REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Indie: Kaszmir pod rządami kobiety i hinduskich nacjonalistów

2016-04-24 09:09
publikacja
2016-04-24 09:09
Dodaj Bankier.pl w Google

Po raz pierwszy w historii Kaszmiru, himalajskiej krainy, rozdartej między Indie i Pakistan, władzę w nim sprawuje w nim kobieta. Niezwykłości sytuacji dodaje fakt, że Mehbooba Mufti jest muzułmanką i opowiada się za autonomią Kaszmiru, ale rządzi w koalicji z hinduskimi nacjonalistami, przeciwnymi jakimkolwiek przywilejom regionu.

fot. Krystian Bielatowicz / / FORUM

Koalicję z hinduskimi nacjonalistami z Indyjskiej Partii Ludowej (BJP), rządzącej od dwóch lat w Delhi, zawarł ojciec dzisiejszej pani premier Mufti Mohammad Sayeed, szanowany w Kaszmirze polityk i duchowy przywódca, opowiadający się za niezależnością lub przynajmniej szeroką autonomią Kaszmiru, jedynego stanu Indii, w którym większość stanowią muzułmanie.

W 1947 r., kiedy brytyjskie Indie dzielone były na dwa odrębne państwa - Pakistan dla muzułmanów i Indie dla wyznawców hinduizmu i wszystkich, którzy woleli w nich pozostać Kaszmir stanął na rozdrożu. Większość jego ludności, a także rządzący maharadża Hari Singh domagali się niepodległości, na którą nie zgadzały się ani Indie, ani Pakistan. Postawieni wobec takiego wyboru kaszmirscy muzułmanie wybrali Pakistan, ale maharadża Hari Singh zgłosił akces do Indii. W rezultacie doszło do pierwszej z trzech wielkich i kilku pomniejszych indyjsko-pakistańskich wojen o Kaszmir, w wyniku których został on rozdzielony między Indie i Pakistan. Pod koniec lat 80. w Kaszmirze wybuchło (wspierane przez Pakistan) antyindyjskie powstanie, do którego stłumienia Indie wysłały w Himalaje kilkusettysięczną armię. Zanim rebelia została stłumiona, w ciągu kilkunastu lat w Kaszmirze zginęło prawie 70 tys. ludzi.

Uznając, że Indie nigdy nie zrezygnują z Kaszmiru, Mufti Muhammad Sayeed przekonywał rodaków, że powinni się wyrzec niepodległości w zamian za szeroką autonomię od indyjskiego rządu. Aby ją wywalczyć, agitował wśród Kaszmirczyków za rządzącą w Delhi Partią Kongresową dynastii Nehru-Gandhich, a także jej kaszmirską sojuszniczką Konferencją Narodową Farooqa Abdullaha. Rozczarowany niedotrzymanymi obietnicami, w 1999 r. założył własną Ludową Partię Demokratyczną (PDP). W 2002 r. w koalicji z Kongresem wygrał stanowe wybory i został premierem Kaszmiru. Zgodnie z koalicyjną umową po trzech latach oddał stanowisko politykowi Kongresu, a potem zerwał przymierze.

Jesienią 2014 r. wygrał wybory stanowe, ale zdobył zbyt mało głosów, by rządzić. To wtedy postanowił zawrzeć koalicję z hinduskimi nacjonalistami z BJP, którzy wiosną przejęli władzę w Delhi. Sam przyznawał, że ich sojusz jest niczym godzenie wody z ogniem. Mufti domagał się dla Kaszmiru autonomii, a w Delhi nazywano go separatystą w białych rękawiczkach. Ludowcy z BJP premiera Narendy Modiego żądają bezwarunkowego poddania Kaszmiru Indiom i uważani są za partię wrogą muzułmanom. Na zarzuty, że oddaje Kaszmir w ręce hinduskich fanatyków (nigdy wcześniej nie wchodzili do kaszmirskiego rządu), Mufti odpowiadał, że zawarł koalicję z partią, która rządzi w Delhi i rozdziela państwowe pieniądze. Mogłem sprzymierzyć się z Kongresem, ale czy opozycja da nam pieniądze na rozwój Kaszmiru - mówił. Na początku stycznia, dożywszy 80 lat, kaszmirski premier umarł, a jego partię i władzę odziedziczyła córka, 56-letnia Mehbooba, jego zastępczyni i prawa ręka.

Wakacje na giełdzie

Nie od razu jednak zgodziła się stanąć u kaszmirskich sterów. Przez sto dni trzymała w niepewności Narendrę Modiego i jego BJP, targując się o zakres władzy i pieniądze z Delhi. Mehbooba cieszy się opinią zagorzalszej niż jej ojciec zwolenniczki autonomii Kaszmiru i gotowa była zerwać przymierze z BJP, jeśli ta dalej miałaby nie dotrzymywać koalicyjnej umowy, za to sabotować politykę stanowego rządu, jak to miało miejsce za panowania jej ojca. Ustępstwa BJP miały też pomóc Mehboobie zapanować nad jej wewnątrzpartyjną opozycją, sprzeciwiającą się sojuszowi z hinduskimi nacjonalistami. Sprzeciwiała się mu także sama Mehbooba, ale ustąpiła wobec uporu ojca. W Delhi, gdzie prowadziła negocjacje z Modim, stawiała BJP trudne warunki, wiedząc, że po ubiegłorocznych przegranych wyborach stanowych w Delhi i Biharze rządząca partia nie może sobie pozwolić na stratę władzy w Kaszmirze.

W końcu Mehbooba dobiła targu z Modim i na początku kwietnia zgodziła się objąć jako pierwsza kobieta stanowisko szefowej rządu Kaszmiru. Była jeszcze w Delhi, gdzie uzgadniała ostatnie szczegóły, gdy w Kaszmirze wybuchły nowe zamieszki, w których indyjskie wojsko zabiło kolejnych 5 osób. Koledzy partyjni pani premier, nieufni wobec BJP, a także wielu znawców kaszmirskiej polityki przestrzegają Mehboobę, że dalszy sojusz z hinduskimi nacjonalistami nastawi młodych Kaszmirczyków przeciwko PDP i w ostatecznym rozrachunku doprowadzi do jej politycznej klęski. To najtrudniejsza chwila w politycznej karierze Mehbooby. Jeśli zerwie sojusz z BJP, straci władzę, bo wątpliwe, by w przedterminowych wyborach wrodzy jej koalicjantowi Kaszmirczycy oddali znów na nią głosy prorokuje Afaaq Sayeed, analityk ze Śrinagaru. - Jeśli jednak utrzyma koalicję, jej partia straci dotychczasowe poparcie Kaszmirczyków.

Kaszmirska pani premier cieszy się opinią kobiety odważnej i niezależnej. Absolwentka prawa ze śrinagarskiego uniwersytetu, zdecydowała się rozwieść z mężem, choć na podobny krok ośmiela się niewiele muzułmanek. Samotnie wychowała dwie córki i posłała je na studia do USA. Jej polityczna przyszłość zależy w znaczniejszej mierze od jej koalicjanta. Tylko rządzący w Delhi mogą pomóc jej załatwić dwie najważniejsze sprawy - zapewnić miejsca pracy dla młodych Kaszmirczyków i pomoc dla ofiar powodzi sprzed półtora roku. Jeśli jej się to uda, będzie mogła przekonywać rodaków, że małżeństwo z rozsądku z hinduskimi nacjonalistami jednak się opłacało.

Wojciech Jagielski (PAP)

wjg/ mc/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Polityka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki