Zainteresowanie obligacjami korporacyjnymi jest bardzo dobre, bo ich oprocentowanie jest bardzo wysokie - to sytuacja bez precedensu. Ostatnie 3 miesiące pokazują, że pieniądza na rynku jest bardzo dużo, inwestorzy szukają lokaty kapitału - mówi Wojciech Gąsowski, dyrektor zarządzający w Noble Securities. Popyt czterokrotnie przerósł liczbę dostępnych obligacji. Ile więc można na tym zarobić? Kto przede wszystkim je emituje (i dlaczego deweloperzy). O tym w dalszej części wywiadu.
Raczej ile można stracić? A stracić można wszystko, bo to najczęściej jakieś mafijne wehikuły do wyłudzania olbrzymich kwot na jednym takim strzale. I nie ma tutaj zupełnie znaczenia jakimi bankami te wehikuły bedę się podpierać, jakie banki będa na nie naganiać i ile będa już działć na rynku... pewnego smutnego dnia powiedzą, że Raczej ile można stracić? A stracić można wszystko, bo to najczęściej jakieś mafijne wehikuły do wyłudzania olbrzymich kwot na jednym takim strzale. I nie ma tutaj zupełnie znaczenia jakimi bankami te wehikuły bedę się podpierać, jakie banki będa na nie naganiać i ile będa już działć na rynku... pewnego smutnego dnia powiedzą, że nie płacą i tyle. Nic nie możesz im zrobić, bo jesteś jedynie oszukanym jeleniem. Za nimi stoją kancelaria prawnicze 1200 zł za godzinę, polskie chore prawo, skrajna niewydolność sądów, prokuratury itd.
Jak można mamić czytelników Bankiera zarobkiem na obligacjach korporacyjnych skoro instytucje nadzoru rynku tych papierów nie są w stanie chronić inwestorów przed oszustami, których dopuszcza się do tegoż tynku w roli emitentów. Rynem obligacji korporacyjnych jest bardziej bananowy od samej giełdy. Proszę poczytać o obligacjach U-Jak można mamić czytelników Bankiera zarobkiem na obligacjach korporacyjnych skoro instytucje nadzoru rynku tych papierów nie są w stanie chronić inwestorów przed oszustami, których dopuszcza się do tegoż tynku w roli emitentów. Rynem obligacji korporacyjnych jest bardziej bananowy od samej giełdy. Proszę poczytać o obligacjach U-boat i właścicielu w osobie Grzegorz Misiąg, który okradł inwestorów w majestacie KNF i reszty regulatorów rynku.