REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Giełdowy mundial: zwycięzcy świętują, pokonani tracą

2014-07-08 09:59
publikacja
2014-07-08 09:59
Dodaj Bankier.pl w Google
Giełdowy mundial: zwycięzcy świętują, pokonani tracą
Giełdowy mundial: zwycięzcy świętują, pokonani tracą
fot. Thinkstock / / Thinkstock

Finał piłkarskich mistrzostw świata to bez wątpienia najważniejsze wydarzenie sportowe na świecie. Emocje, które tego dnia przeżywają setki milionów osób, nie pozostają bez wpływu na rynki finansowe.

Wpływ ostatniego meczu mundialu na giełdy zbadał Goldman Sachs. Jak obliczono na podstawie 10 ostatnich mistrzostw świata (od 1974 r.), historycznie rynek triumfatora zachowuje się w pierwszym miesiącu po finale o 3,5% lepiej od światowej stawki. Zjawisko to nie tylko stopniowo wygasa – rok po finale giełda mistrza świata jest o 4% gorsza od globalnej średniej.

Co ciekawe, w ostatnich latach na indeksie triumfatora mundialu stracić można było tylko raz – w 2002 roku, kiedy w zwycięskiej Brazylii panował poważny kryzys gospodarczy. Na Brazylii solidnie można było zarobić podczas jej czwartego triumfu – miesiąc po zwycięstwie w 1994 r. indeks MSCI Brasil przebił MSCIAC World aż o 21%.

* Brak danych dla Argentyny

Wakacje na giełdzie

Po każdym finale w centrum uwagi znajdują się nie tylko wygrani, ale też i przegrani. Rynki akcji srebrnych medalistów są miesiąc po finale lepsze od globalnej średniej o 2%, podczas gdy wynik dla miesiąca poprzedzającego finał to 2,5%.

Obraz sytuacji nieco zaburza Argentyna, gdzie po porażce w finale z 1990 r. inwestorzy mogli w ciągu miesiąca odkuć się aż o 33,1%, a w ciągu roku o 69,2%. Należy jednak pamiętać, że wzrosty te nastąpiły po silnym kryzysie walutowym. Poza przypadkiem argentyńskim, u 7 z 9 ostatnich srebrnych medalistów widać pofinałową depresję.

Zarówno od początku roku, jak i na przestrzeni ostatnich 12 miesięcy, giełdy wszystkich z czterech półfinalistów są na plusie. Zdecydowanym liderem – nie tylko mundialowym, ale wręcz ogólnoświatowym – jest Argentyna. Dzięki ogólnoświatowej hossie – która, jak mogą powiedzieć złośliwi, podobnie jak mundial ominęła Polskę – w trakcie ostatniego roku solidnie można było zarobić też na giełdach w Sao Paulo, Frankfurcie i Amsterdamie.

Tradycyjnie na finale można zarobić też u bukmacherów. Stawka jest jednak bardzo wyrównana – znany brytyjski serwis William Hill tak samo ocenia szanse Argentyny, Brazylii i Niemiec (5/2). Czwarty uczestnik półfinałów – Holandia – jest tylko o krok za czołową trójką (10/3). Po niedzielnym finale na naszych łamach ukaże się podsumowanie bukmacherskiego eksperymentu „Gramy przeciwko Goldmanowi”.

/mz

Źródło:
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Mundial

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki