 lat temu ze swoimi produktami :)

Zegarek mam szwajcarski :(,
Ciekawa opinia. Niestety Niemcy wolą często kupić chłam chiński, bo jeszcze tańszy... ale jedzenie, papierosy, paliwo i materiały budowlane jak najbardziej tylko polskie.

Oby Polacy kupowali i wspierali polskie produkty, tak jak to Niemcy robili ponad 20 lat temu ze swoimi produktami :)

Zegarek mam szwajcarski :(, auto niestety czysto niemieckie (troszkę mi wstyd), ale wszystkie inne produkty: ubrania!, jedzenie!, elektronikę, meble, materiały budowlane do domu (kafelki, kleje, panele, drzwi, kabinę, muszlę klozetową, zlewy, bruk, bramę garażową, rowery!, części do komputera, itd. jeśli tylko mogę to kupuję polskie, mimo czasem droższych cen. I na to samo namawiam mych przyjaciół z różnych zakątków świata, zawsze chwaląc jakość.
luzak123
Niemcy i ich podwykonawcy (czytaj Polacy) zależą od przemysłu moto.
Chiński samochód elektryczny kosztuje 120000zł, Niemiecki 240000zł
To dopiero początek kłopotów. Za 10 lat połowa Europejczyków będzie jeżdziła chińskimi samochodami elektrycznymi. K.O
bha
To nie chory jeden człowiek tylko coraz mocniej coraz szerzej chory globalno-rynkowy system od dekad niestety zapatrzony jak w obraz tylko na Mamonę i Zyski coraz co roku większe zyski bez umiaru czuje się niestety wciąż i wciąż bez umiaru nieukontentowany swoimi uzyskiwanymi od dekad przez i tak niemałymi w wielu branżach i sektorach To nie chory jeden człowiek tylko coraz mocniej coraz szerzej chory globalno-rynkowy system od dekad niestety zapatrzony jak w obraz tylko na Mamonę i Zyski coraz co roku większe zyski bez umiaru czuje się niestety wciąż i wciąż bez umiaru nieukontentowany swoimi uzyskiwanymi od dekad przez i tak niemałymi w wielu branżach i sektorach dochodami, Zyskami.Więc cóż rośnie już od dekad coraz mocniej i mocniej zadłużenie ogólne globalne krajów, rośnie w nich coraz szerszy wyzysk i żerowanie latami, dekadami w ogromie zawodów najtaniej najminimalniej jak się tylko da i uda na pracy, rosną też coraz bardziej bez umiaru ceny szczególnie mocno te w detalu powodując coraz większą i większą drożyznę rynkową, a to wszystko na końcu powoduje również i coraz większe w wielu już krajach gospodarcze spowolnie, marazm, recesję coraz szybciej zbliżając do je do kryzysu!.Niestety coraz szersza gra pozorów i udawanie jarząbka od lat dekad że nie jest tak żle?, a będzie jeszcze tylko lepiej i lepiej i to niby dla wszystkich???????????? idzie z tym w parze i to raczej od lat i dekad nie bez celu..................... Niestety nic dobrego to nie przyniesie.
https://commodity.com/data/debt-clock/
karbinadel
Nie ma się z czego cieszyć, Niemcy są największym odbiorcą naszych towarów, ich kryzys może się szybko stać naszym kryzysem
daniel_1
Niemcy są odbiorcą swoich towarów produkowanych na terenie Polski w niemieckich fabrykach, głównie urządzeń mechanicznych i elektrycznych - jest to największa część polskiego eksportu.

Polskie produkty sprzedawane do Niemiec to głównie płody rolne i produkty spożywcze.

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki