REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Gwiazdowski: Unia potrzebuje euro jako „spoiwa”, a politycy jako kości niezgody

2009-03-10 14:21
publikacja
2009-03-10 14:21
Dodaj Bankier.pl w Google
W jednym z tygodników przeczytałem właśnie taką „mądrość ludową”: „Rząd PiS mógł wprowadzić Polskę do strefy euro. Zaniechanie tego może okazać się najważniejszą decyzją po 1989 roku. I najbardziej katastrofalną w skutkach (…) Bo przecież jeszcze rząd Marka Belki przedstawił plan wchodzenia do strefy euro (…) Mogliśmy w 2006 roku wejść do strefy ERM 2, w 2007 roku spełnić wymogi traktatu z Maastricht, a od 1 stycznia 2009 roku, tak jak Słowacja, wejść do strefy euro”.

Skoro to już sam rząd Marka Belki przedstawił plan wchodzenia do strefy euro to po co było w ogóle ten rząd zmieniać? Ale jak już się stało to nieszczęście, Pan Premier Kazimierz Marcinkiewicz, już pierwszego dnia po zaprzysiężeniu swojego gabinetu powinien sprawić, aby Rada Ministrów podjęła uchwałę o przystąpieniu do strefy euro i wyznaczyła swojego pełnomocnika do spraw euro. Co prawda Pan Premier Donald Tusk złożył deklarację w tej sprawie po dziesięciu miesiącach swojego urzędowania, ale przecież Pan Premier Marcinkiewicz mówił, że PO to „cieniasy”, więc sam nie powinien czekać aż tak długo.

Ci, którzy twierdzą, że skoro Słowacja, która przystąpiła do strefy euro 1 stycznia 2009, do ERM 2 weszła w listopadzie 2005, to w naszym przypadku nie było to możliwe, choćby z uwagi na „kalendarz polityczny”, to oczywiście malkontenci.

Więcej na blogu Roberta Gwiazdowskiego. Zapraszamy!

Dodaj Bankier.pl w Google
Źródło:
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Słowacja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki