Kierownictwo Rezerwy Federalnej wydaje się być zadowolone ze stanu amerykańskiej gospodarki. Członkowie Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC) optują za kolejnymi podwyżkami stóp procentowych, oczekując przyspieszenia inflacji.
„Prawie wszyscy uczestnicy (posiedzenia FOMC - przyp. red.) nadal oczekują, że inflacja przekroczy 2-procentowy cel inflacyjny w średnim terminie, podczas gdy wzrost gospodarczy pozostanie powyżej trendu, a rynek pracy będzie silny” - czytamy w protokołach ze styczniowego posiedzenia FOMC.
Pod koniec stycznia kierownictwo Fedu jednogłośnie przegłosowało utrzymanie stopy funduszy federalnych na niezmienionym poziomie 1,25-1,50 proc. Poprzednia podwyżka miała miejsce 13 grudnia ubiegłego roku. W grudniu FOMC zasugerował dokonanie trzech podwyżek (po 25 pb. każda) w 2018 roku i takie też są obecnie oczekiwania wielu uczestników rynku.
Niemniej jednak niektórych decydentów martwiła zbyt niska - ich zdaniem - inflacja cenowa w USA. Choć popularny wskaźnik CPI od miesięcy utrzymuje się powyżej 2 proc., to preferowany przez Rezerwę Federalną miernik inflacji (bazowy deflator wydatków konsumpcyjnych) pozostawał poniżej docelowego poziomu od przeszło 6 lat.

Mimo to „członkowie zgodzili się, że dalsze wzmocnienie krótkoterminowych perspektyw gospodarczych zwiększyło prawdopodobieństwo tego, że stopniowo rosnąca trajektoria stopy funduszy federalnych byłaby właściwa” - czytamy w styczniowych "minutkach".
Rynek jest przekonany, że w marcu stopa funduszy federalnych pójdzie w górę o kolejne 25 pb. Taki scenariusz jest na rynku kontraktów terminowych wyceniany z blisko 80 proc. prawdopodobieństwem. Kolejna podwyżka mogłaby nastąpić we wrześniu.
Jednakże użyte w protokole słownictwo oraz nieprzejednana postawa kilku fedowskich "gołębi" sprawiają, że rachuby na cztery podwyżki stóp w USA w 2018 roku wydają się być przesadzone. Po publikacji "minutek" rentowność 2-letnich amerykańskich obligacji skarbowych utrzymała się blisko najwyższych poziomów od 10 lat, sięgając w porywach 2,278 proc. Dolar początkowo osłabił się względem euro, ale o 21:00 kurs EUR/USD tracił już 0,4 proc., schodząc poniżej 1,23. Umacniający się dolar pociągnął w dół notowania złota (o 0,4 proc.), do 1326,30 USD za uncję.
Rynek jak zwykle zignorował pojawiające się od kilku miesięcy ostrzeżenia przed narastającymi "nierównowagami" (czytaj: bańką) w systemie finansowym. Kilku członków Komitetu uznało, że "nierównowagi na rynkach finansowych mogą zacząć się pojawiać, gdy gospodarka nadal będzie operowała powyżej swego potencjału" - ostrzegają członkowie FOMC.
Krzysztof Kolany





























































