Mimo że inflacja bazowa w październiku okazała się nieco niższa niż we wrześniu, to niepokojąco wygląda przyspieszająca dynamika cen nieobjętych taryfami administracyjnymi.


Według opublikowanych danych Narodowego Banku Polskiego w październiku 2024 r. inflacja w relacji rok do roku:
- po wyłączeniu cen żywności i energii wyniosła 4,1 proc. wobec 4,3 proc. odnotowanych we wrześniu. Wynik ten okazał się nieco niższy od oczekiwanych przez ekonomistów 4,2 proc.;
- po wyłączeniu cen administrowanych (podlegających kontroli państwa) wyniosła 3,5 proc. wobec 3,4 proc. miesiąc wcześniej; To najwyższy odczyt od stycznia.
- po wyłączeniu cen najbardziej zmiennych wyniosła 5,3 proc. wobec 5,3 proc. miesiąc wcześniej;
- tzw. 15-proc. średnia obcięta, która eliminuje wpływ 15 proc. koszyka cen o najmniejszej i największej dynamice, wyniosła 4,5 proc. wobec 4,4 proc. miesiąc wcześniej
Oznacza to, że inflacja bazowa nadal utrzymuje się wyraźnie powyżej 2,5-procentowego celu inflacyjnego Narodowego Banku Polskiego. Taki stan rzeczy trwa już od 5 lat. Po raz ostatni inflacja bazowa mieściła się w tym celu w październiku 2019 roku. Co więcej, w ostatnich miesiącach ta miara wzrostu cen w gospodarce coraz wyraźniej wykracza poza dopuszczalne jednoprocentowe odchylenie od 2,5-procentowego celu.
W danych NBP widać, że już od kilku miesięcy mamy do czynienia ze wzrostem wszystkich wskaźników inflacji inflacyjnych. Przyspiesza nie tylko dynamika „szerokiego” CPI, jak i inflacji bazowej, ale też coraz szybciej rosną ceny niepodlegające kontroli rządu. Inflacja CPI po wyłączeniu cen administrowanych wyniosła w październiku 3,5% wobec 3,4% odnotowanych we wrześniu i wobec 2,9% w sierpniu, 2,8% w lipcu i 2,5% w czerwcu. Ten wskaźnik przyspiesza już od kwietnia.
Odwrócenie zeszłorocznego spadkowego trend inflacji bazowej jest złą informacją dla władz monetarnych. W teorii wskaźnik ten ma mierzyć skalę inflacji „krajowej”, wynikającej z siły popytu krajowego pośrednio kontrolowanego przez politykę pieniężną banku centralnego. Oznacza to, że być może potrzebna jest bardziej restrykcyjna polityka monetarna, aby trwale sprowadzić inflację do 2,5-procentowego celu.

- Narodowy Bank Polski co miesiąc wylicza cztery wskaźniki inflacji bazowej, co pomaga zrozumieć charakter inflacji w Polsce. Wskaźnik CPI pokazuje średnią zmianę cen całego, dużego koszyka dóbr kupowanych przez konsumentów. Przy wyliczaniu wskaźników inflacji bazowej analizie są poddawane zmiany cen w różnych segmentach tego koszyka. To pozwala lepiej identyfikować źródła inflacji i trafniej prognozować jej przyszłe tendencje. Pozwala też określić, w jakim stopniu inflacja jest trwała, a w jakim jest kształtowana np. przez krótkotrwałe zmiany cen wywołane nieprzewidywalnymi czynnikami – czytamy w komunikacie NBP.
Równocześnie „szeroki” wskaźnik inflacji konsumenckiej (CPI) w październiku podniósł się do 5,0% rdr. Odzwierciedla on nie tylko lipcowe podwyżki taryf na energię elektryczną i gaz, ale też bardzo szybki – nierzadko dwucyfrowy – wzrost cen w przypadku wielu usług.






























































