Tuż po godzinie 20:40 za jednego franka trzeba było zapłacić nawet 4,0771 złotego. W ciągu dnia waluta Helwetów podrożała blisko 10 groszy, ustanawiając po drodze nowe rekordy. W ciągu niewiele ponad miesiąca frank podrożał o 27% - jeszcze na początku lipca kosztował niespełna 3,20 zł.
Bezpośrednią przyczyną wieczornego umocnienia szwajcarskiej waluty było rozczarowanie inwestorów z Wall Street decyzją amerykańskiego banku centralnego. Wbrew wcześniejszym spekulacjom Rezerwa Federalna nie zdecydowała się wpompować w system finansowy kolejnych miliardów dolarów, co zdaniem analityków mogłoby uspokoić rynki.
Frank zyskał, ponieważ obok złota jest uważany obecnie za jedyną pewną lokatę kapitału na ciężkie czasy. Szwajcarska waluta niemal zrównała się wartością z euro i ustanowiła nowy rekord wobec dolara, za którego płacono zaledwie 70,68 centimów.
K.K.

























































