Media w Iranie przedstawiły w środę decyzję USA o wstrzymaniu ochrony żeglugi przez cieśninę Ormuz jako dowód słabnięcia pozycji USA na Bliskim Wschodzie. Irańskie dzienniki przekonywały, że porażka polityki prezydenta Donalda Trumpa przyspiesza kształtowanie się nowego porządku światowego.


Cytowani przez BBC i CNN irańscy komentatorzy przedstawiają państwa Zatoki Perskiej, zbliżone do Stanów Zjednoczonych i Izraela, jako zakładników tych sojuszy. Zarówno konserwatywne, jak i bardziej umiarkowane media – podlegające ścisłej kontroli władz – oceniają, że obecny kryzys pokazuje słabnącą pozycję USA w regionie.
Trump ogłosił we wtorek, że rozpoczęty dzień wcześniej „Projekt Wolność”, mający pomóc statkom w żegludze przez cieśninę Ormuz, został wstrzymany. W czasie działania operacji z wyznaczonego przez siły USA korytarza skorzystały jedynie dwa statki.
Związana z Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) półoficjalna agencja Tasnim napisała, że „Trump się wycofał”, próbując ukryć porażkę operacji USA.
Główny negocjator Iranu w rozmowach z USA Mohammad Ghaber Ghalibaf oświadczył w środę, że najnowsze działania Stanów Zjednoczonych są obliczone na „zniszczenie spójności kraju” i zmuszenie Iranu do kapitulacji. Pojawiają się sprzeczne sygnały dotyczące możliwego zakończenia lub eskalacji konfliktu.
- Wróg, w swojej nowej strategii - poprzez blokadę morską, presję ekonomiczną i manipulacje mediami - dąży do zniszczenia spójności kraju i zmuszenia go do kapitulacji - powiedział Ghalibaf w oświadczeniu przekazanym w jego mediach społecznościowych. Ghalibaf jest też przewodniczącym irańskiego parlamentu i jest uważany za jednego z najbardziej wpływowych polityków w tym kraju.
Biały Dom zbliża się do zawarcia z Iranem porozumienia, które zakończyłoby konflikt - poinformował w środę amerykański portal Axios za źródłami.
Strony mają dyskutować, bezpośrednio i przez mediatorów, na temat 14-punktowego protokołu, który miałby zakończyć rozpoczętą 28 lutego wojnę i doprowadzić do bardziej szczegółowych negocjacji dotyczących m.in. cieśniny Ormuz i irańskiego programu atomowego - dodał serwis.
USA i Iran zbliżają się do porozumienia - przekazały agencji Reutera źródła z Pakistanu, państwa, które pełni rolę mediatora w rokowaniach.
Iran nie przekazał jeszcze Pakistanowi swojej odpowiedzi na amerykańskie uwagi do 14-punktowego planu, który był pierwotnie propozycją Teheranu - przekazał w środę rzecznik irańskiego MSZ Esmail Baghei.
Rzecznik irańskiej parlamentarnej komisji polityki zagranicznej i bezpieczeństwa narodowego Ebrahim Rezaei stwierdził natomiast, że propozycja USA (której szczegóły przybliżył Axios) jest raczej „listą życzeń niż odbiciem rzeczywistości”.
Państwowa agencja IRNA określiła decyzję Waszyngtonu jako „porażkę Ameryki” i dowód, że Trump wykorzystał już „swoją ostatnią kartę”.

Konserwatywny dziennik „Kayhan” ocenił złośliwie, że „Trumpowa góra pomysłów urodziła mysz”, a cieśnina Ormuz stała się przez to „jeszcze węższa”, co odnosi się do tego, że amerykańska operacja nie zdołała przełamać irańskiej kontroli nad szlakiem.
Inny tekst tej gazety sugerował, że „żaden statek nie ufał Ameryce” i dlatego plan amerykańskiego prezydenta przeciwko Iranowi upadł.
Choć decyzja Trumpa była dla wielu komentatorów zaskoczeniem, prezydent USA poinformował, że „Projekt Wolność” został wstrzymany tymczasowo. Jako powód wskazał postępy w rozmowach z Iranem.
Uważany za bardziej umiarkowany teherański dziennik „Szargh” skupił się na sytuacji Zjednoczonych Emiratów Arabskich, które mimo zawieszenia broni były w ostatnich dniach atakowane przez Iran.
Gazeta napisała, że Emiraty, które w 2020 roku znormalizowały stosunki z Izraelem, „wpadły w pułapkę Tel Awiwu”. Według irańskich komentatorów zbliżenie z Izraelem sprawia, że państwa regionu stają się z perspektywy Teheranu ważniejszą częścią obozu przeciwników Iranu.
„Szargh” przedstawił również obecny kryzys jako element rywalizacji USA i Chin, które są ważnym sojusznikiem Iranu.
Po rozpoczęciu amerykańsko-izraelskich bombardowań Iranu faktyczne zamknięcie cieśniny przez Teheran – szlaku, którym przed wojną transportowano znaczną część ropy i gazu, a także nawozy i produkty petrochemiczne – doprowadziło do gwałtownego wzrostu cen paliw i wstrząsów w światowej gospodarce.
Obecnie Iran blokuje wyjście statków z Zatoki Perskiej przez Ormuz, co uniemożliwia eksport surowców z innych państw regionu, natomiast po drugiej stronie cieśniny siły USA zatrzymują statki płynące do irańskich portów, uniemożliwiając w ten sposób eksport irańskiej ropy naftowej i gazu.
Według organizacji armatorów Baltic and International Maritime Council w regionie utknęło obecnie około tysiąca statków z około 20 tys. marynarzy na pokładach. (PAP)
baj/ mal/































































