Trwająca od połowy marca poprawa koniunktury na giełdach dobiegła końca w piątek po południu, kiedy to inwestorów rozczarowały wyniki kwartalne koncernu General Electric, uznawanego za miniaturę całej amerykańskiej gospodarki. W efekcie europejskie i nowojorskie giełdy zanotowały ponad dwuprocentowe spadki.
Jeszcze gorzej wypadła dzisiejsza sesja na Dalekim Wchodzie: giełda w Szanghaju zanurkowała o 5,6%, parkiet w Tokio stracił 3,1%, a główny indeks rynku w Hong Kongu zniżkował o 3,4%. W Europie Zachodniej główne giełdy notują spadki w granicach 1%.
Obawy inwestorów dotyczą przede wszystkim wyników spółek. Sytuacji nie poprawił też raport kwartalny Philipsa, którego zysk netto spadł o 75% i był nieco niższy od mediany prognoz analityków. Walory Philipsa tanieją o 2,9%.
Na giełdzie we Frankfurcie najgorzej radzą sobie spółki przemysłowe: takie firmy jak BASF, Siemens, Volkswagen czy BMW zniżkują o ponad 1%. Z kolei na giełdzie londyńskiej najmocniej ciążą walory banków: akcje Royal Bank of Scotlans tracą na wartości 2,2%, kurs Barclays spada o 2,3%, a notowania Lloyds TSB zniżkują o 2,1%.
O godzinie 10:10 w Londynie FTSE100 tracił 0,8%, schodząc do poziomu 5.847,40 pkt. Niemiecki DAX spadał o ponad 1%, zatrzymując się na poziomie 6.534,82 pkt. W Paryżu CAC40 zniżkował o 0,6%, osiągając wartość 4.768,98 pkt.
K.K.
































































