Reforma polskiego systemu emerytalnego szerokim echem odbiła się także w USA. Po artykułach zamieszczonych na stronach internetowych głównych mediów finansowych, dziś temat OFE za oceanem odżywa za sprawą artykułu Steve’a Forbesa.
W felietonie "Polscy pazerni politycy - nie są sami", który ukaże się w październikowym numerze magazynu „Forbes”, redaktor naczelny pisma nie patyczkuje się z polską ekipą rządzącą. Przyjęty przez rząd Donalda Tuska wariant nazywa „godnym raczej Argentyny”.
| »Hipokryzja zwolenników i przeciwników OFE |
- Rząd nazywa nacjonalizację mianem „reformy emerytalnej”. Duchy Stalina i Lenina muszą się uśmiechać – pisze Forbes komentując plany przejęcia przez ZUS obligacji zgromadzonych w OFE.
Autor artykułu, który dość szczegółowo przedstawia historię polskiej reformy emerytalnej, czyni wiele odniesień do realiów amerykańskich. Przypomina, że w trwającej od lat w USA debacie dotyczącej systemu emerytalnego również pojawiają się pomysły przejęcia obligacji zgromadzonych na indywidualnych kontach. Obok przykładu Polski, przypomina też likwidację OFE na Węgrzech oraz konfiskatę środków z kont na Cyprze.
Zdaniem Forbesa, reforma OFE negatywnie odbije się na kondycji polskiej giełdy, której odcięty zostanie dopływ kapitału. „Jednocześnie Polska stanie się bardziej zależna od łaski zagranicznych inwestorów, którzy niekoniecznie muszą w przyszłości kupować dług tak chętnie jak dziś” – pisze Forbes.
- Sytuacja w Polsce jest dowodem istnienia wirusa, który zaraża wiele rządów i który sprawi, że następny kryzys finansowy będzie znacznie gorszy niż mógłby być w innym wypadku – konkluduje.
Steve Forbes jest redaktorem naczelnym magazynu „Forbes” oraz prezesem wydawnictwa Forbes Inc. W przeszłości dwukrotnie ubiegał się o nominację prezydencką z ramienia Partii Republikańskiej, popierał kandydatury m.in. Rona Paula, Johna McCaina, Petera Schiffa i Ricka Perry’ego.
/mz

























































