Sezon emisji obligacji korporacyjnych rozkręcił się na dobre i przy dobrym wietrze potrwa przynajmniej do końca roku - ocenia Emil Szweda, analityk portalu Obligacje pl. W jego ocenie popyt jest wciąż bardzo mocny.


Po ofercie obligacji Marvipolu zapisy uruchomiło Echo Investment, które tym razem zdecydowało się na nieznaczne obniżenie oferowanej marży. Emisja Echa kończy cały program wart 300 mln zł.
"W czerwcu i tak wygasłaby ważność prospektu, więc biorąc pod uwagę znakomitą sytuację finansową Echa, deweloper przeprowadza emisję, która nie jest mu specjalnie potrzebna. W grę wchodzi raczej zarządzanie długiem i pozycją płynnościową, niż gotowy plan na wydanie 60 mln zł. Obcięcie marży o 20 pkt bazowych do 3,8 pkt proc. to działanie, którego rynek powinien był się spodziewać już jakiś czas temu" - napisał Emil Szweda.
W jego ocenie, popyt na obligacje korporacyjne jest wciąż bardzo mocny i trudno znaleźć powody, by ta sytuacja miała się zmienić.
"Jeśli coś zastanawia w tej emisji, to jej uruchomienie tuż przed majówką, w trakcie której zwykle nawet obroty akcjami spadają w okolice wartości międzyświątecznych. Być może tajemnica kryje się w napiętych harmonogramach oferujących. Do emisji obligacji mogą ustawiać się kolejki emitentów. Pod koniec wiosny i na początku lata spotykają się bowiem emitenci, których prospekty tracą ważność, z emitentami, którzy wejdą na rynek ze świeżo zatwierdzonymi prospektami.

Kolejny program publicznych emisji uchwalił Kruk (obecny prospekt wygasa w lipcu i być może zostanie jeszcze przez Kruka wykorzystany).
Równolegle oferowane są obligacje MCI Management. Oferującym jest Noble Securities, który będzie też oferował obligacje Cavatiny.
Wirtualne kolejki ustawiają się też po obligacje skarbowe. Resort zwiększył wartość emisji trzyletnich papierów (tych o stałym oprocentowaniu ustalonym na 5,4 proc.) z 3 do 5 mld zł. Jednocześnie - jak wynika z obliczeń portalu - inwestorzy umarzają obligacje czteroletnie indeksowane inflacją.
"Spadająca inflacja obniżyła już wysokość kuponów na nadchodzące miesiące do 3,5-3,8 proc., a w przypadku majowych serii będzie to 2,75-3,0 proc. Decyzja, by umorzyć te obligacje i kupić w ich miejsce obligacje gwarantujące wyższe odsetki jest całkowicie zrozumiała" - napisał Emil Szweda.
"Natomiast ewentualny powrót inflacji sprzyjałby nowo kupowanym obligacjom indeksowanym inflacją oraz oczywiście obligacjom korporacyjnym opartym o WIBOR. Doliczmy do tego spadającą rentowność najmu mieszkań i wokół dobrze pracujących obligacji korporacyjnych zrobi się tłumek chętnych z dużą gotówką" - dodał.
(PAP Biznes)
pr/ gor/



























































