REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

TSUE nie zaskoczył frankowców. Banki: "koniec snu o darmowych mieszkaniach"

Michał Kisiel2026-04-16 10:24, akt.2026-04-16 13:25analityk Bankier.pl
publikacja
2026-04-16 10:24
aktualizacja
2026-04-16 13:25
Dodaj Bankier.pl w Google

TSUE orzekł w serii spraw dotyczących przedawnienia roszczeń o zwrot kapitału w sporach frankowych. Rozstrzygnięcia są korzystne dla banków. Dają im możliwość odzyskania środków, które wypłacone zostały kredytobiorcom przed uznaniem kontraktów za niewiążące.

TSUE nie zaskoczył frankowców. Banki: "koniec snu o darmowych mieszkaniach"
TSUE nie zaskoczył frankowców. Banki: "koniec snu o darmowych mieszkaniach"
fot. Alexandre MARCHI / / Reuters

"Artykuł 7 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich oraz zasadę skuteczności, przy uwzględnieniu prawa do sądu, a także zasad proporcjonalności i pewności prawa, należy interpretować w ten sposób, że: nie stoją one co do zasady na przeszkodzie przepisowi prawa krajowego, który zezwala sądowi krajowemu, w wyjątkowych okolicznościach i gdy wymagają tego względy słuszności, na uwzględnienie powództwa przedsiębiorcy o zwrot od konsumenta świadczeń wypłaconych mu na podstawie umowy kredytu nieważnej ze względu na zawarte w niej nieuczciwe warunki, nawet jeśli upłynął termin przedawnienia roszczenia tego przedsiębiorcy o zwrot tych świadczeń, pod warunkiem że przy stosowaniu tego przepisu sąd ten podejmie wszelkie niezbędne środki w celu zapewnienia, by wykonywanie praw przyznanych konsumentowi przez tę dyrektywę nie było nadmiernie utrudnione lub praktycznie niemożliwe" - orzekł Trybunał w sprawie C-753/24.

Dodał, że nieuwzględnienie upływu terminu przedawnienia roszczenia banku powinno być poprzedzone wyważeniem przez sąd interesów stron postępowania, dokonanym na podstawie obiektywnych kryteriów ustawowych i wzięciem pod uwagę m.in. długości terminu przedawnienia, okresu między upływem tego terminu a dochodzeniem roszczenia oraz przyczyn, dla których wierzyciel nie wystąpił z roszczeniem (i ewentualnym wpływem zachowania dłużnika na to opóźnienie).

Wyrok TSUE w sprawie C-753/24 dotyka kluczowej dla banków kwestii. Ze względu na długość trwania postępowań w sporach z konsumentami, większość roszczeń o zwrot kapitału po unieważnieniu umowy jest formalnie przedawniona już w momencie rozstrzygnięcia. Sądy mają jednak zgodnie z polskimi regulacjami prawnymi możliwość, z uwagi na "względy słuszności", uwzględnienia roszczeń mimo ich przedawnienia.

W sprawie C-752/24 TSUE orzekł, że "Artykuł 7 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich oraz zasadę skuteczności, przy uwzględnieniu prawa do sądu, a także zasad proporcjonalności i pewności prawa,należy interpretować w ten sposób, że nie stoją one co do zasady na przeszkodzie wykładni sądowej przepisu prawa krajowego, zgodnie z którą wytoczenie przez przedsiębiorcę powództwa o zwrot świadczeń spełnionych w ramach umowy kredytu będącej przedmiotem odrębnego postępowania wszczętego przez konsumenta w celu stwierdzenia nieważności tej umowy ze względu na nieuczciwy charakter zawartych w niej warunków, przerywa bieg terminu przedawnienia roszczenia tego przedsiębiorcy przed ostatecznym zakończeniem tego ostatniego postępowania, pod warunkiem że sąd krajowy, uwzględniając ogół przepisów prawa krajowego, podejmie wszelkie niezbędne środki w celu zagwarantowania, aby wykonywanie praw, które konsument wywodzi z dyrektywy 93/13, nie było nadmiernie utrudnione lub niemożliwe".

Wakacje na giełdzie

W sprawie C-901/24 TSUE orzekł, że "Artykuł 7 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich oraz zasadę skuteczności, przy uwzględnieniu prawa do sądu, a także zasad proporcjonalności i pewności prawa, należy interpretować w ten sposób, że nie stoją one na przeszkodzie wykładni sądowej przepisów krajowych, zgodnie z którą bieg terminu przedawnienia roszczenia przedsiębiorcy zostaje przerwany przez oświadczenie konsumenta złożone w ramach postępowania wstępnego mającego za przedmiot żądanie stwierdzenia nieważności umowy kredytu zawierającej nieuczciwe warunki, zgodnie z którym to oświadczeniem ów konsument jest świadomy, że z powodu tego stwierdzenia nieważności będzie on zobowiązany do zwrotu świadczenia, które otrzymał od przedsiębiorcy".

Dlaczego problem przedawnienia jest istotny?

W ciągu kilku ostatnich lat w dużej mierze wyjaśnione zostały problemy rodzące się na etapie rozstrzygania o nieważności umowy kredytowej, a także konsekwencji uznania kontraktu za niewiążący, w tym wzajemnych rozliczeń. Teraz kilka polskich sądów oczekuje na odpowiedź o zasady postępowania z potencjalnie lub faktycznie przedawniającymi się roszczeniami kredytodawców.

Komentarz Związku Banków Polskich: sprawiedliwości stało się zadość – koniec snu o darmowych mieszkaniach

W sprawie C-752/24 (Jangielak) Trybunał potwierdził, że prawo UE nie stoi na przeszkodzie takiemu podejściu, zgodnie z którym bank może skutecznie dochodzić zwrotu kapitału także wtedy, gdy wystąpił z pozwem jeszcze przed prawomocnym zakończeniem sprawy o nieważność umowy. Rozstrzygnięcie to wzmacnia pewność obrotu i potwierdza, że ochrona konsumenta nie może prowadzić do pozbawienia jednej ze stron realnej możliwości dochodzenia jej roszczeń.

W sprawie C-901/24 (Falucka) Trybunał potwierdził, że oświadczenie konsumenta o świadomości skutków nieważności umowy może mieć znaczenie dla oceny biegu przedawnienia roszczenia banku. To również wpisuje się w kierunek, zgodnie z którym rozliczenie skutków nieważności umowy powinno uwzględniać prawa obu stron i nie może prowadzić do nieproporcjonalnych rezultatów.

Z kolei w sprawie C-753/24 (Rzepacz) Trybunał uznał, że prawo UE nie wyklucza krajowych rozwiązań pozwalających sądowi – w wyjątkowych sytuacjach – pominąć przedawnienie roszczenia banku, jeżeli przemawiają za tym względy słuszności. Oznacza to, że także w tym obszarze utrzymana została możliwość uwzględnienia przez sądy krajowe szczególnych okoliczności konkretnej sprawy.

Po dzisiejszych rozstrzygnięciach TSUE szanse na skuteczne podniesienie przez konsumenta zarzutu przedawnienia roszczenia banku są znikome.

Dotyczy to zarówno sytuacji, w których bank podjął działania procesowe zmierzające do dochodzenia kapitału, jak i przypadków, w których znaczenie mają oświadczenia składane przez konsumenta lub szczególne względy słuszności oceniane przez sąd. W każdym z tych obszarów Trybunał opowiedział się za rozwiązaniami, które wzmacniają przewidywalność rozliczeń i ograniczają ryzyko bezpodstawnego uchylenia się od obowiązku zwrotu kapitału.

Rozstrzygnięcia te mają istotne znaczenie nie tylko dla sektora bankowego, ale także dla pewności obrotu i przewidywalności rozliczeń po unieważnieniu umów kredytowych. Potwierdzają, że skutki nieważności powinny być rozliczane w sposób uwzględniający prawa obu stron, bez tworzenia nieuzasadnionej przewagi procesowej po którejkolwiek z nich.

Po tych rozstrzygnięciach można mówić o zasadniczym uporządkowaniu sporów wokół przedawnienia. Powinno to przełożyć się na większą stabilność orzecznictwa krajowego, ograniczenie sporów dotyczących samego mechanizmu przedawnienia oraz wzrost przewidywalności rozstrzygnięć w sprawach dotyczących rozliczeń po unieważnieniu umów kredytowych.

Przewidujemy również, że taki kierunek orzeczniczy będzie sprzyjał dalszemu wzrostowi zainteresowania ugodami jako racjonalnym i przewidywalnym sposobem zakończenia sporu.

– Sprawiedliwości stało się zadość. TSUE przerwał sen o darmowych mieszkaniach – mówi prezes Związku Banków Polskich Tadeusz Białek po trzech wyrokach dotyczących przedawnienia roszczeń. – TSUE nie podważył fundamentalnych zasad porządku prawnego. Banki zachowują prawo do odzyskania wypłaconego kapitału jako podstawowy element równowagi stron stosunku prawnego i mają prawo dochodzić roszczeń w sądzie poprzez składanie tzw. kontrpozwów. 

Można czuć się zawiedzionym. Komentuje Paweł Wójcik, Votum Consumer Care

Każdy, kto dzisiaj spodziewał się wyroków Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, które po raz kolejny wywrócą stół i jeszcze bardziej pogorszą i tak trudną już sytuację banków w sprawach frankowych, może czuć się zawiedziony. Co prawda TSUE w wydanych orzeczeniach podkreślił, że ochrona praw konsumentów jest nadal dobrem nadrzędnym w prawie europejskim. A sąd krajowy ma podjąć wszelkie niezbędne środki, aby wykonywanie tych praw nie było niemożliwe lub nadmiernie utrudnione. Niemniej jednak ochrona praw zagwarantowanych przez porządek Unii nie może prowadzić do bezpodstawnego wzbogacenia konsumentów. Dlatego wystąpienie przez bank z powództwem przeciwko konsumentowi o zwrot kapitału kredytu wpisuje się w cel Dyrektywy 93/13, gdyż przyczynia się do przywrócenia sytuacji prawnej i faktycznej, w której konsument znajdowałby się w przypadku braku takiego nieuczciwego warunku umowy.

Ponieważ w świetle zasady proporcjonalności, obowiązek zwrotu świadczeń spełnionych na podstawie nieważnej umowy ma charakter wzajemny. Tym samym możliwość dochodzenia przez bank roszczenia o zwrot kapitału odpowiada zasadzie równości broni, wymogowi rzetelnego procesu i zasadzie pewności prawa.

Należy jednak podkreślić, że wytyczne Trybunału, płynące z dzisiejszych orzeczeń, nie wpłyną znacząco na sytuację polskich frankowiczów w sądach. Nadal będą wygrywać 99% spraw w sporach o stwierdzenie nieważności umowy kredytu powiązanego z frankiem szwajcarskim. Banki zyskały tylko potwierdzenie, że mogą występować o zwrot kapitału, realizując swoje prawo do sądu, nawet jeśli w sprawie głównej nie zapadł jeszcze prawomocny wyrok, ustalający nieistnienie stosunku prawnego z wadliwej umowy. Ale jednocześnie taka sytuacja nie może wpływać negatywnie na prawa kredytobiorców, zwłaszcza w zakresie ewentualnych kosztów sądowych. O czym Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej przesądził już w poprzednich orzeczeniach.

Biorąc zatem pod uwagę naszą dotychczasową strategię procesową, nasi Klienci nie powinni czuć się zawiedzeni dzisiejszymi wyrokami, bo zdecydowana większość z nich ma świadomość i chce rozliczyć się z udzielonego kredytu, w ramach świadczeń spełnionych na podstawie nieważnej umowy.

Rzeczniczka generalna TSUE: bank nie musi zwracać składek ubezpieczenia kredytu

Rzeczniczka generalna Trybunału Sprawiedliwości UE Tamara Ćapeta uznała w wydanej w czwartek opinii, że unijne prawo nie wymaga, by po unieważnieniu umowy kredytu frankowego bank zwracał konsumentowi składki za ubezpieczenia, które go chronią.

Sprawa trafiła do Trybunału na skutek pytań prejudycjalnych Sądu Okręgowego w Warszawie i dotyczy wykładni unijnego prawa.

Według rzeczniczki bank powinien zwrócić koszty ubezpieczeń zabezpieczających jego interes (np. niski wkład własny), ale nie musi oddawać składek za polisy chroniące konsumenta, takie jak ubezpieczenie nieruchomości lub na życie.

Ćapeta wskazała, że zwrot wszystkich kosztów mógłby być nieproporcjonalny. Podkreśliła, że ubezpieczenia konsumenckie były realnie świadczoną usługą, a składki stanowiły wynagrodzenie za nią, więc ich zwrot oznaczałby de facto bezpłatną ochronę.

Ocena proporcjonalności należy - zaznaczyła - do sądu krajowego, który powinien wyważyć interesy stron. Podkreśliła, że celem unijnego prawa jest zachowanie równowagi między stronami, a nadmierne uprzywilejowanie konsumenta mogłoby zagrozić stabilności rynku finansowego.

Opinia rzecznika generalnego nie wiąże TSUE. Zadanie rzeczników generalnych polega na przedkładaniu Trybunałowi propozycji rozstrzygnięć prawnych, które sędziowie mogą uwzględnić lub odrzucić, przy czym w większości spraw przyjmują argumentację rzeczników.

Z Brukseli Łukasz Osiński (PAP)

jz/ ana/ MKis

Źródło:Bankier24
Michał Kisiel
Michał Kisiel
analityk Bankier.pl

Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z psychologią finansów, analizuje, jak płacą i zadłużają się Polacy. Doktor nauk ekonomicznych, zwolennik idei społeczeństwa bez gotówki. Pomysłodawca finansowego eksperymentu "2 tygodnie bez portfela", w ramach którego banknoty i karty płatnicze zamienił na smartfona. Telefon: 501 820 788

Tematy

Komentarze (20)

dodaj komentarz
qazxsw
Jak jestescie tacy uczciwi to oddajcie te nieruchy poprzednim wlascicielo w cenach z przed dwudziestu laty….
Macie najnizsze oprocentowanie tylko frank zdrozal tj nieruchomosci lub nawet mniej…..
qazxsw
To wg waszego rozumowania teraz powinienem sie udac do nbp i kazac zamienic 100 na 200 zl,bo tak mniej wiecej inflacja mi zezarla!!!i co bedzie tak?
Nie musze sam kombinowac napocic sie ryzykowac to na gieldzie to na krypto,zeby mi 100 zl urosls o 100%,a jak strace to moja strata,za to jak zyskam to jeszcze 19% belki…
qazxsw
Do jkl777
A wlasciwie frank wogole nie zdrozal….
Dalej 100 frankiw to 100 frankow,100 zlotych to 100 zlotych….
prawiezaratustra
Co sobie kancelarie zarobiły tego im nikt nie odbierze. Teraz pora na sędziów.
A wszystko przez utratę niepodległości i naiwne myślenie tzw. większości, że władze krajowe coś mogą.
zgadujzgadula
Jest praca . Jest . Wyroki daja gwarancje zatrudnienia urzednikom(sedziom) na kolejne 10 lat .
2bmat
najwyższa pora zakończyć te sprawy - banki jako twórcy umów powinny ponieść pełne konsekwencje ich niezgodności z prawem, czyli zwrócić wszystkie raty z odsetkami, pobrane środki z tytułu ubezpieczenia pomostowego i niskiego wkładu, a "nabici w kredyty", jak napisałby niejeden portal dla kliknięć, powinni zwrócić to co najwyższa pora zakończyć te sprawy - banki jako twórcy umów powinny ponieść pełne konsekwencje ich niezgodności z prawem, czyli zwrócić wszystkie raty z odsetkami, pobrane środki z tytułu ubezpieczenia pomostowego i niskiego wkładu, a "nabici w kredyty", jak napisałby niejeden portal dla kliknięć, powinni zwrócić to co dostali bez jakichkolwiek odsetek. Karą dla banków są odsetki od nienależnie otrzymanych środków i brak odsetek od wypłaconego kapitału. Koniec. Kropka. Idziemy dalej, banki działają, ludzie dysponują swoimi nieruchomościami.
barysza51
Z kogo chcesz zrobić wariata, 99,9% kredytobiorców doskonale zdawało sobie sprawę w co się pakuje.
mba_tomy odpowiada barysza51
Dokładnie tak. Frankowicze to geniusze ekonomiczni i polityczni. Oni wiedzieli, że po utopieniu się w kredytach i kilku latach ciężkich, po 15-20 latach zmieni się prawo i nagle staną się milionerami. A wszystkie banki padną płacąc im odszkodowania i umarzając wszystkie kredyty.

Jesteś jeszcze większym geniuszem, że na to wpadłeś.
barysza51 odpowiada mba_tomy
Brałem po 2,35 jak spadł do 2,00 to cieszyłem się jak dziecko, że wygrałem los na loterii a potem płakałem. I tyle w tym temacie.
skrzypas75
a może by tak sprecyzować - co znaczy "w wyjątkowych sytuacjach"
Znając strategie banków - sytuacje wyjątkowe w rozumieniu tychże, stają sie regułą, a nie wyjątkiem...

Dla mnie wyjątek do 0.1%... a nie 99,99%

Powiązane: Frankowcy w sądach

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki