REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Enea nie wyklucza rozmów z Bogdanką, będzie rozmawiać z kilkoma dostawcami węgla

2015-08-28 13:24
publikacja
2015-08-28 13:24
Dodaj Bankier.pl w Google

Enea nie wyklucza powrotu do rozmów z Bogdanką, ale kopalnia musi uwzględnić aktualną i przyszłą sytuację rynkową. Spółka zakłada, że rozmowy o nowych dostawach węgla będzie prowadzić z kilkoma partnerami - poinformował wiceprezes Enei Grzegorz Kinelski.

fot. / / SXC
21 sierpnia Enea wypowiedziała LW Bogdanka długoterminową umowę na dostawy paliwa. Powodem decyzji był brak porozumienia między stronami co do cen węgla w 2016 r., czyli zbyt wysoka, według Enei, cena oferowana przez dostawcę w ramach umowy.

"Spełniliśmy wszystkie, kilkustopniowe, zapisane w kontrakcie wymogi, które pozwalają na wypowiedzenie. Po wielomiesięcznych negocjacjach upłynął termin umożliwiający obu stronom podjęcie takiej decyzji. Nie było tu więc mowy o zaskoczeniu - zarówno nam, jak i zarządowi Bogdanki doskonale znane są warunki, które musiały być spełnione, żeby wypowiedzieć umowę" - powiedział cytowany w komunikacie Grzegorz Kinelski, wiceprezes Enei ds. handlowych.

"Enea poszukuje teraz innych sposobów zapewnienia sobie dostaw węgla po konkurencyjnej cenie. Nie wyklucza żadnego scenariusza, w tym powrotu do stołu rozmów z Bogdanką. Żeby jednak to było możliwe, kopalnia musi uwzględnić sytuację rynkową zarówno obecną, jak i przyszłą" - dodał.

Wakacje na giełdzie

Wiceprezes Kinelski na konferencji prasowej poinformował, że rozmowy w sprawie dostaw węgla będą prowadzone z kilkoma podmiotami.

"Nie będziemy szukać jednego dostawcy, zawsze prowadziliśmy rozmowy z kilkoma i tak też będzie w tym przypadku. Rozmowy z branżą górniczą to jest stały proces, odbywają się cały czas" - powiedział Kinelski.

Podczas konferencji prasowej przedstawiciele Enei wskazywali na główne rozbieżności w negocjacjach z Bogdanką. W ich opinii "bezkompromisowane stanowisko Bogdanki nie dawało szans na uzyskanie rynkowych cen i warunków dostaw gazu.

Enea wskazuje, że Bogdanka w negocjacjach odnosiła się do historycznych, nieaktualnych cen węgla, nie uwzględniała dynamiki rynku, opierając się na modelu zapisanym w umowie. Zdaniem Enei, Bogdanka odcinała się od problemów energetyki w Polsce.

Z kolei stanowisko negocjacyjne Enei odnosiło się do aktualnych cen węgla i ofert z rynku, a także uwzględniało prognozowane ceny składników kosztowych (paliwa i uprawnień Co2), z uwzględnieniem spodziewanych cen energii. Dodatkowo Enea wskazywała na argumenty dotyczące perspektywy długotrwałej współpracy w obliczu kryzysu branży.

Zarząd Enei nie chciał odpowiedzieć na pytanie, jakiej skali były rozbieżności dotyczące ustalenia ceny dostaw węgla. Wiceprezes Kinelski powiedział, że cena była jednym z istotnych czynników uniemożliwiających osiągnięcie porozumienia, ale nie był to czynnik jedyny. Wśród pozostałych wymienił m.in. regulację dostaw, logistykę i harmonogram dostaw. (PAP)

pr/ ana/

Źródło:PAP Biznes
Tematy

Komentarze (3)

dodaj komentarz
~Dżejms
Ludzie - kiedy wreszcie jacyś rozgarnięci będą rządzący i powiedzą cwaniakom od CO2 - walcie się? No kiedy?
Druga sprawa - chcę kupić na zimę ten tani węgiel i może ktoś wie gdzie on jest? Na składach 700, 800 zł.
~AnalizaSytuacji
Dostaw gazu? Ciekawe byki w tekście ;-)

A tak na serio, niech Enea wreszcie się przyzna, że chciała jako cenę rynkową wymusić na Bogdance cenę dumpingową z Kompani Węglowej wyprzedającej zwietrzałe zwały, do których na dodatek wciąż dopłacają wszyscy podatnicy powiększając dziurę budżetową.

Zbójeckie działania państwowej
Dostaw gazu? Ciekawe byki w tekście ;-)

A tak na serio, niech Enea wreszcie się przyzna, że chciała jako cenę rynkową wymusić na Bogdance cenę dumpingową z Kompani Węglowej wyprzedającej zwietrzałe zwały, do których na dodatek wciąż dopłacają wszyscy podatnicy powiększając dziurę budżetową.

Zbójeckie działania państwowej energetyki przekroczyły poziom przyzwoitości i nadal będą łgać, że wszystko jest lege artis. Niedozwolona pomoc publiczna będzie do zwrotu, a MSP doprowadziło nieodpowiedzialnym dumpingiem polskie górnictwo do gigantycznej straty.

Osoby, które wyraziły zgodę na dumping i wewnętrznie zniszczyły rynek węgla energetycznego powinny zostać skazane za sabotaż gospodarczy na kary wieloletniego więzienia. Teraz energetyka rozzuchwalona fika sobie, a górnictwo podwaja straty rdr.

Jedynym wyjściem z obecnej sytuacji jest wewnętrzny całkowity ostro przestrzegany zakaz właśnie dumpingu, bo to jedyna opcja do uporządkowania sytuacji wewnętrznej.
Dziwię się, że związkowcy z KW zgodzili się na dumping, bo to zniszczyło KW dokumentnie - vide wynik za półrocze. Wyprzedać za grosze każdy potrafi, tylko co potem? Jeszcze pół roku temu jakiś inwestor do kopalni państwowych mógł się znaleźć, ale przy takiej stracie sektora inwestycje w państwowe kopalnie zostaną potraktowane jako działanie zarządu na niekorzyść spółki i każdy akcjonariusz będzie miał pełne prawo zacząć te działania prawnie ścigać w Polsce i w UE.

Powiązane: Górnictwo

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki