Pierwsze tegoroczne odczyty PMI sygnalizują, że gospodarka strefy euro znalazła się w stagnacji, kończąc trwającą pięć lat fazę ekspansji. Największymi hamulcowymi Europy jak zwykle okazały się Francja i Włochy.


Zbiorczy PMI dla sektora usług i przemysłu strefy euro w styczniu osiągnął wartość 51,0 punktów – podała firma badawcza IHS Markit. To rezultat nieco lepszy od pierwotnych szacunków (50,7 pkt.) oraz tylko nieznacznie słabszy niż w grudniu (51,1 pkt.). Za pozytywną niespodziankę odpowiadał sektor usług, gdzie pierwotny wynik (50,8 pkt.) został zrewidowany w górę do 51,2 pkt.
Niemniej jednak był to najniższy wynik od 5,5 lat oraz piąty z rzędu spadek zbiorczego europejskiego PMI. Słabość koniunktury gospodarczej była szczególnie widoczna we Włoszech (PMI wyniósł styczniu 48,8 pkt., co było najgorszym odczytem od 62 miesięcy) oraz Francji (48,2 pkt., najniżej od 50 miesięcy). Po jesiennym załamaniu ustabilizowały się odczyty PMI dla Niemiec (52,1 pkt.) oraz poprawiły w Hiszpanii (54,5 pkt., najwyżej od 7 miesięcy). Wyraźny spadek (do 53,3 pkt.) zaliczyła Irlandia, gdzie był to najniższy rezultat od 67 miesięcy.
„Strefa euro rozpoczęła 2019 z płaskim wynikiem, ze wzrostem zbliżonym do stagnacji (…) PMI wskazują, że PKB obecnie rośnie w tempie zaledwie 0,1% kwartalnie, zapowiadając najsłabszy kwartał od 2013 roku. Tak słabe rozpoczęcie roku oznaczałoby, że obecny konsensus w wysokości 1,5% wzrostu PKB w 2019 zapewne zostanie obniżony” – skomentował Chris Williamson, główny ekonomista IHS Markit.
Każdy kolejny miesiąc tak niskich odczytów PMI zwiększa ryzyko, że słabość, którą ekonomiści na początku brali za przejściowe problemy w przemyśle, rozleje się na sektor usług i całą gospodarkę. Wskaźniki PMI sugerują, że sektor produkcyjny już znalazł się w recesji, ale w usługach wciąż widać wzrost aktywności gospodarczej – choć jest on najwolniejszy od 4 lat. W tym kontekście mocno niepokoją spadający w najszybszym od ponad pięciu lat napływ nowych zamówień oraz rosnący stan zapasów.
Pomimo spadku popytu wciąż nie ustępuje presja kosztowa. Ankietowani menadżerowie odnotowali presję ze strony rosnących płac, którą jednak łagodziły niższe ceny paliw. Jednakże generalnie rosnące koszty w dalszym ciągu przekładały się na podwyżki cen wyrobów gotowych.
KK






























































