InPost odnotował w ciągu 2 tygodni tąpnięcie liczby transakcji, potem nastąpiła odbudowa - poinformował wiceprezes InPostu Adam Aleksandrowicz. Dodał, że w drugim półroczu 2022 grupa oczekuje spowolnienia popytu z powodu wysokiej inflacji i wzrostu stóp procentowych.


"Wojna na Ukrainie w oczywisty sposób wpływa na nasz ogląd rynku, ocenę sytuacji. Wpływ na sytuację ekonomiczną jest oczywisty i na nasz rynek. My już przy publikacji wyników za trzeci kwartał zwracaliśmy uwagę na zmiany w nastrojach konsumentów, na siły popytowe ogólnie na rynku detalicznym, nie tylko e-commerce, byliśmy ostrożnie sceptyczni. Myślę, że byliśmy jednymi z pierwszych, którzy zapalili żółte światło. Wybuch wojny bardzo istotnie tę sytuację pogarsza. Presja inflacyjna, wpływ na nastroje konsumenckie, na siłę nabywczą i potencjalny popyt jest negatywny. Z drugiej strony pojawia się presja inflacyjna po stronie kosztowej. Jesteśmy świadomi wszystkich czynników" - powiedział wiceprezes.
Dodał, że gwałtowne tąpnięcie liczby transakcji miało miejsce w ciągu dwóch tygodni od wybuchu wojny.
"Z tego, co widzimy bardzo duża część tego popytu się odbudowała w drugiej połowie marca i ta transakcyjność jest na relatywnie wysokim poziomie, w stosunku do tego z czym mieliśmy do czynienia w krytycznych tygodniach po wybuchu wojny. Z dzisiejszej perspektywy można powiedzieć, że rynek wrócił do równowagi. Jest to bardzo złudna konkluzja. W naszym przekonaniu, w ocenie większości ekonomistów, wpływ wysokiej inflacji i stóp procentowych na popyt konsumencki, na siłę nabywczą dopiero zacznie być widoczny w drugim i trzecim kwartale tego roku, więc my patrząc przez pryzmat dzisiejszej sytuacji, raczej oczekujemy, że druga część roku będzie dużo słabsza popytowo" - powiedział.
Prezes InPostu Rafał Brzoska szacuje, że spadek transakcji wyniósł w pierwszych dniach po wybuchu wojny ok. 15 proc.(PAP Biznes)

epo/ ana/






























































