GPW, AgioFunds TFI, Beta Securities Poland oraz Dom Maklerski BOŚ chcą spełnić marzenie polskich inwestorów. Na naszej giełdzie ma pojawić się więcej funduszy ETF.
Coraz mniej jest dziedzin życia, w których możemy czuć się skrajnie gorsi od Zachodu. Owszem, poziom zamożności sprawia, że telefony Apple, samochody BMW czy meble Ikei są dla nas relatywnie droższe niż dla mieszkańców państw rozwiniętych, jednak towary te są przynajmniej w Polsce dostępne od ręki. Inaczej rzecz ma się na polskim rynku giełdowym, który, choć przez część środowiska został nazwany rozwiniętym, wciąż oferuje o wiele mniej niż giełdy zachodnie. Tyczy się to np. szerokiej możliwości inwestowania w ETF.
Exchange Traded Funds (ETF) to w dosłownym tłumaczeniu „fundusze notowane na giełdzie”. Jest to swego rodzaju hybryda akcji i jednostki otwartego funduszu inwestycyjnego. Podobnie jak akcje są one w ciągłym obrocie na giełdzie, gdzie ich cena zależy od zleceń składanych przez uczestników rynku. Są to zarazem jednostki funduszy inwestycyjnych, których zadaniem jest jak najwierniejsze odzwierciedlenie ceny instrumentu bazowego - najczęściej indeksu bądź surowca.
Jednostki ETF-ów są najprostszym i najtańszym sposobem inwestowania na rynkach zagranicznych. Z ich pomocą inwestor indywidualny może zarabiać (i tracić) na zmianach cen giełdowych indeksów, obligacji, surowców i walut, dywersyfikując swój portfel inwestycyjny. Więcej na temat tych instrumentów przeczytasz w naszym poradniku.
Czwarty do brydża
Na GPW od lat funkcjonują jedynie trzy ETF. Jedynie, ponieważ np. amerykański inwestor ma dostęp do tysięcy tego typu instrumentów, co zrewolucjonizowało sposób, w jaki za oceanem inwestują inwestorzy indywidualni. Polską trójkę stanowią ETF-y bazujące na indeksach WIG20, SP500 i DAX. Ich dostawcą jest luksemburski Lyxor Asset Management. Do tego grona niebawem dołączyć mają kolejne fundusze, już o bardziej polskim rodowodzie.

Beta Securities Poland wspólnie z AgioFunds TFI i DM BOŚ pracują nad stworzeniem i wprowadzeniem na warszawskiej giełdzie pierwszych funduszy ETF pod nazwą Beta ETF, które będą replikować główne indeksy akcji polskich i zagranicznych oraz indeksy obligacji. Beta Securities jest własnością izraelskich finansistów, biorących udział w tworzeniu rynku ETF-ów w Polsce. 26 listopada przedstawiciele tych firm podpisali list intencyjny z przedstawicielem GPW. W inicjatywę zaangażowany jest także DM BOŚ, który będzie pełnił funkcję oferującego i animatora funduszy Beta ETF.
- Warszawska giełda stawia na rozwój nowych produktów finansowych i uatrakcyjnienie polskiego rynku kapitałowego, czego dowodem jest podpisany dziś list intencyjny z AgioFunds TFI i DM BOŚ. Liczę, że współpraca polskiego TFI z izraelskim inwestorem przełoży się na wzrost zainteresowania ofertą produktową GPW. Przy tej okazji dziękuję naszym Partnerom za zaangażowanie oraz liczę na dalszą ścisłą współpracę na rzecz rozwoju produktów oraz edukacji finansowej inwestorów. – mówi Marek Dietl, Prezes GPW.
Pierwszy nowy Beta ETF będzie bazował na indeksie WIG20TR, czyli dochodowym (np. uwzględniającym dywidendy) wariancie WIG20. Powstanie ETF może pobudzić zainteresowanie nieco zapomnianym indeksem, który niebawem obchodził będzie swoje szóste urodziny. O nowym ETF kilka dni temu przeczytać można było w „Pulsie Biznesu”.
- WIG20 nie uwzględnia dywidend. Nazwa Beta ETF WIG20TR oznacza jednak, że fundusz będzie replikował indeks WIG20TR, a więc mutację uwzględniającą dywidendy. Nie będzie więc ich wypłacał inwestorom, jak to czyni część zagranicznych ETF-ów. Wartość dywidend zwiększa wartość indeksu WIG20TR i tak samo będzie akumulowana w wartości certyfikatów funduszu. Obecna wartość indeksu WIG20TR to niespełna 4 tys. pkt. Wyjściowa wartość certyfikatów będzie 100 razy mniejsza, dzięki czemu mają być one atrakcyjne dla inwestorów indywidualnych – pisał Kamil Kosiński.
Co istotne, Beta ETF WIG20TR będzie dokonywał tzw. „replikacji fizycznej” – fundusz faktycznie skupował będzie akcje wchodzące w skład indeksu. Alternatywną metodą funkcjonującą w świecie ETF jest „replikacja syntetyczna” (stosowana przez ETF-y Lyxora), w ramach której w portfelu funduszu mogą znajdować się inne aktywa niż w indeksie bazowym, a celem zarządzającego jest jedynie osiągnięcie odpowiedniej stopy zwrotu (co zapewniać może swap z innym podmiotem).
Beta ETF WIG20TR ma wejść do oferty na początku 2019 r. Jego twórcy przekonują, że maksymalna opłata za zarządzanie wyniesie 0,5 proc. To zdecydowanie mniej niż w przypadku inwestowania w „tradycyjnych” TFI.
Na tym nie koniec
Według składanych w ostatnich dniach zapowiedzi, ETF na WIG20TR nie ma być ostatnim tego typu produktem, który zaoferowany zostanie polskim inwestorom. W tym kontekście warto przypomnieć, że w ogłoszonej w czerwcu nowej strategii, GPW zapowiadała m.in. przygotowanie indeksów sektorowych do pełnienia funkcji bazowej dla ETF. Z myślą o ETF kilka tygodni temu przyspieszony został już indeks mWIG40.
- Wierzę, że współpraca przy rozwijaniu rynku ETF-ów szybko przyniesie efekty w postaci przyciągnięcia nowych inwestorów polskich i międzynarodowych na nasz rynek kapitałowy. W planach mamy kolejne działania wspierające zarówno edukacyjnie, jak i marketingowo rozwój rynku ETF-ów w Polsce. – dodaje Marek Dietl.
- Choć nasze fundusze ETF nie są jeszcze w sprzedaży, to już dziś widzimy ogromne zainteresowanie tematem. Inwestorzy dopytują o mechanizmy działania, termin wdrożenia oraz o plany wprowadzenia kolejnych ETF. To bardzo budujące – dodaje Adam Dakowicz, Prezes AgioFunds TFI.
Wprowadzenie nowych funduszy ETF to kolejny krok w kierunku udostępnienia polskim inwestorom możliwości taniego inwestowania pasywnego. W trend ten wpisuje się m.in. uruchomienie przez PZU internetowej platformy sprzedaży funduszy czy przyjęcie przez rząd ustawy wprowadzającej „polskie REIT-y”.
Michał Żuławiński


























































