W Trybunale Sprawiedliwości Unii Europejskiej trwa kwietniowy „kredytowy serial”. 30 kwietnia zapadnie kolejny wyrok. Sprawa ma korzenie w wyjątkowo brzemiennym w skutki dodatku do umowy hipotecznej.


Kumulacja rozstrzygnięć istotnych dla kredytobiorców zbliża się ku końcowi. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wypowiedział się w kwietniu aż w 5 sprawach mających początek w sporach na linii polscy kredytobiorcy kontra banki.
16 kwietnia 2026 r. wydano wyroki odnoszące się do 3 pytań o pozwy „frankowe” i problem przedawnienia roszczeń o zwrot kapitału. Tego samego dnia opublikowano opinię Rzecznika Generalnego TSUE na temat zwrotu kosztów ubezpieczeń po uznaniu umowy kredytowej za niewiążącą. 23 kwietnia 2026 r. Trybunał przyjrzał się z kolei kwestii naliczania odsetek od kredytowanych kosztów opłat i prowizji w kredytach konsumenckich.
30 kwietnia pozostaje w rozkładzie sprawa o nieco mniejszym zasięgu, bo dotycząca stosunkowo nielicznej grupy kredytobiorców, którzy aneksowali umowy kredytowe. Ponownie w tle pojawiają się jednak franki szwajcarskie.
Wyjątkowo pechowa zmiana
Spór, który trafia pod lupę TSUE, rozpoczął się od zawarcia umowy kredytowej w 2007 r. Klientka ówczesnego banku BGŻ zaciągnęła zobowiązanie na budowę domu w złotych. Kwota kontraktu opiewała na 415 tys. zł, a oprocentowanie było pochodną marży i wskaźnika WIBOR 3M.

W marcu 2008 r. klientka zdecydowała się przewalutować zobowiązanie na franki szwajcarskie. Zawarto aneks, a po przeliczeniu kwota kredytu wyniosła 209 tys. CHF. Warto zauważyć, że kurs helweckiej waluty był wówczas bliski historycznego minimum.
W 2022 r. konsumentka złożyła pozew, w którym wskazywała na nieuczciwy charakter tzw. klauzuli przeliczeniowej. Pozwanym był BNP Paribas Bank, prawny następca BGŻ. Zdaniem powódki podpisanie aneksu doprowadziło do tak istotnej zmiany warunków, iż w sensie prawnym nastąpiła nowacja (odnowienie) zobowiązania. A skoro aneks kreujący to nowe zobowiązanie jest wadliwy z powodu zawartych w nim klauzul abuzywnych, to konsekwencją musi być nieważność umowy kredytu z 2007 roku w całości.
O co zapytał się polski sąd?
Sąd Okręgowy w Warszawie postanowił skierować do TSUE pytanie, które koncentruje się na skutkach nieważności aneksu do umowy kredytowej zawierającego niedozwolone klauzule. Jedną z opcji być może „powrót do przeszłości”, czyli uznanie aneksu za niewiążący i kredyt frankowy staje się na powrót kredytem w złotych. Druga opcja to uznanie na niewiążącą całej umowy, wraz z późniejszymi zmianami.
Pytanie sądu miało następującą postać: „czy art. 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich, a także zasady skuteczności i proporcjonalności należy interpretować w ten sposób, że stoją one na przeszkodzie wykładni sądowej przepisów krajowych, zgodnie z którą w razie uznania, że w razie zawarcia w aneksie do umowy niedozwolonych postanowień umownych prowadzących do nieważności tego aneksu, aneks ten uważa się za nigdy niezawarty, a umowę uważa się za obowiązującą od początku w wersji niezmienionej”.
Problem nie tylko techniczny
Wbrew pozorom sprawa oznaczona sygnaturą C-246/25 dotyka kwestii głębszej niż technikalia. Z punktu widzenia jednego z celów dyrektywy konsumenckiej, jakim jest odstraszanie przedsiębiorców od próby wykorzystywania nieuczciwych postanowień w umowach, bardziej dotkliwe byłoby uznanie całego kontraktu za niewiążący. Jednocześnie równie przekonująco można uzasadnić drugie możliwe rozstrzygnięcie – unieważnienie aneksu nie powoduje bowiem, że nie można wykonać umowy w jej pierwotnym kształcie.




























































