Na jednego mieszkańca Sokolnik - najbardziej zadłużonej gminy - przypada prawie 316 zł gminnego kredytu. Do spłacenia mają tu prawie 6,1 mln zł kredytu, przy budżecie niespełna 9,8 mln zł. Prawie 1,1 mln zł to kredyty wzięte pod inwestycje unijne, i tylko to ratuje gminę przed przekroczeniem ustawowej granicy zadłużenia, która wynosi 60 proc.
Według RIO w Łodzi, ogólny stopień zadłużenia w Sokolnikach wynosi 62,2 proc. Jednak po odjęciu kredytów "unijnych" wskaźnik spada do 51,1 proc.
Co stałoby się, gdyby zadłużenie przekroczyło 60 proc. rocznego budżetu gminy? Wtedy uruchamiane są nadzwyczajne środki ze Skarbu Państwa, które kredytują działalność gminy. Polskie prawo nie przewiduje upadłości gminy - tłumaczy prof. Teresa Dębowska-Romanowska, kierownik Katedry Prawa Finansowego UŁ. - Poza tym regionalne izby obrachunkowe pilnują, by zadłużenie nie przekroczyło 60 proc.
Ryszard Paweł Krawczyk, prezes łódzkiej RIO, mówi, że choć liczby w niektórych gminach nie wyglądają najlepiej, powodów do paniki nie ma. - Żadna gmina nie przekracza limitu. Zadłużenie to skutek inwestycji.
Władze Sokolnik pożyczyły pieniądze m. in. na budowę kanalizacji, dróg i remonty szkół. Dla banków zabezpieczeniem są weksle in blanco, wystawiane przez wójta Sokolnik. W tym roku gmina musi spłacić prawie 1,6 mln zł.
Gdyby na raty nie starczyło, bank mógłby przejąć gminne wpływy z podatku dochodowego. Nie mógłby jednak zabrać wszystkich pieniędzy. - Chodzi o tzw. wydatki sztywne, do których gmina jest zobowiązana, m. in. o pensje nauczycieli - zaznacza prof. Teresa Dębowska-Romanowska.
Zagrożone mogłyby być za to wypłaty dla gminnych urzędników. Stanęłyby też inwestycje finansowane tylko z gminnego budżetu.
- Kilka lat temu Zgierz udzielił poręczenia na budowę oczyszczalni ścieków. To do tej pory niekorzystnie wpływa na finanse miasta - mówi szef łódzkiej RIO.
W województwie łódzkim tylko 7 gmin i powiat kutnowski nie mają żadnych zobowiązań. Dla 15 samorządów zadłużenie przekroczyło 30 proc. Rekordziści spłatę kredytów mają rozłożoną do 2028 r. Oprócz Sokolnik, najbardziej zadłużone samorządy to: Parzęczew - 52,9 proc., po uwzględnieniu kredytów "unijnych" wskaźnik spada do 43,7 proc., Uniejów - odpowiednio 43 i 39,2 proc. oraz Łęczyca, której zadłużenie wynosi 41,1 proc., miasto nie zaciągnęło kredytów "unijnych".
Dziennik Łódzki
Ewa Drzazga































































