Czwartkowe raporty gospodarcze okazały się mocnym rozczarowaniem. W pierwszej kolejności inwestorów zniechęcił indeks PMI dla chińskiego przemysłu, który spadł do 48,9 p., czyli najniższego poziomu od 28 miesięcy. Rezultat wskaźnika sugeruje nadchodzące ochłodzenie koniunktury, gdyż poziom poniżej 50 p. charakteryzuje okresy recesji.
Problemy Państwa Środka stanowią konsekwencję zaostrzenia polityki pieniężnej przez Ludowy Bank Chin. Władze monetarne podnoszą stopy procentowe, aby zatrzymać wzrost cen, który zagraża stabilnemu wzrostowi gospodarczemu.
W podobnym tonie zaprezentowały się raporty dotyczące europejskich krajów. Indeksy PMI dla sektora usługowego i przemysłowego wypadły znacząco poniżej oczekiwań. Szczególnie słabo zaprezentował się szeroki wskaźnik dla strefy euro, który spadł do 50,4 p. Natomiast nieznacznie lepiej od oczekiwać wypadły dane o sprzedaży detalicznej w Wielkiej Brytanii.
Niepokojące informacje dotyczące światowego sektora przemysłowego wpłynęły negatywnie na notowania surowców. Taniejące metale zaszkodziły notowaniom spółek górniczych. Akcje producenta miedzi Kazakhmys taniał 2,7 proc. a Rio Tinto ponad 2,5 proc. Pod wpływem taniejącej ropy naftowej koncern BP spadał niemal 1 proc.
Podczas dzisiejszego spotkania Eurogrupy unijni politycy powinni wypracować kompromis wokół drugiego pakietu pomocowego dla Grecji. Jednak pogodzenie rozbieżnych interesów Francji i Niemiec będzie dosyć trudne. Chociaż wczoraj Angela Merkel oraz Nicolas Sarkozy poświęcili wiele godzin na negocjacje, to zapewne na drodze do kompromisu pojawią się przeszkody. Wynik dzisiejszego spotkania zadecyduje o rynkowym sentymencie w najbliższym czasie.
Po 13.00 na europejskich parkietach dominował czerwony kolor. Niemiecki DAX oraz brytyjski FTSE 100 traciły 0,8 proc. Francuski CAC 40 spadał niemal 0,9 proc. a włoski FTSE MIB 1,3 proc.
P.L.





























































