REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Frankowcy mogą stracić dom. Prokurator Generalny składa skargę nadzwyczajną

2021-08-10 08:35
publikacja
2021-08-10 08:35
Dodaj Bankier.pl w Google

Prokurator Generalny skierował do Sądu Najwyższego skargę nadzwyczajną w sprawie małżeństwa, któremu sąd nakazał zapłatę 260 tys. zł z odsetkami w związku z tzw. kredytem frankowym - dowiedziała się PAP w prokuraturze. Wskutek zaskarżonego orzeczenia dom pary może zostać zlicytowany.

Frankowcy mogą stracić dom. Prokurator Generalny składa skargę nadzwyczajną
Frankowcy mogą stracić dom. Prokurator Generalny składa skargę nadzwyczajną
/ Shutterstock

W sprawie tej w lipcu 2008 r. dłużnicy zawarli umowę kredytu hipotecznego na kwotę 435 tys. 593 złotych indeksowanego do franka szwajcarskiego. Małżeństwo zaciągnęło kredyt w celu zakupu nieruchomości, a zabezpieczeniem wierzytelności stała się hipoteka obciążająca tę nieruchomość. W kwietniu 2010 r. strony zawarły aneks, w którym bank zgodził się na zawieszenie spłaty kredytu na pięć miesięcy. Jednak we wrześniu bank wypowiedział im umowę kredytu, powołując się na nieuregulowanie przez nich zaległości.

W marcu 2016 r. przeciwko dłużnikom wytoczono powództwo o zapłatę 260 tys. zł z odsetkami. W konsekwencji Sąd Okręgowy w Przemyślu uwzględnił powództwo w całości i wydał nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym. Po jego uprawomocnieniu się wszczęte zostało postępowanie egzekucyjne. W styczniu 2021 r. komornik obwieścił o pierwszej licytacji domu.

Jak poinformowała PAP Prokuratura Krajowa, sprawą zajął się Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro. Jego zastępca Robert Hernand skierował do SN skargę nadzwyczajną od nakazu zapłaty Sądu Okręgowego w Przemyślu, w której wniósł o uchylenie tego orzeczenia i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania. Prokuratura chce też wstrzymania wykonania zaskarżonego orzeczenia na czas postępowania przed SN.

W skardze zarzucono zaskarżonemu orzeczeniu naruszenie zasad wolności oraz praw człowieka i obywatela, konstytucyjnych zasad w tym sprawiedliwości społecznej, legalizmu, związania prawem międzynarodowym, równości wobec prawa, ochrony konsumentów przed nieuczciwymi praktykami rynkowymi oraz prawa do rzetelnej procedury sądowej.

Wakacje na giełdzie

Prokuratura zwróciła uwagę, że przy wydawaniu nakazu zapłaty sąd w ogóle nie dokonał ustalenia konsumenckiego charakteru sprawy. Zauważano przy tym, że jeżeli przedmiotem sporu jest treść umów w sprawach konsumenckich, obowiązkiem sądu jest zbadanie z urzędu potencjalnie niedozwolonego charakteru postanowień tam zawartych. Z kolei według prokuratury, kwestionowana umowa nie ograniczała banku w sposobie kształtowania wysokości zobowiązania pozwanych, a tym samym sprzeczna jest z prawem.

Według Prokuratora Generalnego już pobieżna analiza umowy wskazywała na potrzebę dokonania przez sąd oceny, czy nie zawarto w umowie klauzul niedozwolonych i nie była dotknięta bezwzględną nieważnością. Jak pokreślono sąd okręgowy tego nie uczynił.

Z kolei z oświadczeń małżeństwa wynika, że nie mieli oni możliwości ingerencji w treść umowy kredytu przed jej podpisaniem. Udzielono im tylko ogólnych informacji o konstrukcji umowy i możliwych konsekwencjach.

"Kurs franka szwajcarskiego był im przedstawiany jako charakteryzujący się wysoką stabilnością wśród walut obcych, dlatego zdecydowali się na podpisanie zaproponowanej im umowy kredytowej. Bank nie przedstawił pozwanym symulacji wpływu kursu waluty na saldo kredytu ani sposobu mechanizmu rozliczania kredytu i ustalania jego salda. Nie udzielił im również informacji dotyczących istoty przewalutowania i przeliczania kredytu, ryzyka związanego z tego rodzaju kredytem, danych dotyczących stabilności waluty CHF, ani zestawienia perspektywy czasowej jej stabilności, która pozwalałaby w sposób miarodajny dokonać jej rzeczywistej oceny. Bank nie poinformował również o możliwości wzrostu wysokości raty w związku z umocnieniem się waluty obcej, do której kredyt był waloryzowany/indeksowany" - wskazała prokuratura.

Jak dodano w skardze, postanowienia nie były indywidualnie negocjowane, a sąd powinien dokonać kontroli ich uczciwości. Według prokuratury przygotowany przez bank mechanizm umowny był całkowicie nieprzejrzysty dla konsumenta. Z kolej - jak zauważono w skardze - brak jednoznaczności postanowień umownych, nie tylko w sensie gramatycznym, ale przede wszystkim co do konsekwencji ekonomicznych dla konsumenta przesądza o ich nieuczciwości.(PAP)

autor: Mateusz Mikowski

mm/ pat/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (20)

dodaj komentarz
adam.1983
"Bank nie poinformował również o możliwości wzrostu wysokości raty w związku z umocnieniem się waluty obcej, do której kredyt był waloryzowany/indeksowany"

Takim to nawet na kubkach z kawą trzeba pisać uwaga gorące bo się nie domyślą, niektórzy powinni zostać wykluczeni z możliwości brania kredytów na podstawie prostego
"Bank nie poinformował również o możliwości wzrostu wysokości raty w związku z umocnieniem się waluty obcej, do której kredyt był waloryzowany/indeksowany"

Takim to nawet na kubkach z kawą trzeba pisać uwaga gorące bo się nie domyślą, niektórzy powinni zostać wykluczeni z możliwości brania kredytów na podstawie prostego testu inteligencji.
antek10
Skoro umowa nieważna to niech opuszczą dom a bank im odda pieniadze. Chyba kredytobiorcy tego nie chcą bo brali kredyt jak cena nieruchomosci była sporo niższa niż teraz. I co teraz?
franek_bez_franka2
A teraz jest ponad 1000 do niecałych 50 wygranych spraw przez franków.
sartan
Nawet nie wiesz w jakim jesteś błędzie. Gdyby teraz bank wziął mieszkanie frankowicza i oddał mu jego pieniądze to zakładając wzrost cen mieszań od 2007 roku o około 25% to każdy frankowicz miałby piękny wkład własny. Dołożyłby do tego 100 kPLN kredytu i odkupił to samo mieszkanie zmniejszając swoje zadłużenie do 1/3 aktualnego. Nawet nie wiesz w jakim jesteś błędzie. Gdyby teraz bank wziął mieszkanie frankowicza i oddał mu jego pieniądze to zakładając wzrost cen mieszań od 2007 roku o około 25% to każdy frankowicz miałby piękny wkład własny. Dołożyłby do tego 100 kPLN kredytu i odkupił to samo mieszkanie zmniejszając swoje zadłużenie do 1/3 aktualnego. Więc Twoja propozycja jest super ale dla frankowicza, nie dla banku.
marxs
" Bank nie poinformował również o możliwości wzrostu wysokości raty w związku z umocnieniem się waluty obcej, do której kredyt był waloryzowany/indeksowany" - wskazała prokuratura."-to jest "poziom" umysłowy ziobrowskich prokuratorów
marxs
niech mniej niż ZERO zapłaci z Funduszu Ofiar Wypadków dostaje stamtąd kasę Rydzol to mogą dostać i frankowe tanie cwaniaczki
andregru
Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro - mam nadzieję iż kiedyś sam będzie odpowiadł za swoje decyzje polityczne .
andregru
"Bank nie poinformował również o możliwości wzrostu wysokości raty w związku z umocnieniem się waluty obcej, do której kredyt był waloryzowany/indeksowany" - wskazała prokuratura" czy ten kredyt brali ludzie ociężali umysłowo jak ten prokurator ? Czy dziś banki ostrzegają o możliwości wzrostu oprocentowania kredytów ?
antek10
bank powinien informować że przejscie przez pasy na drodze kolo banku też moze zakończyć sie tak albo tak. :-))))
pdox
Owszem, mają obowiązek przedstawienia klientowi symulacji, pokazującej możliwe zmiany stopy procentowej i jaki to może mieć wpływ na ratę, a klient ma to podpisać. Być może wtedy był podobny obowiązek przestawienia symulacji, jak się kształtuje zobowiązanie przy ruchach kursów, nie wiem. Oczywiście nie ma to żadnego znaczenia, bo Owszem, mają obowiązek przedstawienia klientowi symulacji, pokazującej możliwe zmiany stopy procentowej i jaki to może mieć wpływ na ratę, a klient ma to podpisać. Być może wtedy był podobny obowiązek przestawienia symulacji, jak się kształtuje zobowiązanie przy ruchach kursów, nie wiem. Oczywiście nie ma to żadnego znaczenia, bo połowa klientów i tak tego nie rozumie i podpisuje wszystko, a reszta jest cwana i liczy, że będzie po ich myśli, a jak nie idzie, to nagle udają ułomów, co nie rozumieją.

Banki dymały i dymają klientów, a klienci chcą być dymani albo nie widzą innego wyjścia, albo wydaje im się, że wydymają bank - to tak samo jak z kasynem, raz na jakiś czas któremuś się uda, ale większość przegrywa. Natomiast istotne jest co innego - te umowy podpisują ludzie rzekomo poczytalni, tymczasem okazuje się, że jednak nie - tacy powinni mieć zakaz korzystania z większości usług finansowych bez udziału kuratora, bo jak się okazuje cechują się pewnym stopniem niepełnosprawności umysłowej, która każe im podpisywać coś, czego nie rozumieją. Analogicznie i z tego samego powodu nie powinni mieć prawa głosu w wyborach parlamentarnych itp.. bo przecież nie są w stanie rozumieć ich konsekwencji. Albo traktujemy ludzi jak zdrowych, odpowiedzialnych i dorosłych - czyli są wolni i odpowiadają za siebie i swoje decyzje, albo przydzielamy im kuratora sądowego, jak w przypadku małoletnich.

Powiązane: Frankowcy w sądach

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki