REKLAMA

Entuzjaści bitcoina urządzają „run na bank”

Michał Kisiel2019-01-04 13:29analityk Bankier.pl
publikacja
2019-01-04 13:29

Zwolennicy najpopularniejszej kryptowaluty mówią „sprawdzam”. Kilka autorytetów z tego światka zachęca posiadaczy bitcoina do wycofywania ich z giełd i innych platform. Akcja prowadzona jest pod szyldem „Proof of Keys”.

Wielu rozpoczynających przygodę z kryptowalutami kupuje „monety” na jednej z platform i pozostawia je tam na dłuższy czas. Przyczyną może być wygoda – jeśli chcemy spekulować na różnych cyfrowych aktywach, w ten sposób środki pozostają „pod ręką”. W wielu przypadkach za taką niefrasobliwością stoi jednak brak wiedzy o zasadach działania wirtualnych walut. Dopóki pozostają one pod pieczą giełdy, w rzeczywistości nie są kontrolowane przez ich posiadacza.

/ fot. Mateusz Szymański / Bankier.pl

3 stycznia 2019 r. ruszyła akcja „Proof of Keys”, promowana m.in. przez Nicka Szabo, legendarnego pioniera technik kryptograficznych stosowanych w świecie kryptowalut. Entuzjaści bitcoina zachęcają do wycofywania środków z giełd i innych platform przechowujących waluty na rzecz swoich użytkowników. Zdaniem pomysłodawców ruchu, każdy posiadacz bitcoina powinien korzystać z własnego portfela.

Idea przypomina nieco „run na bank” – masowe wycofywanie kryptowalut z giełd ma pokazać, które podmioty oszukują użytkowników i w rzeczywistości nie posiadają aktywów (można powiedzieć – działają podobnie jak banki w systemie rezerwy cząstkowej). W krótkiej historii kryptowalut wielokrotnie już okazywało się, że nawet duże platformy mogą działać w sposób nieuczciwy lub zaniedbywać bezpieczeństwo.

Drugi cel akcji to edukacja. Mniej zaawansowani użytkownicy kryptowalut mają w ten sposób dowiedzieć się, jak istotne jest posiadanie kontroli nad swoimi zasobami.

Stress test bitcoinowych giełd nie przyniósł na razie spektakularnych rezultatów. Jedna z platform, HitBTC, znalazła się na liście podejrzanych, gdy ogłosiła zawieszenie wypłat. Kilka dużych giełd miało w międzyczasie problemy techniczne (m.in. Coinbase i Bitfinex), ale prawdopodobnie uznać je można za przypadkowy zbieg okoliczności.

Komentatorzy zwracają uwagę, że akcja ma zbyt mały zasięg, aby rzeczywiście przetestować płynność giełd. Zabrakło także globalnej koordynacji działań – wieści o „Proof of Keys” rozpowszechniano głównie anglojęzycznej części świata, zamiast skupić się na dotarciu do azjatyckich użytkowników kryptowalut.

Źródło:
Michał Kisiel
Michał Kisiel
analityk Bankier.pl

Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z psychologią finansów, analizuje jak płacą i zadłużają się Polacy. Doktor nauk ekonomicznych, zwolennik idei społeczeństwa bez gotówki. Pomysłodawca finansowego eksperymentu "2 tygodnie bez portfela", w ramach którego banknoty i karty płatnicze zamienił na smartfona.

Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (11)

dodaj komentarz
lightning_network
Tymczasem w urzędzie patentowym UK - Samsung Crypto Wallet:

https://trademarks.ipo.gov.uk/ipo-tmcase/page/Results/1/UK00003363431
dziki_losos
Tymczasem w aplikacji Revolut można kupić Bitcoin, ale... tak naprawdę nie kupuje się kryptowaluty, tylko za pieniądze zwiększa się licznik posiadanych monet. Jest też druga funkcja - "sprzedaj". Tyle. Nie przelejemy sobie do własnego portfela.
igła
Jeden może mieć zadrukowany papierek, inny plik z cyferkami a inny złotą monetę.
Tyle nas dzieli.
zenonn
Można też mieć muszelki, stary obraz, samochód.
Wszystko warte tylko tyle, ile ktoś chce za to dać.
open_mind odpowiada zenonn
Ty nie trać czasu tylko bierz te swoje muszelki i udaj się na zakupy. Kup sobie stary obraz z namalowanym starym samochodem. Pozdrawiam.
karbinadel
Różnica jest taka, że zadrukowane papierki nie raz traciły na wartości do zera, do pliku z cyferkami nie dobierzesz się bez prądu, a złoto od tysięcy lat zachowuje swoją wartość
khh odpowiada zenonn
No widzisz, tylko tak jakos juz jest, ze nieustajacy od poczatku cywilizacji popyt jest tylko na jedno...
hfjdj odpowiada karbinadel
Złoto można zarekwirować. A w brak prądu chyba nikt nie wierzy. Rowerek + alternator i heja.
kezsunaj odpowiada hfjdj
Gdzieś czytałem, że ilość prądu jaką zużywa cała infrastruktura potrzebna do bieżącej obsługi transakcji BTC to ponad 20TWh rocznie. Możesz to sobie przeliczyć na ilość rowerów... ;P
marxs
co tam bitcoin u nas w szulerni zwanej GPW znów szwagry w akcji kupują od siebie wzajemnie z wielkim zacięciem (bez)wartościowe papiery licząc że a nuż jak mawia klasyk z Sowy i Przyjaciele znajdzie się jakis głupek co od nich odkupi

Powiązane: Bitcoin

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki