Firma MSCI zdegradowała grecki rynek akcji z „rozwiniętego” do „wschodzącego”. To jeden z najlepiej widocznych objawów depresji w Grecji przeżywającej ósmy rok recesji z rzędu.
Indeks akcji notowanych na giełdzie w Atenach został zaklasyfikowany do grupy „rynków wschodzących”, choć do tej pory uznawany był za jeden z rynków rozwiniętych. To pierwsza taka degradacja w historii klasyfikacji MSCI, której indeksy stanowią benchmark dla wielu globalnych funduszy inwestycyjnych.
W uzasadnieniu tej decyzji MSCI stwierdza, że grecki rynek akcji nie spełnia wielu kryteriów wymaganych, aby uznać go za w pełni rozwinięty. Chodzi m.in. o możliwość pożyczania papierów wartościowych, dostępność krótkiej sprzedaży czy zbywalność aktywów.
Przez ostatnie lata znacząco zmniejszyła się też kapitalizacja ateńskiego parkietu. Mimo że od czerwca 2012 roku wartość indeksu ATHEX Composite wzrosła o 88%, to od szczytu z 2007 roku wciąż dzieli go aż 83%.
Degradacja greckiego rynku akcji przez MSCI jest znamienna. Grecja dołączyła do grupy rynków rozwiniętych w 2001 roku, czyli tuż przed przyjęciem euro. Teraz kraj Peryklesa znalazł się w grupie, do której zupełnie nie pasuje pod względem parametrów ekonomicznych.
Szybko kurcząca się gospodarka Grecji znalazła się w towarzystwie takich krajów jak Korea Południowa, Tajlandia czy Malezja, czyli państw notujących w ostatnich latach szybki rozwój gospodarczy. MSCI do grupy „rynków wschodzących” zalicza też m.in. Polskę, Turcję, Rosję, Brazylię i Meksyk.
K.K.






























































