W poniedziałek przez zachodnioeuropejskie oraz amerykańskie giełdy przetoczyła się silna korekta marcowo-kwietniowej zwyżki – główne indeksy po obu stronach Atlantyku zaliczyły spadki sięgające 4%. Katalizatorem tej wyprzedaży były wyniki kwartalne Bank of America, które pod przykrywką wysokich zysków skrywały ogromne problemy drugiego banku w USA.
Już po zakończeniu wczorajszej sesji na Wall Street raportami kwartalnymi pochwaliły się IBM oraz Texas Instruments. IBM przedstawił wyższy od oczekiwań zysk oraz podtrzymał tegoroczną prognozę, ale z powodu ujemnych różnic kursowych (aprecjacja dolara) rozczarował poziomem przychodów. Z kolei Texas Instruments pokazał symboliczny zysk (1 cent na akcję) wobec prognozowanej straty 3 centów.
Europejscy inwestorzy dobrze przyjęli wyniki Tesco, którego akcje drożeją o 4,5%. W pierwszym kwartale ta największa brytyjska sieć handlowa zarobiła dla swoich akcjonariuszy 2,16 mld funtów, czyli tylko o 1,7% więcej niż przed rokiem i mniej od mediany prognoz analityków (2,26 mld funtów). Ale wyższe od konsensusu okazały się przychody, które wzrosły o 13% osiągając wartość 54,3 mld funtów.
Po przeszło godzinie handlu na większości rynków Starego Kontynentu przeważały ostrożne wzrosty. We Frankfurcie DAX zyskiwał 0,8%, londyński FTSE100 szedł w górę o 0,4%, zaś paryski CAC40 rósł o 0,7%.
K.K.































































