REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

IPN: wdowa po gen. Kiszczaku chciała sprzedać dokumenty za 90 tys. zł

2016-02-17 10:54
publikacja
2016-02-17 10:54
Dodaj Bankier.pl w Google

Wdowa po szefie MSW w PRL gen. Czesławie Kiszczaku chciała sprzedać IPN dokumenty przechowywane przez jej męża za 90 tys. zł - poinformowała w środę dziennikarzy rzeczniczka IPN Agnieszka Sopińska-Jaremczak.

fot. moodboard / / YAY Foto

Sopińska-Jaremczak poinformowała, że na przełomie stycznia i lutego Maria Kiszczak zwróciła się do IPN z prośbą o spotkanie z prezesem IPN. "To spotkanie zostało wyznaczone na 16 lutego na godzinę 10.30. Spotkanie odbyło się w gronie kilku osób. Pani Maria Kiszczak rozpoczęła je od stwierdzenia, że jej mąż, przed śmiercią, powiedział jej, że jeśli będzie miała jakiekolwiek problemy finansowe, niech zgłosi się do prezesa IPN z ofertą sprzedaży dokumentów" - powiedziała.

Jak dodała, wdowa przedstawiła "zapisaną obustronnie odręcznie kartkę papieru zatytułowaną +Informacja opracowania ze słów T.W. +Bolek+ z odbytego spotkania w dniu 16 XI 74 r.+ datowaną: Gdańsk, dn. 16.11.74, opatrzoną w lewym górnym rogu nagłówkiem +źrodł. T.W. +Bolek+, przyj. rez. +Madziar+, wpłyn. 16 XI 74 r., odeb. kpt. Z. Ratkiewicz+". "Poinformowała, że ma więcej tego typu dokumentów" - powiedziała rzeczniczka IPN.

Wakacje na giełdzie

Zaznaczyła równocześnie, że Marię Kiszczak poinformowano że sprawa musi być załatwiona zgodnie z prawem; a o sprawie - jak dodała - bezzwłocznie powiadomiono naczelnika Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Warszawie. Sopińska-Jaremczak powiedziała również, że we wtorek po południu prokurator IPN, w asyście policji, podjął w miejscu zamieszkania wdowy po Kiszczaku czynności mające na celu zabezpieczenie dokumentów podlegających przekazaniu do IPN.

"Nie mogę powiedzieć w tej chwili, co prokuratorzy znaleźli na miejscu, nie mam takiej informacji" - powiedziała, zaznaczając, że zostanie zwołana konferencja, na której będą przedstawione dalsze informacje.

We wtorek wieczorem prezes IPN Łukasz Kamiński poinformował, że wdowa po szefie MSW w PRL gen. Czesławie Kiszczaku zaoferowała IPN sprzedaż dokumentów, które powinny być w archiwum Instytutu, a prokurator podjął czynności zmierzające do ich zabezpieczenia. Zgodnie z ustawą każdy, kto bez tytułu prawnego posiada dokumenty zawierające informacje z zakresu działania IPN, jest obowiązany wydać je bezzwłocznie prezesowi Instytutu.

O bycie TW "Bolkiem" oskarżany był b. prezydent Lech Wałęsa, który wiele razy temu zaprzeczał. W 2000 r. Sąd Lustracyjny orzekł, że Wałęsa złożył prawdziwe oświadczenie lustracyjne, iż nie był agentem służb PRL. Sąd uznał wówczas, że SB fałszowała akta dotyczące Wałęsy i nie ma - oprócz wypisu z rejestru SB - jakiegokolwiek dowodu, który potwierdzałby fakt współpracy Wałęsy jako TW "Bolek". (PAP)

pru/ ktl/ mce/ ura/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (17)

dodaj komentarz
~wyborca
Ta pani jest tak naiwna, czy tylko udaje?

Jak chciała zarobić, to mogła gazecie jakiejś zaproponować, a nie IPN-owi, który za darmochę teraz skonfiskuje.
~windykator
50 kilo papierów to może być jak dobra bombka atomowa która wysadzi w kosmos cała tą zakłamaną ELYTE III RP. ....................Ajwaj ! Nagle zabrakło biletów do Tel Awiwu !
~dziadek_franek
Zabezpieczono cala oryginalna teczkę personalna Bolka -ponad 90 kart. Poza tym około 50 kg innych dokumentów.
-Ciekawe, kto teraz będzie zapraszał Bolka na wykłady
~Piotr
No to Czesiek sie w grobie przewrocil.....
-zbyszek1
Że tak grubymi nićmi szyją a jak mówił klasyk naród wszystko kupił?
~kepilew
W tej sprawie coś nie gra - Kiszczak do żony "jak byś miała problemy finansowe to ja mam dokumenty" po pierwsze wdowa po generale może mieć po nim emeryturę i to nie małą min. 10 tyś miesięcznie i jednocześnie przez całe życie razem odłożyli okrągłą sumkę więc żadna desperacja finansowa z jej strony nie wchodzi w grę po W tej sprawie coś nie gra - Kiszczak do żony "jak byś miała problemy finansowe to ja mam dokumenty" po pierwsze wdowa po generale może mieć po nim emeryturę i to nie małą min. 10 tyś miesięcznie i jednocześnie przez całe życie razem odłożyli okrągłą sumkę więc żadna desperacja finansowa z jej strony nie wchodzi w grę po drugie nawet jakby chciała zarobić to nie puka się z taką propozycją do IPN-u to tak jakby sprzedawać kradziony samochód prokuratorowi całkowity nonsens myśląc, że się na tym zarobi.
-zbyszek1
Służby to mają łatwo.
~konsys
Sorry ale co ty możesz wiedzieć o tym jak to było? Same domysły. A może idąc takim samym tropem domysłów można domniemywać że potrzebowała nowej wątroby i po kasę poszła najpierw do Bolka a ten odpowiedział że teraz to go może w pompkę pocałować. No to go pocałowała....
Każdy scenariusz jest możliwy, a pisanie tak jak ty to piszesz,
Sorry ale co ty możesz wiedzieć o tym jak to było? Same domysły. A może idąc takim samym tropem domysłów można domniemywać że potrzebowała nowej wątroby i po kasę poszła najpierw do Bolka a ten odpowiedział że teraz to go może w pompkę pocałować. No to go pocałowała....
Każdy scenariusz jest możliwy, a pisanie tak jak ty to piszesz, to sorry mieszanie w gwnie- może jest trochę innej konsystencji ale wcale mniej nie śmierdzi.
-zbyszek1 odpowiada ~konsys
Każdy jest możliwy ale to, że miała papiery w domu tak nieprawdopodobny, że aż nierealny.
~arni
Bolek już uciekł do Stanów. Ciekawe kto będzie następny?

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki